Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chesapeak bay retriever. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chesapeak bay retriever. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 czerwca 2015

Nowy czas... szczeniakowo

Niemała rewolucja nastąpiła w naszym stadzie. Choć serce wciąż boli, pewnie nigdy nie przestanie to jednak wciąż na przód musimy iść. Wspominając o tym, iż głęboko wierzę w to że nasze czworonogi odchodząc zsyłają nam aniołki by nas pilnowały, wciąż podtrzymuję swoją tezę.
Najcudowniejsza chocolata wiedząc jaki mamy tryb życia oraz obecną sytuację doskonale wiedziała jaki towarzysz powinien trafić do naszego domu, choć inaczej plany się tworzyły wbrew wszystkiemu Aurelia - Dolly z nami zamieszkała.

Co tu dużo mówić . Po latach życia z najcudowniejszym psem z którym człowiek rozumie się bez słów, pojawienie się szczenięcia jest niemałą rewolucją by nie powiedzieć szokiem sytuacjowym. Szczenię w domu to problemy, których wcześniej nie było, szczenię w domu to wprowadzanie rytuałów, nauka siebie na wzajem, dużo dużo pracy fizycznej i umysłowej. No i szczenię jak i nowa rasa to zupełnie nowe wyzwania. Wydawać by się mogło, iż grupa ósma, aportery i psy dowodne będą się podobnymi cechami odznaczały, a jednak różnice między labrador retrieverm a chesapeak bay retrieverem są diametralne. Nowości zawsze wymagają od nas przyzwyczajenia i wysiłku, podczas gdy dorosły wychowany i zrównoważony pies nie ma co ukrywać trochę jednak rozleniwia. Mając swojego wychowanego aniołka czasem osiadamy na laurach, a tymczasem zabieramy się do ciężkiej pracy,a o efektach niebawem.

Przyszło do nas lato i wakacje, a tymsamym upragniona aktywność każdego retrievera - pływanie! Pierwsze pływanie Dolka ma za sobą, miejmy nadzieję iż nie ostatnie tak jak i mamy nadzieję że uda się teraz regularniej coś po sobie zostawić ...

Dzień spędzony ze zwierzętami daje niezłą energię do działania! Sobota była nie tylko pod znakiem psów, ale także cudownych zwierząt jakimi są konie!

Zapraszamy na nasz fanpage!



poniedziałek, 8 czerwca 2015

Po smutku dolinie....Nowy początek...

Uff, ciężko zacząć. Przyszło mi boleśnie pożegnać sie z czekolada,najcudowniejszym psem,aniołem i słońcem. Choć niegdyś miałam ochotę wysłać ją na księżyc, ciężka praca i czas spędzony pozwolił by stała się najwspanialszyn psem na świecie,który rozumiał mnie bez słów, a ją jego, byłyśmy jak jedno ciało,zawsze i wszędzie razem jedno i drugie osobno cierpiało. Teraz przyszło nam bolesne rozstanie, czekolada szczęśliwa już z moja Tinusia i psimi przyjaciółmi biega. Zaś ją tutaj bez niej. Serce które chce kochac ciężko znosi brak psiego towarzysza. Natomiast pies nauczony żyć w stadzie nie potrafi żyć sam. I tak nasza Nitusia kompletnie straciła rzeczywistość i rytm dnia, przeszła w tryb snu i braku aktywności.

Wierzę w to,że nasze czworonogi wracają do nas w innym futrze, wracają do nas by być blisko choć inne,to wciąż one. Wiadomo było iż jakieś malenstwo się pojawi, tyle że miało być później ,mieliśmy zaczekać. Jednak nic nie dzieje się bez przyczyny, pewien splot zdarzeń przyprowadził do naszego domu czteromiesieczne malenstwo chesapeak bay retriever Aurelie Optimus Team. Choć wciąż nie każdy rozumie i akceptuje to co sie wydarzyło to my psiarze wiemy z czym wiąże się odejscie przyjaciela i jaką jest kolej rzeczy.
Choć w domu pojawia się Szczeniak to nikt z nas nie zapomni tego co było wcześniej. Każdy pies jest wyjątkowy i inny,każdy jest szczególny i wymaga czegoś innego. Choć los nam prędko je zabiera,nie wolno zamykać serca i umysłu na inne stworzenia. Serce psiarza jest wielkie i podzielone na szufladki gdzie mieści się uczucie dla każdego psa z osobna. Ten który odszedł wyrzezbil mocne ścieżki w sercu które nigdy nie znikna. Zawsze będzie żyć w środku choć przy nas już biegać nie może, ale doskonale wie o tym że jego człowiek nie może być sam,potrzebuje opieki.

Eh choć to trudne i smutne musimy iść dalej, ale czy się z tym pogodzimy?