Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medycyna weterynaryjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medycyna weterynaryjna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 kwietnia 2013

Szamaństwo internetowe


Zaglądam sobie na bloga obserwując najczęściej wyszukiwane słowa kluczowe i oto moim oczom ukazuje się taka oto fraza "starszy pies brak apetytu wymioty" ....
No i następuje pewna konsternacja. Otóż rozumiem fakt, iż internet służy wielu z nas za najlepszy 
dostęp do wiedzy. I w zasadzie nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że lubimy popadać w skrajności i korzystać z niego przesadnie,ba wręcz z klapkami na oczach. Zwłaszcza w stosunku do zwierząt. Nie trudno zauważyć, że na większości for internetowych poświęconych psom istnieje magiczna zakładka "zdrowie". Zrozumiała jest dla mnie sytuacja w której właściciele psów częstokroć chorych dzielą się swoimi doświadczeniami często pomocnymi wskazówkami 
dotyczącymi prowadzenia psa z jakimś problemem. Niemniej jednak w wielu wypadkach fora aż kipią od dramatycznych postów, w  których zrozpaczeni opiekunowie błagają o pomoc z różnorodnych powodów. 
W zdecydowanej przewadze tych sytuacji są to przypadki w których nikt na forum nie jest w stanie rozwikłać problemu, gdyż tutaj potrzebny jest Gabinet Lekarski i lekarz. Częstokroć w sytuacji kiedy liczą się minuty traci bezsensownie czas na opisywanie na forum dolegliwości cierpiącego zwierzęcia i czeka na odpowiedź użytkowników forum! Pół biedy jeżeli owi użytkownicy odsyłają po
pomoc do lekarza sugerując np dokąd się udać, jednakże często sytuacja się komplikuje kiedy forumowicze zaczynają podtykać pomysły na leczenie i zdecydowanie odradzają wizyty u lekarza! Wydaje się to absurdalne, jednakże często tak właśnie się dzieje. Co gorsza na ogół te "zbawienne" rady nie działają i zwierzę prędzej czy później trafia do lekarza, najczęściej w stanie fatalnym. A zamiast szukać pomocy tak gdzie się powinno, autor postu niecierpliwie wciska "odśwież" i czeka aż ktoś mu podpowie w jaki sposób pomóc, a czas wciąż ucieka ... . Nie dosyć , że w ten sposób marnuje cenny czas, nie dosyć że zwierzę cierpi, nie dosyć że odpowiadają na posty ludzie którzy nierzadko są zwykłymi właścicielami, a co za tym idzie z medycyną za wiele wspólnego nie mają, to jeszcze bardzo często w odpowiedzi padają naiwne rady, które mogą nieraz więcej zaszkodzić niż pomóc. Zwierzę cierpi, a jego właściciel przeszukuje internet w nadziei znalezienia złotego środka. Czy takie zachowanie jest racjonalne? Cóż różne są priorytety, co zrobić. Choćbyśmy nie wiem jak się starali to przez internet , zaocznie leczyć się nie da, choć jak widać spore grono internet-maniaków tak by chciało.
Nie raz i nie dwa do gabinetu trafiały ofiary porad internetowych. A najczęściej i najbardziej cierpią na tym szczeniaki i kociaki, które bywa że trafiaja do nas odwodnione, niedożywione, słabe nierzadko ocierając się o granicę ... Dlaczego? a to dlatego, że szczeniak zarażony parwowirozą ma biegunkę i wymiotuje, ale właściciel przeczytał na forum że to pewnie nietrawność i po głodówce mu przejdzie, albo odchowane przez człowieka szczeniaki czy kociaki są karmione w sposób nieodpowiedni - krowim mlekiem, za rzadko podawane posiłki itd. Jeszcze gorsze są porady dotyczące podawania ludzkich leków, gdzie przykładowo zamiast podejść do lekarza bo lek przeciwbólowy, właściciel aplikuje swojemu psu aspirynę, paracetamol . A w efekcie po kilku podaniach zwierzę trafia do gabinetu w bardzo złym stanie z krwotocznym zapaleniem żołądka i jelit.
Największy problem w całej tej sytuacji tkwi w małym szczególe. Medycyna nie jest matematyką, dotyka ona żywych istot i nie jest jednoznaczna. By udzielić prawidłowej i skutecznej pomocy istotne jest działanie lekarza, który wiele lat spędził odkrywając tajniki medycyny by móc ratować życie. Podczas gdy zbyt często właściciele zwierząt wychodzą zdecydowanie przed szereg i wchodzą w kompetencje specjalistów. Niestety koniec końców nierzadko szkodząc czworonogom. 
Często przeglądając te wątki zachodzę w głowę i usiłuję pojąć ten tajny jak dla mnie system. Być może ktoś z czytelników będzie w stanie mi wytłumaczyć dlaczego ludzie wolą szukać pomocy na forach internetowych aniżeli wykonać telefon do zaufanego lekarza weterynarii, który być może będzie potrafił doradzić telefonicznie lub poinstruuje w jaki sposób udzielić najszybciej pomocy i najskuteczniej bądź poinformuje o konieczności natychmiastowej wizyty w gabinecie. Cóż trudno mi zrozumieć taki system działania jeżeli chodzi o szamaństwo internetowe bo inaczej nazwać tego nie potrafię ... 
Inną sprawą jest to , że właściciele czworonogów bardzo często wymieniają się swoimi doświadczeniami odnośnie walki z jakimś schorzeniem. Owszem , przy zdrowym rozsądku ma to swoje dobre strony, aczkolwiek bywa i tak że właściciel który się naczytał wszystkich możliwych wątków opisujących walkę z jakąś chorobą, próbuje sam leczyć swego zwierzaka, ba nierzadko przychodząc na wizytę do gabinetu wychodzi przed szereg i mówi lekarzowi w jaki sposób powinien leczyć jego pociechę , a nawet jakimi lekami! To jest dopiero magia internetu. Bez wychodzenia z domu stajemy się ekspertami , tyle że bez uprawnień ...
Wprawdzie wszystko jest dla ludzi, byleby umieć z tego skorzystać.