Jednak przypisywanie opieki nad psami tylko wyłącznie instynktowi maciezynskiemu jest bardzo krzywdzące dla obu stron. Choć z drugiej strony wiele właścicielek zwraca się do swoich psów - synus,córeczka. A to powoli zaczyna wciągać w sidła antropomorfizacji. Jak wiemy nie jest to drogę do szczęśliwego psa. Nie wolno nam próbować z psa zrobić małego człowieka, a tym bardziej traktować go jak dziecko bo czynimy obustronna krzywde. Jednak w ostatnich czasach można zauważyć taki trend zwłaszcza w stosunku do małych ras. Pewnie nigdy nie odpowiemy na pytanie na ile nasza więź z psem wynika z miłości do zwierząt,a na ile pobudzone uczucia matczyne biorą górę. Myślę, że każdy z nas w swoim otoczeniu jest w stanie wskazać kobiety traktujące swoje psy jak małe dzieci, q nie jak czworonogi. Same żarty i zwracanie się do psa jako matka może być nawet zabawne, jednak zaczyna się robić niebezpiecznie kiedy całe nasze życie kręci się wokół czworonoga, a nasze myśli wciąż krążą wokół zabezpieczania naszego pupila przed niebabezpieczeństwem. Zapewne zauważyliście, że są właściciele którzy usiłują stworzyć bezpieczna przestrzeń do życie dla psa. Kiedy spacer zamiast relaksu zaczyna kojarzyć się nam z ilością zagrożeń,kiedy wszędzie widzimy niebezpieczeństwo czychajace pod postacią zabawek,patykow,innych zwierząt, patrząc w niebo kalkulujemy czy pogoda będzie odpowiednia i nasz czworonog się nie przeziebi, a szczytem jest ubieranie zwierząt z podszerstkiem by nie zmarzly... to są zagrożenia płynące z zbyt zazylej relacji,niezdrowej relacji.
Na pewno kobietom jako właścicielkom zwierząt jest trudniej gdyż muszą stawić czoła złośliwym i odbierać nieprzyjemne ataki zwłaszcza w momencie kiedy kobieta jest samotna badź nie jest matka. Kobieta, nie będąca jeszcze mama ma najtrudniej gdyż ją zawsze społeczeństwo będzie postrzegalo jako matkę - psa. Wydaje mi się, że taki syndrom już pokutuje i wiele z nas miało okazję usłyszeć kasliwe uwagi.
Nie można mylić więzi z miłością matki. To, że kochamy nasze psy jak członków rodziny nie znaczy, iż od razu zrobimy z psa małego człowieka i całkowicie ubezwlasnowolnimy. W każdej sytuacji potrzebny jet umiar i rozsądek, każde przechylanie szali zbyt mocno na jedną stronę zawsze będzie niezdrowe. Człowiek w społeczeństwie i relacjach z innymi ludźmi czy też zwierzętami potrzebuje równowagi. Kiedy pamiętamy o granicy dzielącej psa i człowieka jako gatunki wzajemną relacja z pewnością przyniesie korzyści. Bo nie ulega wątpliwości,iż pies w nsze życie wnosi dużo dobrego, podkreślam jednak że jako pies, a nie dziecko w skórze psa.
P.S kochani czytelnicy serdecznie dziękuję że jesteście z nami. Mamy już 30.000 odslon, od razu wraca chęć do pisania i bycia z Wami.
Dziękuję Ewelina i psice


