Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antropomorfizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antropomorfizacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 lipca 2014

kobieta i pies - więź czy instynkt macierzyński?

Czytając Pies też człowiek zaczęłam się nad tym głębiej zastanawiac. Książka porusza te kwestie dosyć obszernie i stawia raczej na fakt, iż kobiety głównie instynkt macierzyński pcha w stronę posiadania zwierząt. Czy to prawda? Pewno odpowiedzi będzie wiele jak i temat do dyskusji. Z pewnością nie ulega wątpliwości, że kobiety wiodą prym jako dzialaczki w świecie kynologii, mężczyźni owszem pojawiają się ale to płeć żeńską dominuje w hodowli,wystawach,sportach itd. Czytając fora internetowe i galerie psów także widać,że dominują kobiety. Z czego to wynika? Złośliwi często przypisują wlascicielkom psów przelewanie swoich uczuć matczynych na czworonogi. A zgrozo kiedy sytuacja dotyczy samotnej kobiety i psa to złośliwi dopiero mają używanie, ale czy słusznie? Z pewnością nikt nie będzie też dyskutować z faktem,iz to kobiety mają większą skłonność do opieki i troski. Pewnie z tego wynika,iż większość wolontariuszy zapewniających domy tymczasowe to właśnie kobiety.
Jednak przypisywanie opieki nad psami tylko wyłącznie instynktowi maciezynskiemu jest bardzo krzywdzące dla obu stron. Choć z drugiej strony wiele właścicielek zwraca się do swoich psów - synus,córeczka. A to powoli zaczyna wciągać w sidła antropomorfizacji. Jak  wiemy nie jest to drogę do szczęśliwego psa. Nie wolno nam próbować z psa zrobić małego człowieka, a tym bardziej traktować go jak dziecko bo czynimy obustronna krzywde. Jednak  w ostatnich czasach można zauważyć taki trend zwłaszcza w stosunku do małych ras. Pewnie nigdy nie odpowiemy na pytanie na ile nasza więź z psem wynika z miłości do zwierząt,a na ile pobudzone uczucia matczyne biorą górę. Myślę, że każdy z nas w swoim otoczeniu jest w stanie wskazać kobiety traktujące swoje psy jak małe dzieci, q nie jak czworonogi. Same żarty i zwracanie się do psa jako matka może być nawet zabawne, jednak zaczyna się robić niebezpiecznie kiedy całe nasze życie kręci się wokół czworonoga, a nasze myśli wciąż krążą wokół zabezpieczania naszego pupila przed niebabezpieczeństwem. Zapewne zauważyliście, że są właściciele którzy usiłują stworzyć bezpieczna przestrzeń do życie dla psa. Kiedy spacer zamiast relaksu zaczyna kojarzyć się nam z ilością zagrożeń,kiedy wszędzie widzimy  niebezpieczeństwo czychajace pod postacią zabawek,patykow,innych zwierząt, patrząc w niebo kalkulujemy czy pogoda będzie odpowiednia i nasz czworonog się nie przeziebi, a szczytem jest ubieranie zwierząt z podszerstkiem by nie zmarzly... to są zagrożenia płynące z zbyt zazylej relacji,niezdrowej relacji.
Na pewno kobietom jako właścicielkom zwierząt jest trudniej gdyż muszą stawić czoła złośliwym i odbierać nieprzyjemne ataki zwłaszcza w momencie kiedy kobieta jest samotna badź nie jest matka. Kobieta, nie będąca jeszcze mama ma najtrudniej gdyż ją zawsze społeczeństwo będzie postrzegalo jako matkę - psa. Wydaje mi się, że taki syndrom już pokutuje i wiele z nas miało okazję usłyszeć kasliwe uwagi.
Nie można mylić więzi z miłością matki. To, że kochamy nasze psy jak członków rodziny nie znaczy, iż od razu zrobimy z psa małego człowieka i całkowicie ubezwlasnowolnimy. W każdej sytuacji potrzebny jet umiar i rozsądek, każde przechylanie szali zbyt mocno na jedną stronę zawsze będzie niezdrowe. Człowiek w społeczeństwie i relacjach z innymi ludźmi czy też zwierzętami potrzebuje równowagi. Kiedy pamiętamy o granicy dzielącej psa i człowieka jako gatunki wzajemną relacja z pewnością przyniesie korzyści. Bo nie ulega wątpliwości,iż pies w nsze życie wnosi dużo dobrego, podkreślam jednak że jako pies, a nie dziecko w skórze psa.



P.S kochani czytelnicy serdecznie dziękuję że jesteście z nami. Mamy już 30.000 odslon, od razu wraca chęć do pisania i bycia z Wami.
Dziękuję Ewelina i psice

niedziela, 22 czerwca 2014

Pies w społeczeństwie - Lodziarnia dla psów?

Świat idzie z postępem, prawda? Ewolucja i postęp dotknął także psy. Cóż nie od dziś wiemy, że przemysł zoologiczny bardzo się rozwinął , dla dobra czworonogów powstała cała linia produktów i usług. Sami właściciele zwierząt  w istocie narzucają tempo  i poddają pomysły inwestorom. Poprzeczka jest podniesiona niezwykle wysoko, a rozwój przemysłu przybiera na tempie. Nikogo już nie dziwią psie SPA, nikogo nie zdziwią kolorowe akcesoria, ubrania, szeroka gama zabawek różnego rodzaju. W zasadzie firmy powoli usiłują się prześcignąć w bardziej interesującycm pomyśle na biznes dla czworonogów.
I tak teraz nowością jest lodziarnia dla psów ... Może się mylę, ale to chyba pierwsza w Polsce. W warszawie powstało miejsce gdzie można zakupić lody przygotowane dla psów. Według zapewnień przepis opracowany jest na potrzeby czworonogów i gama smakowa dostosowana do ich potrzeb np lody o smaku łososia. A co na to ludzie? Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie, jak się domyślam będzie spore zainteresowanie. Niestety z dnia na dzień co raz głębiej i dalej wkraczamy na drogę destrukcji psa. Konsekwentnie usiłujemy wykorzenić psa z psa. Zamiast wraz z rosnącymi możliwościami skupić się na rozwijaniu instynktów i sportów tkwimy w przemyśle rozrywkowym. Na szczęście nie dotyczy to wszystkich ludzi. Wciąż można znaleźć pozytywnie zakręconych, którzy kultywują dawne zwyczaje rozwijają psie instynkty, spełniając się w pracy z psem i sporcie. Jednak wciąż jest to niszowa sprawa. Przeciętny właścciciel nie interesuje się z czego składa się pies i jakie są jego potrzeby. Zdecydowania większość psów skazana jest na spacer wokoł bloku 2-3 x dziennie, podanie miski z jedzeniem ( lub notorycznie pełna miska) no i masa zabawek, ubranek, kolorów. Modne są przebrania, modne są farby do sierści i pazurów. Wrrr aż mnie otrzepuje na myśl o tym. Jak można z psa-myśliwego zrobić kolorową kulkę? hym trudno się z tym pogodzić. Pozostaje nam wierzyć, że nasza opozycja i wałkowanie tematu przyniesie coś czego oczekujemy. Nie spodziwam się cudów, pragnę tylko by nie zabić psiej natury, by choć trochę psa  w psie zostało, byśmy pozwolili na beztroskie hasanie po łąkach i kąpiele w błocie. Ah pies , ukochany pies!

"(...) Rola psa,jego miejsce wśród ludzi to problem społeczny, to wielki problem odzwierciedlajacy poziom wiedzy,kultury i zarobkowania. Mam nadzieję, że canis lupus da sobie idę jak to miało miejsce w minionych epokach,cywilizacjach. A przez co jeszcze przejdzie w naszym postrewolucyjnym społeczeństwie strach się przyznać do przypuszczeń,wniosków. Zygmunt Jakubowski


wtorek, 17 czerwca 2014

Potraktuj psa jak psa...

.... czyli? No właśnie to problem naszej cywilizacji. Obecnie rzadko komunikujac się z psem widzimy w nim krewnego wilka dziś to mały człowiek. Jawi się nam ciekawy dysonans gdyż nie ulega wątpliwości, że psy stały się dla nas kimś więcej niż tylko "pracownikiem" , zaś z drugiej strony jest to wciąż osobnik spokrewniony z wilkiem. Odrębny gatunek od naszego i nigdy nie stanie się człowiekiem. Choć fakt jest taki, że w danej chwili ludzie bardzo usilnie chcą zrobić z psa małego człowieka. Rzecz jasna największy problem dotyczy małych ras gdyż one stały się poniekąd zabawkami często elementem wyposażenia domu.
W czasach w których żyjemy przyjdzie nam się zmierzyć z wielkim piętnem antropomorfizacji, która co raz mocniej dotyka psy domowe. Przez ostatnie lata tak mocno ukochalismy psy, iż niemalże zapomnieliśmy jakie są na prawdę i czego na prawdę potrzebują. Zamiast tego skupiamy się nazbyt mocno na uczlowieczaniu ich. Nikt nie kwestionuje faktu, iż pies jet najlepszym przyjacielem człowieka i mimo odrębnych gatunków potrafimy stworzyc niebywałą więź. Niemniej nie możemy zapominać, że to wciąż pies- myśliwy oczekujący pracy i działania. Tymczasem wielu z nas odrzuca psie zachowania traktując je jako nienaturalne bądź wstydliwe. Cóż zawstydza nas często rytuał powitalany czyli obwachiwanie okolicy zadu, obrzydza nas zjadanie i wachanie odchodow, nie do przyjęcia jest dla nas akt kopulacji i ustalanie hierarchii, oburza nas kiedy pies warczy,szczeka, oburzają nas relacje w stadzie drobne potyczki, zawstydza nas kiedy nasz pies obwachuje gości w okolicy krocza. Dlaczego? Otóż Moi Drodzy dla ludzi zachowania te są nie do przyjęcia, etykieta w ogóle ich nie przewiduje. Jednak my jesteśmy ludźmi i nasze życie rządzi się innymi prawami podczas gdy wszystkie te zachowania opisane są typowo psie. Nigdy nie zrobimy z psa małego człowieka i n próżno będą próby analizowania myśli według naszego toku myślenia. W istocie zachowania psów są jasne i wystarczy  chwilą chęci i obserwacji by je zrozumieć.

Tymczasem zastanówmy się czy canis lupus familiaris na prawdę potrzebuje farb do sierści? Lakierow do pazurow? Salonów spa?sukienek i kokardek? Lodów dla psów? Zastanówmy się tak na prawdę czego oczekuje pies do szczęścia oraz czy nasze działania zmierzają w ta stronę? Niestety wtym momencie zapewne wielu właścicieli się oburzy tłumacząc swoje działania miłością. Kochajmy swoje zwierzęta rozsądnie, one do szczęścia potrzebują naszej opieki i traktowania stosownego dla swojego gatunku. Pies jest psem i to się nie zmieni. Lody o smaku lososiowym na pewno nie pomogą w szczęściu bardziej niż prawdziwy kawałek mięsa.

czwartek, 12 czerwca 2014

pies i obcy czlowiek

Wraz z rozwojem cywilizacji i wprowadzeniem psa na salony nieco zmieniły się nasze wymagania względem psiego zachowania. Dziś wymagamy od czworonogów bezwzględnej łagodności oraz miłości do ludzi. Wymagamy by nawet w stosunku do obcych ludzi pies wykazywał ufność i gotowość do bliskich stosunków. Podczas kiedy żaden pies nie ma obowiązku kochać wszystkich ludzi, a tym bardziej okazywać pełne zaufanie obcemu człowiekowi. Wymagamy od zwierząt zupełnie nienaturalnego zachowania. Pies jest zwierzęciem stadnym i zawsze będzie chciał pilnować swojego stada- rodziny. Zwłaszcza w sytuacji kiedy w domu pojawia się obcy człowiek nasiakniety dziwnymi, nieznanymi zapachami. W takiej sytuacji zupełnie naturalnym zachowaniem jest chwilowa nieufność i ostrożność. Najlepiej jest dac psu chwilę by sprawdził zapachy, poobserwowal zachowanie człowieka, a na koniec sam podjął decyzję czy chce uczestniczyć w spotkaniu czy też nie. Wprawdzie każdy pies jest inny i nie każdy osobnik ma potrzebę integrowania się z nieznanym mu człowiekiem. I dopóki nie ma reakcji agresywnej nie ma sensu ingerować w takie zachowanie. Są psy które po pojawieniu się gości w mieszkaniu tuż po zapoznaniu się z zapachami odchodzą na bok i z dystansem obserwują sytuację. Jeżeli nasz pies tak reaguje na gości to nie ma sensu zmuszać go do zmiany swojego zachowania. Ufność wobec ludzi zależy od wielu czynników, między innymi or predyspozycji rasowej, socjlizacji,wychowania itd. Natomiast nie wiele jest takich wyjątków jak np retrievery które cieszą się do każdego człowieka który tylko na niego spojrzy. Podczas gdyż istocie całkiem spore grono czworonogów raczej z dystansem podchodzi do obcych, a my jako mądrzy właściciele znając swojego psa nie powinniśmy zmuszać go do kontaktów z ludźmi bądź strofowac za nieufność. Inaczej sprawa wygląda kiedy pies na widok gości zaczyna reagować negatywnie warczenien,szczekaniem, postawa "bojową" w takiej sytuacji należy skupić się na odwrazliwianiu i odczarowac " złego gościa". Najlepiej zacząć jednak pracę u podstaw tudzież kiedy w naszym domu pojawia się małe szczeniatko należy zainwestować dany nam czas na socjalizacje i przyzwyczajanie do innych ludzi. Złota zasada jest taka, że nic na siłę. Musimy obserwować naszego psa i nauczyć się co powoduje stres,  w jakim kierunku powinna iść nasza praca. Kiedy czujemy że coś nas przerasta dobrze udać się po pomoc do behawiorysty. Niezapominajmy,że pies jest psem i nie możemy go traktować jak małego człowieka bo on nigdy nim nie będzie. Szczęśliwy i grzeczny pies to taki któremu pozwalamy być psem.

niedziela, 16 marca 2014

wspomnienia z dzieciństwa.

Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego jak szybko biegnie czas i jak duże zmiany zachodzą na naszych oczach. Czasem nie zwracamy na to uwagi, a czasem po prostu nie chcemy tego widzieć. Niemniej zmiany nieustannie zachodzą w każdej sferze naszego życia. Z oczywistych przyczyn najbardziej obserwowane przeze mnie zmiany dotyczą wszystkiego co związane z psami. Jak się dłużej zastanowić to zjawisko jest dosyć ciekawe, choć kierunek w którym zmierzamy jest dosyć niepokojący. Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad widać jak bardzo społeczeństwo zmieniło swój stosunek do zwierząt. Z jednej strony bardzo mnie to cieszy, ale równocześnie z drugiej troszkę martwi. Miejsce psa w społeczeństwie, domach,rodzinach znacząco się zmieniło. Co więcej zmiany nastąpiły bardzo energicznie, w zasadzie w ciągu kilku lat z łańcucha psy stały się pełnoprawnymi członkami wielu rodzin. Ten kierunek jest bardzo dobry i to mnie jak iinnych miłośników czworonogów  pewnością cieszy. Niemniej jednocześnie z wprowadzeniem psa na salony zaczęliśmy znacząco zmieniać swój stosunek do czworonogów. Choć nieraz o tym wspominałam muszę powiedzieć to znów. Gdyż mam poczucie że zaczynamy wpadać w pułapkę niezwykle groźna dla gatunku jakim jest pies. W mianowicie wszechobecna antropomorfizacja. Z jednej strony budującym zjawiskiem jest troską o czworonogi i ciepłe uczucia z drugiej zaś popadamy w skrajności.
Nie dalej jak choćby - nascie lat temu na osiedlach w miastach zaczęło pojawiać się sporo psów. Wiele rodzin miało swojego ukochanego kundelka, a nieliczni posiadali psy rasowe. Pamiętam jak na osiedlach każda klatka w bloku posiadała swojego psa, który siedział pod drzwiami. Zawsze w jakiejś klatce był pies co się szwedal. Z drugiej zaś strony mało kto używał smyczy, powszechnym zjawiskiem było wprowadzanie psa bez smyczy lub wypuszczenie z domu żeby biegał luzem. Co miało swoje plusy i minusy. Z jednej strony tworzyło się zjawisko kiedy każdy znał danego psa i wszyscy byli że sobą w pewien sposób zzyci. Choć psy biegały luzem to nikt się ich nie bal bo wszyscy się znali.. z drugiej zaś strony wtedy były nieco inne czasy było więcej zieleni więcej przestrzeni. A dziś mur,beton ,samochody i wszechobecne ograniczenia,zakazy i zlosliwosci. Dziś sytuacja jest niewyobrażalna z wielu względów. Dziś pies biegajacy bez smyczy jest postrzegany jako niebezpieczeństwo, jest to powód często do sąsiedzkich kłótni. Sytuacja jest także niewyobrażalna dziś że względu na ilość zagrożeń czekajacych na psy bez opieki. Choć niegdyś radziły sobie same i co więcej były posłuszne. Wraz z postępem i rozwojem nauk o psim zachowaniu dosłownie z dnia na dzień pojawiają się kolejne problemy i kolejni właściciele muszą korzystać z pomocy specjalistów od psich zachowań. Źródło problemu w dużej mierze myślę tkwi w nas ludziach. Chcielibyśmy by psia natura szła wraz z postępem i mam wrażenie, że chcielibyśmy trochę wyprzeć psa z psa. Dziś wielu ludzi upatruje kłopotów w takich zachowaniach jak tarzanie sie, weszenie,zjadnie odchodow innych zwierząt, obwachiwanie innych psów. Wszystko to ludzi często przyprawia o zawrót głowy. Wraz z krokiem w przyszłość kładziemy zbyt duży nacisk na zwierzęta i ich zmiany. Mam wrażenie, że dziś wielu podąża za tym żeby z psa zrobić małego człowieka. Upatrujemy w psach zachowań człowieka, interpetujemy psie zachowania jako anormalne, a próbujemy wpoic w nie zachowania ludzkie. Tym samym z psa powoli tworzymy karykaturę psa. Psy rasowe są co raz bardziej wątłe co raz więcej psów ma problemy z instynktem i praca pierwotną.
Zastanówmy się czego oczekujemy od psa? Jakie ma zajmować miejsce w naszym domu?
Ją wiem, że chce psa jako psa, a nie pluszowa zabawkę która nipotrafi odnaleźć się naturalnej przestrzeni. A Ty czego oczekujesz od psa?

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Żywieniowe antropomorfizacje

 
Ustaliliśmy już, że pies jest udomowionym drapieżnikiem. Teraz należałoby się zastanowić krok po kroku jak powinno wyglądać żywienie psa. Nie od dziś wiadomo, że dietetyka jest tematem trudnym i zawiłym dla wielu opiekunów zwierząt. Wokół żywienia psów narosło wiele mitów oraz na przestrzeni czasu powstało wiele teorii, niekoniecznie zgodnych z prawdą. Myślę, że nie sposób byłoby je wszystkie tutaj przytoczyć bo co chwilę pojawiają się nowe teorie jak i nowe zalecenia dietetyczne. Nic dziwnego, że osoby nie zainteresowane tematem nie nadążają za nowinkami. O ile część właścicieli opiera się na pewnych źródłach wiedzy karmiąc swoje czworonogi, o tyle niestety zdecydowana część opiekunów trzyma się krążących mitów i dawnych metod. Jak to często w naszym społeczeństwie bywa lubimy popadać w skrajności zapominając o rozsądku i logice. I tak też wiele psów przeszło przez karmienie namoczonym chlebem, kaszą, kośćmi przez karmy suche po diety skrajne jak BARF, diety owocowe, wegańskie, bez zbożowe itd. Nie trzeba daleko ani długo szukać by natknąć się na dość pokaźną listę psich diet. Temat ten się cały czas rozwija, a teorii powstaje co raz więcej. Co wcale mnie nie cieszy, to znaczy z jednej strony dobrze że chcemy zdrowo odżywiać nasze czworonogi ( pod warunkiem, że chcemy odżywiać psa, a nie człowieka ), ale z innej patrząc wiele tych metod nie opiera się na prawdziwych potrzebach psa. Zapewne dla wielu to stwierdzenie kontrowersyjne, postaram się już uzasadnić swoje stanowisko. Od dawna śledzę wszystkie nowinki dotyczące psów jak i różnorodne fora internetowe by na bieżąco zbierać informacje i moc się tym samym nad nimi zastanowić. Biorąc pod uwagę całokształt nie trudno pokusić się o stwierdzenie, iż bardzo często karmiąc psa bierzemy pod uwagę własne preferencje żywieniowe. I to jest właśnie początek klęski. Żywienie psa dość mocno różni się od żywienia człowieka przede wszystkim dlatego iż psy są ( były) drapieżnikami, a ich dieta w naturze oparta była głównie o produkty pochodzenia zwierzęcego czyli po prostu mięso. Od tego powinniśmy wyjść planując żywienie naszego psa. Oczywiście dziś pies domowy dość znacznie różni się od swojego przodka wilka, z pewnością ewolucja wpłynęła także na przewód pokarmowy psowatych, niemniej podstawowe zasady się nie zmieniły. A podstawą w przypadku psów jest mięso i dodatki - wypełniacze, które spowodują wypełnienie żołądka, uczucie sytości , a dodatkowo będą regulowały pracę jelit i dostarczały niezbędnych składników odżywczych. Od podstaw i teorii jest na ogół daleko do praktyki, a my mamy często tendencje do przeinaczania zaleceń teoretycznych. I tak też dziś często popadamy w takie skrajności jak karmienie tylko i wyłącznie mięsem, unikanie zupełne zbóż, karmienie owocami, warzywami bez mięsa itd. Co więcej nawet na rynku pojawiają się karmy komercyjne - wegańskie i wegetariańskie. Producenci wychodzą na przeciw potrzebom klienta, nic w tym dziwnego. Niemniej osobiście często zastanawiam się nad sensem produkowania, kupowania i wykorzystywania do karmienia psów produktów wegańskich. W sumie producenci chcą sprzedać produkt, jednakże dlaczego mięsożercę karmimy owocami i warzywami nie pozwalając mu na naturalny system żywienia?
 W moim odczuciu jest tylko jedno logiczne wytłumaczenie jakim jest nieszczęsna antropomorfizacja, która z każdym dniem przybiera na sile dotykając co raz większą liczbę zwierząt. Z przykrością muszę powiedzieć na ich nieszczęście. Zbyt często karmiąc nasze psy kierujemy się naszymi preferencjami zamiast brać pod uwagę ich naturalne potrzeby. Jednakże uważam iż ktoś kto karmi swojego psa jak weganina nie jest gotowy na posiadanie psa. Pies człowiekiem nie jest i nigdy nie będzie, jego potrzeby zdecydowanie różnią się od naszych. Jeżeli decydujemy się nad przyjęciem pod swój dach potomka wilka nie wolno nam kształtować go jak człowieka. Pewne powiedzenie mówi , że jeżeli traktujemy swojego psa jak człowieka to pewnego dnia on potraktuje nas jak psa. I z całą pewnością tak się może wydarzyć i to najlepsza nauczka dla człowieka, choć często źle kończy się dla czworonoga.
Każda skrajność jest niebezpieczna zarówno diety wegańskie jak i zupełnie mięsne nie są odpowiednie dla czworonoga. W każdej sytuacji należy zachować umiar, zdrowy rozsądek i wziąć pod uwagę naturalne potrzeby psów. Wielu właścicieli początkujących zapewne czuje ogromny chaos od nadmiaru informacji często zupełnie skrajnych jeżeli chodzi o żywienie. Jak zawsze każda dieta ma swoich zwolenników jak i przeciwników, którzy będą bronić swoich racji na forach internetowych. Wprawnym okiem ciekawie się czyta takie dyskusje kiedy potrafi się wyciągnąć obiektywne wnioski, jednakże dla amatorów jest to jedynie pogłębianie poczucia chaosu. Czasem trudno znaleźć złoty środek bo każdy pies jest inny i ma zupełnie różne wymagania żywieniowe. Temat ten dotyczy żywienia głównie psów zdrowych, a wypadałoby jeszcze zastanowić się nad dietami leczniczymi. Gdyż dziś dość duża część psiej populacji ma problemy z przewodem pokarmowym przez co ich diety znacznie się różnią od normalnego żywienia.
Trudno wybrać jedną stosowną dietę dla wszystkich psów, gdyż żywienie dobieramy do konkretnego osobnika i jego potrzeb nie zapominając o podstawach.
Zawsze mając wątpliwości lepiej szukać pomocy u wiarygodnych źródeł aniżeli popadać w sidła skrajności for internetowych.

niedziela, 31 marca 2013

Pokręcone relacje

Każdy człowiek mający możliwość obcować ze zwierzętami ma swój własny pomysł na stworzenie z nimi więzi i tym samym inaczej ustala granice wzajemnych relacji. Tylu ilu nas jest tyle jest relacji i metod opieki nad czworonogami. Na pewno inaczej traktuje zwierzęta początkujący amator, a inaczej doświadczony wieloletni miłośnik czworonogów. Równocześnie każdy z nich ma swój pogląd na wychowanie. Dziś wiemy, że "szkół" i metod jest całe mnóstwo od skrajności przez podobne metody z drobnymi różnicami. Tak na prawdę każdy opiekun sam musi wybrać, które będą odpowiadały jego czworonogowi. Niemniej myślę, że każdy z opiekunów na przestrzeni lat zmienia swoje poglądy dotyczące wychowania zwierząt jak i własne postępowanie. Często lubimy przechodzić ze skrajności w skrajność. Ilu ludzi tyle charakterów i pomysłów. Co dnia mam okazję obserwować różnych ludzi i różne zwierzęta w tym relacje opiekun-pies. Muszę przyznać, że jest to dosyć ciekawe zjawisko psychologiczne nierzadko ... Zapewne gdyby się głębiej zastanowić i przeanalizować różne sytuacje można by się pokusić o charakterystykę wzajemnych relacji. Jednakże to nie miejsce i czas by takimi sprawami się zajmować. Od tego mamy psychologów i socjologów. Z czystej ciekawości i obserwacji otoczenia można wyciągnąć już pierwsze wnioski, do których nie trzeba być specjalistą. Nasze społeczeństwo tworzą różni ludzie i różne charaktery, co później przedkłada się często na opiekę nad zwierzętami. Nierzadko są to modele skrajne. 
Z jednej strony często obserwujemy takie sytuacje z boku obiektywnym okiem, a z drugiej z racji pełnionej funkcji często przychodzi nam pewne sprawy prostować i zmieniać światopogląd. Niemniej pozwala to nam na wysunięcie pierwszego wniosku. Myślę, że bardzo często na rodzaj relacji z psem i sposób jego traktowania ogromny wpływ ma niska świadomość społeczeństwa i brak wiedzy. Które to prędzej czy później doprowadzają do nawarstwiania się problemów z czworonogiem. Pokuszę się o stwierdzenie, że my jako społeczeństwo mamy dosyć niską wiedzę dotyczącą zachowania zwierząt i ich potrzeb. Wiem, że to być może już nudne jest bo ten temat na blogu jest wciąż wałkowany. Jednakże widzę niemalże każdego dnia jakich podstaw nam - właścicielom brakuje i jakie przychodzi zwierzętom ponosić konsekwencje z powodu naszej niewiedzy. Niewiedza ta odbija się echem na wielu polach, myślę że warto poświęcić trochę czasu na analizę możliwych kłopotów w tym oto miejscu. Chyba, że nie ma takiej potrzeby , choć to pozostawiam do oceny Wam - drodzy czytelnicy.

Na początek chciałabym zastanowić się chwilę nad traktowaniem zwierząt i budowaniem naszych relacji. Pies jako przyjaciel rodziny towarzyszy nam od dawna, co nie znaczy że zawsze relacje te są poprawne. Zdecydowana większość przedstawicieli canis lupus familiaris w naszych domach traktowana jest jak mali ludzie. Zbyt często skłaniamy się w stronę przykrej skrajności jaką jest antropomorfizacja. Jest to temat trudny bo często właściciele łatwo przekraczają granice miłości, szacunku do zwierzęcia przechodząc do traktowania psa skrajnie jak człowieka. Na ogół takie zachowanie tłumaczymy troską, uczuciami, przywiązaniem. Przekraczamy cienką granicę i usiłujemy stworzyć małego człowieka na czterech nogach. Podczas gdy w konsekwencji zyskujemy zamiast fajnego ułożonego psa - czworonoga rozpieszczonego, chaotycznego, rozhisteryzowanego, bez instynktu samozachowawczego, pozbawionego psiego charakteru. Największy problem polega na tym, iż antropomorfizując naszego ukochanego psa wydaje się nam, że o niego dbamy i robimy dla niego wszystko co najlepsze. Podczas gdy w rzeczywistości wyrządzamy mu ogromną krzywdę. W zdecydowanej większości małe rasy są w grupie największego ryzyka. Wielu opiekunów piesków XS traktuje je jak dzieci, zabawki czy dodatek do rodziny, bo są malutkie , słodkie, rozkosznie wyglądają w ubrankach, wózkach czy transporterach. Usiłując je chronić przed światem jakoby rzekomo miał zagrażać chowamy je w transporterach, nosidełkach,wózkach. Tulimy je w ramionach, nosimy aby nie męczyły się długim spacerem, aby większy pies ich nie wystraszył czy co tam jeszcze sobie wymy ślimy. Z doświadczenia wiem, że powodów chronienia przed światem jest całe mnóstwo i zawsze nadgorliwy opiekun stara się znaleźć porządne argumenty broniące takowego zachowania. Przebywając z psami z lubością przypisujemy im ludzie odczucia, myśli i plany. Zapominamy o tym jaki na prawdę jest pies i czego mu potrzeba do życia. Traktując je jak ludzi wyrządzamy im ogromną krzywdę. Pies nigdy nie będzie człowiekiem i mimo tego, iż inteligencja psa jest na poziomie trzyletniego dziecka nie uzasadnia to naszego zachowania i przypisywania im ludzkich cech. Pies to drapieżnik,a dziś jest to powiedzmy "udomowiony drapieżnik" . 
Na przestrzeni lat i trwającej ewolucji człowiek przysposobił sobie psy jako pomoc w pracy. Ich funkcja w stadzie ludzkim była zupełnie różna niż jest dziś, co więcej dziś wcale dobrze im z tym nie jest. 
Pies do szczęścia potrzebuje aktywności fizycznej, aktywności psychicznej, zajęcia - zadań, pracy, kontaktu z przewodnikiem, który wyznaczy mu zadania i zajęcie oraz kontaktu z pobratymcami, dla psa w ciągu dnia istotna jest możliwość eksploracji terenu i zbierania informacji o toczącym się życiu. Niestety antropomorfizacja stoi na drodze do psiego szczęścia i zrównoważonego życia, gdyż uczłowieczanie - wklejanie psa w obrazek małego dziecka nie pozwala na korzystanie z życia po psiemu. Gdyż nasz sposób myślenia jest zdecydowanie bardziej rozwinięty, psie życie jest prostsze i kierowane zupełnie różnymi mechanizmami. Dla nas priorytetem są emocje i konwenanse, dla psa instynkt i niektóre atawizmy. Zrozumienie psiego bytu pozwoli nam nie tylko na stworzenie trwałej więzi z psem, ale i wzbogaci nas o cenną wiedzę.