Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies przyjaciel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies przyjaciel. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 października 2014

Siwe zdobią pysk włosy



Ledwie szczenie cieszy Twoje oczy,
Lecz za moment siwe zdobią pysk włosy.
Choć srebrem zdobiony,
Wciąż tak samo szalony,
Serce wcale nie mniejsze,
Wręcz większe,
Serce pełne ufności i wiernosci
Siwizna okryte psie dostojnosci,
Jak wierne anielskie słońce
Przy boku Twym
 Zawsze Kroczace.


piątek, 3 października 2014

Zofia Mrzewińska - zwykły niezwykły przyjaciel

Kolejna lektura za mną. W końcu udało mi się sięgnąć do książki na która się od dawna zapatrywalam. Mianowicie najnowsza publikacje Pani Zofii Mrzewinskiej, wcześniejsze książki przeczytałam z zapartym tchem al to już kilka lat wstecz, Blog o wychowaniu Raszki też chlonelam. Teraz czas na zwykłego niezwykłego przyjaciela. Bralam książkę do ręki z całkowitym spokojem że znajdę to czego oczekuje. Nie mylilam się. Pani Zofia jest chyba najcudowniwjszym szkoleniowcem psubratka jak mówi jakiego do tej pory czytałam i śledziłam. Podziwiam ją za sposób w jaki patrzy na psy od lat, podziwiam ją za to że pies to jej prawdziwy przyjaciel, widzi jego uczucia,emocje, potrzeby bardziej niż ktokolwiek inny. Czytając jej publikacje mam zawsze wrażenie jakbym tłumaczyła psa z obcego języka na nasz. Uważam, że jest to niesamowite. A co więcej książki są napisane w taki sposób iż jest dostępna zdecydowanie dla każdego, zarówno dla początkującego właściciela jak i zaangażowanego od lat psiarza. Z pewnością różnią się nasze poglądy i odczucia w trakcie zapoznania się z kolejnymi kartami, choćby dlatego iż każdy długoletni opiekun czworonogów ma swoje doświadczenia i przekonania nabyte na drodze życia z psami, zaś nowo upieczony opiekun i jego pies to niepisane kartki które uczą się siebie i życia.
Tak też dziś sięgając po takie książki czuje zupełnie inne emocje niż kiedyś. Razem z czekolada uczylysmy się życia i po mimotego, iż w domu czworonogi były od zawsze to tak na prawdę czekolada była tym pierwszym psem który nauczył mnie bycia przewodnikiem i prawdziwym przyjacielem połączonym wiezia zpsem.
Niegdyś chlonelam te książki z zapartym tchem starając się niemal na pamięć przyswoić szczegóły opisywane, zaś dziś czytam często to co już wiem i tym samym analizuje swoje zachowanie na przestrzeni tych lat z czekolada. Zastanawiam się nad popełnionymi błędami, zastanawiam się co zrobilabym inaczej oraz analizuje swoje odmienne zdanie. Czasem je zmieniam, czasem autor mnie nie przekonuje w porównaniu z własnymi doświadczeniami. Z pewnością inaczej patrzę na te książki i wiedzę z perspektywy czasu. Niemniej zawsze sięgając do takich publikacji czuje nutke nostalgii, a zarazem motywacji. Wtedy nachodzi mnie myśl o mijającym czasie kiedy uzmyslowie sobie czas który nam już minął. Udało mi się wychować mojego osobistego anioła, ale także często mam poczucie niedosytu że coś mogłam inaczej zrobić, może więcej, może bardziej się zaangażować? Często zastanawiam się jakie metody zastosowalabym przy kolejnym szczenieciu. Jednak nie zawsze w życiu można sobie pozwolić na spełnianie każdego marzenia, trzeba się skupiać na tym co się ma i nie odpuszczac....
Podsumowując zdecydowanie polecam zwykłego niezwykłego przyjaciela, na prawdę warto!

niedziela, 13 lipca 2014

kobieta i pies - więź czy instynkt macierzyński?

Czytając Pies też człowiek zaczęłam się nad tym głębiej zastanawiac. Książka porusza te kwestie dosyć obszernie i stawia raczej na fakt, iż kobiety głównie instynkt macierzyński pcha w stronę posiadania zwierząt. Czy to prawda? Pewno odpowiedzi będzie wiele jak i temat do dyskusji. Z pewnością nie ulega wątpliwości, że kobiety wiodą prym jako dzialaczki w świecie kynologii, mężczyźni owszem pojawiają się ale to płeć żeńską dominuje w hodowli,wystawach,sportach itd. Czytając fora internetowe i galerie psów także widać,że dominują kobiety. Z czego to wynika? Złośliwi często przypisują wlascicielkom psów przelewanie swoich uczuć matczynych na czworonogi. A zgrozo kiedy sytuacja dotyczy samotnej kobiety i psa to złośliwi dopiero mają używanie, ale czy słusznie? Z pewnością nikt nie będzie też dyskutować z faktem,iz to kobiety mają większą skłonność do opieki i troski. Pewnie z tego wynika,iż większość wolontariuszy zapewniających domy tymczasowe to właśnie kobiety.
Jednak przypisywanie opieki nad psami tylko wyłącznie instynktowi maciezynskiemu jest bardzo krzywdzące dla obu stron. Choć z drugiej strony wiele właścicielek zwraca się do swoich psów - synus,córeczka. A to powoli zaczyna wciągać w sidła antropomorfizacji. Jak  wiemy nie jest to drogę do szczęśliwego psa. Nie wolno nam próbować z psa zrobić małego człowieka, a tym bardziej traktować go jak dziecko bo czynimy obustronna krzywde. Jednak  w ostatnich czasach można zauważyć taki trend zwłaszcza w stosunku do małych ras. Pewnie nigdy nie odpowiemy na pytanie na ile nasza więź z psem wynika z miłości do zwierząt,a na ile pobudzone uczucia matczyne biorą górę. Myślę, że każdy z nas w swoim otoczeniu jest w stanie wskazać kobiety traktujące swoje psy jak małe dzieci, q nie jak czworonogi. Same żarty i zwracanie się do psa jako matka może być nawet zabawne, jednak zaczyna się robić niebezpiecznie kiedy całe nasze życie kręci się wokół czworonoga, a nasze myśli wciąż krążą wokół zabezpieczania naszego pupila przed niebabezpieczeństwem. Zapewne zauważyliście, że są właściciele którzy usiłują stworzyć bezpieczna przestrzeń do życie dla psa. Kiedy spacer zamiast relaksu zaczyna kojarzyć się nam z ilością zagrożeń,kiedy wszędzie widzimy  niebezpieczeństwo czychajace pod postacią zabawek,patykow,innych zwierząt, patrząc w niebo kalkulujemy czy pogoda będzie odpowiednia i nasz czworonog się nie przeziebi, a szczytem jest ubieranie zwierząt z podszerstkiem by nie zmarzly... to są zagrożenia płynące z zbyt zazylej relacji,niezdrowej relacji.
Na pewno kobietom jako właścicielkom zwierząt jest trudniej gdyż muszą stawić czoła złośliwym i odbierać nieprzyjemne ataki zwłaszcza w momencie kiedy kobieta jest samotna badź nie jest matka. Kobieta, nie będąca jeszcze mama ma najtrudniej gdyż ją zawsze społeczeństwo będzie postrzegalo jako matkę - psa. Wydaje mi się, że taki syndrom już pokutuje i wiele z nas miało okazję usłyszeć kasliwe uwagi.
Nie można mylić więzi z miłością matki. To, że kochamy nasze psy jak członków rodziny nie znaczy, iż od razu zrobimy z psa małego człowieka i całkowicie ubezwlasnowolnimy. W każdej sytuacji potrzebny jet umiar i rozsądek, każde przechylanie szali zbyt mocno na jedną stronę zawsze będzie niezdrowe. Człowiek w społeczeństwie i relacjach z innymi ludźmi czy też zwierzętami potrzebuje równowagi. Kiedy pamiętamy o granicy dzielącej psa i człowieka jako gatunki wzajemną relacja z pewnością przyniesie korzyści. Bo nie ulega wątpliwości,iż pies w nsze życie wnosi dużo dobrego, podkreślam jednak że jako pies, a nie dziecko w skórze psa.



P.S kochani czytelnicy serdecznie dziękuję że jesteście z nami. Mamy już 30.000 odslon, od razu wraca chęć do pisania i bycia z Wami.
Dziękuję Ewelina i psice

poniedziałek, 30 grudnia 2013

pies jak narkotyk...

Pies jest chyba jednym z niewielu dobroczynnie działających narkotyków.  O ile o narkotyku można tak powiedzieć. Jednak w istocie chodzi o zjawisko pokazujące jak mocno pies może być uzalezniajacy. Myślę, że jest sporą grupa ludzi się z tym zgodzi.
Tak pies uzależnia i to bardzo mocno potrafi od siebie uzależnić, do tego stopnia iż czasem trudno bez niego funkcjonować. Jak ze wszystkim czemu w nadmiarze się poświęcamy. Jednak w wypadku czworonogów jest sprawa nieco inna. Uzależnienie od psa może być bardzo dla człowieka budujące nawet wzbogacajace. Pewno wielu czytając te posty nie będzie w stanie się z tym zgodzić, ba mogą pojawić się insynuacje iż przedstawiam utopijne wizję czworonogów. W praktyce rzecz ujmując dla człowieka bliskiego naturze obecność psa może więcej wnieść dobrego niż złego. Przede wszystkim pies otwiera nas na świat, aktywność fizyczna, działanie. Właściciel psa wymagającego z pewnością nie będzie siedział w domu z założonymi rękami, nawet jeśli nigdy nie był miłośnikiem sportów czy ruchu. Pies go do tego motywuje.
Obecność psa może być na tyle uzalezniajaca, że przestajemy wyobrażać sobie życie bez psa. Cokolwiek robimy, robimy fo pod kątem psa, gdziekolwiek się wybieramy planujemy tak zabrać że sobą psa, wszędzie jest z nami, bo w końcu jest członkiem rodziny. Jest to dla mnie niezwykle fascynujące zjawisko. W końcu pies jest zupełnie różnym od nas gatunkiem, a jednak potrafi zbudować z człowiekiem tak silną więź emocjonalną. Co więcej pies potrafi być doskonałym lekarzem duszy. Potrafi to każdy pies bez specjalistycznych szkoleń. Każdy pies potrafi wcielić się w rolę terapeuty by pomoc swojemu człowiekowi.
Bywa, że psy są nam bliższe niż ludzie, lepiej nas rozumieją, bardziej są bliskie, szczere.... jedyny problem, jedyną wąsacza cudownych psów to ich długość życia. Niestety w porównaniu z naszym życiem t8 zaledwie mrugniecie powiekami... zanim poczuje że łączy nas niezwykłą więź i rozumiemy się bez słów, one odchodzą, już czas się żegnać. Trudno się z tym pogodzić, trudno to zaakceptować i zgodzić się na ponowne przechodzenie tych samych emocji i leków. Wciąż mam z tym problem, świadomość ich krótkiego życia jest dla mnie frustrujaca. Jednak pociesza mnie myśl, że one zawsze do nas wracają od obdarzone nowym futerkiem. Wracają do nas by znów koc nasze duszę ich uzalezniajacym machaniem ogona czy blaskiem w oku.
Pożegnanie przyjaciela jest trudne, tak jak i trudno się z tego otrząsnąć zwłaszcza że przychodzi nam zaledwie co krótki  odstep czasu przeżywać to samo. Jednakże myślę że tacy ludzie jak my- uzależnieni od psa, pograzeni w nałogu nie możemy nawet myśleć o tym by opuścić nałóg. Śmierć jest straszna, ale też śmierć jest początkiem czegoś nowego. Jedno życie odchodzi by przyszło nowe, być może nowe odradza się by wkrasc się do naszego życia? Trudno powiedzieć, niemniej jestem głęboko przekonana iż nie wolno nam nawet myśleć o rezygnacji z nałogu jakim jest pies. Ten rodzaj narkotyku nas wzbogacai daje możliwość czerpania wzajemnych korzyści.

niedziela, 8 grudnia 2013

Świąteczne koszmary zwierząt

Grudzień to gorący czas mimo często chłodnej aury... Kiedy tylko przekraczamy granicę i w kalendarzu pojawia się pierwszy grudzień na ogół ludzi ogarnia świąteczny szał. Zdecydowana większość ludzi się w tym zatraca zupełnie, sklepy pękają w szwach od tłumu klientów, w domach porządki, a zwierzęta w tym wszystkim nie mogą się odnaleźć lub ... no właśnie lub tracą swe ciepłe mieszkania.
Podobno pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, sęk w tym że rzadko działa to też w drugą stronę. Wielu ludzi niestety nie traktuje swoich czworonogów jak przyjaciół, a jedynie wyposażenie mieszkania. To model dosyć dominujący, ale na szczęście ludzie o prawdziwych sercach starają się  z tym walczyć.
Grudzień często obfituje w sprzątanie swoich mieszkań z przykrością muszę powiedzieć, że to także czas "sprzątania niewygodnych elementów " - jakimi często są starsze i chore zwierzęta. Przygotowania do świąt w gabinetach lekarskich często wiążą się z notorycznymi telefonami dotyczącymi eutanazji zwierząt - na ogół z wyimaginowanymi problemami, zaś dla wielu fundacji na rzecz zwierząt to czas kiedy ich podopiecznych zdecydowanie przybywa. Skąd się bierze taki motyw działania? Ja jako człowiek nie potrafię tego zrozumieć, jako człowiek żyjący w zgodzie z naturą kompletnie nie jestem w stanie usprawiedliwić tego zachowania i poukładać motywów takich działań. Niestety rzeczywistość i życie pokazują, że koniec roku obfituje w porzucone zwierzęta, schroniska są pełne od zwierząt które ludzie oddają, tak jak i  w tym okresie pojawia się więcej informacji dotyczących porzuconych w lasach psów. Trzeba przyznać, iż to dosyć paradoksalne zjawisko. Święta czas rodzinny, czas kiedy powinniśmy cieszyć się ciepłą atmosferą w gronie bliskich, chodzimy do kościoła , śpiewamy kolędy, czytamy Biblię, tym samym zapominając że kilka dni wcześniej zdecydowaliśmy się wyrzucić z domu zwierzę którym kiedyś zdeklarowaliśmy sę opiekować, postanowiliśmy poddać zwierzę eutanazji by nie przeszkadzało kiedy będą w domu goście. Jak się mają do siebie te dwa obrazki? Gdzie logika czytania Słowa Bożego i znęcania się nad zwierzętami? Tych dwóch obrazków nie da się pogodzić, to niebywale obłudne. Jednakże to typowy obrazek dla społeczeństwa. Wraz z tym jak zwierzęta domowe stały się modne i zaczęto masowo zabierać do domu szczeniaki i kociaki nadeszła też chwila klęski. Nie ma co ukrywać faktu, iż nie każdy nadaje się na właściciela zwierzęcia. Posiadanie czworonożnego przyjaciela zobowiązuje nas do odpowiedzialności i poświęcenia, nie zawaham się użyć porównania, iż to taki sam obowiązek jak dbanie o dziecko! Pies, kot czy jakiekolwiek inne zwierzę domowe jest członkiem naszej rodziny. Jeżeli decydujemy się zapewnić opiekę to nie mamy prawa wyrzucać go z domu tylko dlatego, że jest chore czy ma jakiś inny problem.

Drugim koszmarem zwierząt są prezenty! Wciąż panuje przekonanie, iż żywy prezent to doskonały pomysł! Wręcz przeciwnie. Zwierzę nie jest zabawką i nie nadaje się na prezent, należy mu się szacunek i opieka. Decyzja o podjęciu się opieki nad czworonogiem powinna być podjęta przez całą rodzinę, a nie przypadkową osobę czy gościa. Zwierzęta nie są zabawkami, nie da się ich wymienić na nowe i lepsze. Od pierwszego dnia kiedy pojawiają się w naszym domu bierzemy za nie odpowiedzialność na całe ich życie, niezależenie czy są zdrowe czy chore.

Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, odpłać mu tym samym. 




sobota, 2 listopada 2013

Smutny Listopadowy Dzień

Wczoraj w całym kraju świętowaliśmy pamięć zmarłych bliskich nam osób. Ruszyły wczoraj wyprawy na cmentarze by zapalić znicze ku pamięci rodziny, przyjaciół. My ludzie mamy to szczęście, że możemy pochować ciało bliskich nam osób na cmentarzu oraz odwiedzać ich kiedy tylko mamy taką potrzebę, wspominać ,zapalić znicz ku pamięci, zanieść kwiaty. A co ze zwierzętami? Wciąż traktowane są u nas przez większość społeczeństwa jako gatunek gorszy od człowieka, niezasługujący na pochówek. Podczas gdy dla nas ludzi żyjących wśród nich oczywistą sprawą jest fakt iż to taki sam członek rodziny jak każdy inny krewny. W całym kraju jest niewiele miejsc typowych cmentarzy, gdzie można dokonać pochówku i odwiedzać bliskiego nam czworonoga. Kiedy przyglądam się publikacjom na temat cmentarzy dla zwierząt to widać wręcz rażącą różnicę. Tam jest mimo wszystko wesoło, są zabawki, są wiatraki, są kolory. Choć śmierć zawsze boli i zawsze przynosi wiele przykrości , to nie należy pogrążać się w smutku. Po przeżyciu żałoby powinien przyjść czas stabilizacji kiedy wspominamy tylko dobre chwile z przyjacielem czworonożnym, nie wolno skupiać się nam tylko na złych wspomnieniach.

Miłośnikom zwierząt wciąż trudno pogodzić się z faktem, iż psy żyją zdecydowanie krócej niż ludzie. Bo czymże jest 10-15-18 lat na przestrzeni naszych lat 60-80-90. To zaledwie mrugnięcie okiem, trudno zatem pogodzić się z odejściem przyjaciela. Z pewnością nigdy ich nie zapomnimy, zawsze będą w naszych sercach głęboko wydeptywały ścieżki mimo upływającego czasu. Wierzę w to, że  zawsze kiedy odchodzi nasz przyjaciel, widząc nasz smutek nie pozwala nam pogrążać się  w nim zsyłając nam anioła stróża, który pozwoli ukoić ból.
Przyjaciół się nigdy nie zapomina, na szczęście wracają do nas zawsze chociaż w innym futerku ....


wtorek, 26 lutego 2013

Pies siedzi i patrzy



Pies siedzi i patrzy, 
gdy chwile rozlewają się po codzienności morzach. 
Pies siedzi i patrzy na gorycz wczorajszego wspomnienia, 
pies chętnie wysłucha płynącego łez strumienia, 
pies siedzi i trwa przy boku Twym zmartwionym, 
chętnie wysłucha jak cisza głucha w Twym sercu stuka. 
Pies choć to tylko zwierz bez zastanowienia , 
przekroczy bramy smutków 
bez wyrzutów wesprze drogę z życia prozy 
ku krainie szczęścia i wolności. 
Wolności prawdziwej bez ludzkiej zawiści, 
wolności prawdziwej w naturze rozkwitłej. 
Wolność tą dać Ci może pies który zechce wskazać Ci 
prawdziwy życia sens.





niedziela, 24 lutego 2013

Czekolady wierny smak ...




Cieniem moim jest mój pies
tam gdzie jestem ja
jest i mój wierny czekolady smak.
Nie ważne czy to dzień czy sen
czekoladowy cień zawsze blisko jest.
Ręka w łapę razem trwamy, spacerowym krokiem
czy też leniwym rozespanym okiem
jesteśmy razem
ja i mój czekolady wierny smak .