Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies w lesie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies w lesie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lipca 2013

Odpoczynek

Ludzie mają to do siebie,iż każdy z nas jest inny i lubi co innego. Wydaje mi się, że jako społeczeństwo jesteśmy strasznymi pesymistami, którzy nie potrafią doceniać tego co mają wokół siebie. Podczas gdy to co nas otacza jest piękne, ale my zapominamy rozejrzeć się dookoła. Zamiast tego patrzymy przed siebie, albo co gorsza wciąż za siebie widząc same złe i przykre sprawy. Nie odkryję żadnej filozofii mówiąc iż życie nie jest bajką, a każdego z nas czekają na zmianę chwile dobre i złe. Nie trzeba żyć długo na tym świecie by to pojąć, niemniej jednak każdy z nas jest wystawiany na inne próby i inne doświadczenia. Problem w tym, że wielu ludzi nie docenia tego co ma, a skupia się na tym czego nie ma, czego pragnie czy czego mu zabrakło. Koniec końców zaczyna wynikać z tego sporo kłopotów. Ale nie o tym, by nie zanudzać.

Zaczynając od tego, że każdy z nas ma inne potrzeby tym samym chcę podkreślić, że do szczęścia często nie potrzeba tego o czym wszyscy marzą. Choć wiele zależy od wrażliwości i oczekiwań danego człowieka. Niemniej myślę sobie, że powinniśmy starać się żyć bardziej spontanicznie ale tym samym w zgodzie z tym co nas otacza. A mamy ku temu okazję, właśnie przebiega sobie powolutku jedna z piękniejszych pór roku. Doskonała do spędzania czasu na łonie natury i pogodzeniu się z otaczającymi żywiołami. Problem w tym, że dziś wielu ludzi zamiast doceniać dobra płynące z ziemi, wybiera betonowo-szklane galerie handlowe spędzając tam całe dnie. Podczas gdy tak nie wiele potrzeba do tego by nabrać sił. Przynajmniej dla mnie.
Nigdzie tak się cudownie nie ładuje baterii jak na łonie natury, w górach,  w lesie, na polanach. Jedni po ciężkim dniu pracy wybierają na odpoczynek kanapę i telewizję, a my wraz z pracującą chocolatą lubimy oddawać się łazikowaniu po okolicy. Na szczęście nasi dobrzy współpsiarze mają taki sam pogląd co skutkuje wolnym czasem ze zwierzętami w zieleni. Okazuje się, że nie wiele potrzeba do tego by znaleźć swój własny kawałek raju i złapać oddech od codzienności. Codzienności, która często przynosi nam wiele bólu i przykrości, jednakże nasza natura łatwo ten ból ukoi jeżeli tylko otworzymy oczy.




Wolny dzień nie musi być nudny i przewidywalny. Trzy godziny spędzone w lesie, pozwoliły by wszystkim lepiej się spało ..... 

niedziela, 28 kwietnia 2013

Labradory poszły w las

Wiosna przyszła do nas wielkimi krokami. Pojawiło się słonko i cieplejsze dni. Udało się wyrwać chwilunię na to by spędzić czas aktywnie z czterołapami na łonie natury. Jak zwykle padło na leśne ścieżki. Wydawać by się mogło, że tam najciszej i najspokojniej. Oj niestety nie. W weekendy leśne szlaki są przepełnione, ale my już dobrze wiemy gdzie iść by ominąć wycieczki rodzinne, które na ogół nie przepadają za stadem psów.  Chodzimy w miejsca mało uczęszczane bo wtedy wszystkim łatwiej. Psy mogą swobodnie zająć się sobą, a ludzie nie są straszeni widokiem grasujących labradorów.
Spacery ze stadem przez las są doznaniem bezcennym. Jak zwykle najcenniejsza jest możliwość obserwacji zachowań zwierząt w grupie i ich analizy, co zresztą zawsze czynię aż do przesady zdawać by się mogło. Najpiękniejsze jest psie odgapialstwo - jeden coś zrobi, zaraz zrobi to drugi i trzeci by nie być gorszym. Psy uczą się od siebie na wzajem poprzez obserwacje i "małpowanie". Ma to swoje plusy i minusy. Z jednej strony łatwiej się wychowuje szczeniaka w towarzystwie dorosłego psa, aczkolwiek zdarzają się też wpadki takie jak choćby odgapianie nie tylko pożądanych zachowań, ale i niestety wspólne demolowanie. Stado wszystko robi razem i to jest piękne, uwielbiam przyglądać się wzajemnym interakcjom różnych psów. Często opiekunowie psów boją się spotkań z innymi czworonogami. Boją się tego jak się ich pies zachowa, czy będą potrafili okiełznać temperament i odpowiednio zareagować. Statystycznie ich obawy prowadzą do problemów w stadzie, gdyż zupełnie niepotrzebnie często ingerujemy w psie działania. Zrównoważone psy doskonale się ze sobą dogadają i nie ma potrzeby im przeszkadzać w rozmowach. Natura wiedziała co robi i wyposażyła je w systemy dzięki, którym doskonale wiedzą jak sobie poradzić. Jednakże nie potrafimy rozpoznać sygnałów wysyłanych przez zwierzęta i reagujemy nerwowo podczas psich spotkań.


Labradory poszły w las ....


Spacer okazał się wspaniałą szansą na psie SPA. Cała trójka jak jeden mąż wskoczyła do błotnego stawiku i ochoczo się w nim kąpała. Tym samym cała trójeczka była ogromnie z siebie zadowolona. Te krótkie chwile z filmiku pięknie pokazują prawdziwe oblicze labrador retrievera. Pragnę głośno i wyraźnie podkreślić, że pies brudny to pies szczęśliwy zwłaszcza jeżeli chodzi o labradora! Największą radością w życiu jest kąpanie się zarówno w wodzie jak i błocie. Także wszystkim tym, którzy wciąż wierzą iż labrador jest psem rodzinnym przeznaczonym do leżenia na kanapie pragnę powiedzieć, że to mit. Rzeczywistość jest inna niż american dream i wizerunek labrador retrivera w amerykańskich filmach. I tak też nasza trójeczka czekoladowo - czarna spędziła popołudnie w darmowym SPA. Po czym ostatecznie w domu udały się na spoczynek tak iż mogliśmy zapomnieć o ich istnieniu. 
Przemierzając ścieżki leśne wracając już w stronę samochodu nasze psy wyglądały mało efektownie ( jak dla innych), a my mało "czysto". Cóż brudny pies to brudny właściciel. Niestety albo i stety zależy jak na to patrzeć. Niemniej jednak zdecydowana część spacerowiczów zerkała z sporym zdziwieniem widząc błotne psy i wcale niemniej błotne trzy kobiety ..... 




niedziela, 17 marca 2013

Mój przyjaciel mróz

Wciąż jeszcze mamy zimę. Póki co wiosny nie widać, choć wszem i wobec ją słychać! Ptaki dają czadu i nawołują ciepłe klimaty, mam nadzieję że już niebawem aura się nam zmieni na przyjemniejszą. Chociażby mnie się  nie podobała zima to lubić mi ją wypada bo chocolata ją wprost uwielbia. Choć jest retrieverem, a może wręcz dla tego że nim jest zima to dla niej  najcudowniejsza pora roku. Zimno i mokro to właśnie kocha najbardziej. Zimno kocha bo energii mnóstwo, trudno ją zmęczyć na mrozie, fajnie się oddycha i ogólnie szaleć można co sił. Do tego wszystkiego dzięki dużej ilości śniegu jest mokroooo czyli to co blablador kocha najbardziej na świecie. Trudno się oprzeć dalszym wyprawom w tej mroźnej aurze kiedy chocolata jest tak bardzo szczęśliwa. Choć właśnie ta pora roku była przeze mnie najmniej lubiana, teraz przyszło mi się z nią pogodzić i polubić rzecz jasna dla dobra chocolatowego szczęścia. I tak też weekendy staramy się poświęcać na psie wyprawy by upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. I tak też psy mają zapewnioną dawkę ruchu, relacje z pobratymcami i stymulację poprzez nowe sytuacje i zapachy, my - człowieki mamy okazję spełniać się towarzysko, no i co najważniejsze odpocząć na łonie natury. Co jest najpiękniejsze. Nigdzie się tak dobrze nie odpoczywa jak w lesie czy na polanach do tego mając możliwość obserwacji psów w stadzie to już szczyt spełnienia.
Na spacery często staramy sie wybierać grupowo lub przynajmniej parami. Przebywamy często w miejscach gdzie sporo ludzi się przewija zarówno spacerowiczów jak i psiarzy. Na szczęście jakoś wszyscy potrafią ze sobą współżyć bez większych konfliktów o ile pamiętamy o kulturze i wzajemnych poszanowaniu. I tutaj czasem następują zgrzyty. Wydaje mi się, że powinna obowiązywać kultura wyprowadzania psa, lub inaczej kultura spacerowania. Głośno się o tym nie mówi bo z racji obowiązującego prawa jakby to oczywiste być powinno. W końcu teoretycznie pies powinien być wyprowadzany na smyczy w miejscach gdzie przebywają ludzie. W praktyce wiemy, że wielu z nas spuszcza psy ze smyczy i pozwala na zażywanie uroków wolności. Pod jednym dość istotnym warunkiem. A mianowicie pies biegający luzem powinien być wychowany, bez oznak agresji i przede wszystkim posłuszny. Nie wolno pozwalać psom na bieganie samopas zwierzętom niewychowanym i nie okiełznywalnym. Wtedy świat byłby piękniejszy. Wydaje mi się również, że kiedy idziemy z psami na spacer w miejsce gdzie przebywają i ludzie i psy powinniśmy pamiętać o istotnym aspekcie. Razem z grupą spacerowiczów wyznajemy zasadę iż puszczamy psy luzem by mogły się razem wyszaleć, jednakże zawsze gdy na horyzoncie pojawia się ktoś - człowiek- pies- samochód natychmiast psy są odwoływane i przypinane na smycz lub smycz wirtualną. Wtedy mamy kontrolę nad sytuacją. Znacznie lepiej jest odwołać psa na smycz i pozwolić by psy z naprzeciwka się minęły w kontrolowany sposób. Gdyż nigdy nie wiemy jaki ten pies z naprzeciwka jest i jakie ma preferencje, jak wiemy nie wszystkie czworonogi bezproblemowo tolerują swoich pobratymców. Zatem po co robić sobie i innnym problemy? W każdym razie nasza grupa spacerowiczów tak funkcjonuje i działa to raz lepiej raz gorzej. Niemniej często zdarza się tak, że inni spacerowicze są pozbawieni kultury spacerowania. Przez co często w lesie słychać odgłosy psich kłótni. Wielu niestety nie respektuje wymogu prowadzenia psa na smyczy czy też nawet nie usiłuje odwołać psa na widok kogoś z naprzeciwka. Teoretycznie nie powinno nas to irytować bo mamy psy łagodne i kontaktowe, ale są i takie, które mają problemy w kontaktach z innymi no i tutaj nie trudno o kłopot. Dlatego też powinniśmy się szanować i zawsze odwołać swojego czworonoga widząc kogoś na przeciw. Nie mówiąc już o ludziach, którzy boją się psów i nie życzą sobie być obwąchiwani czy obskoczeni przez psa. Dla mnie kłopotem nie jest witający się retriver, ale dla kogoś innego to sytuacja konfliktowa.
Milo jest spędzać czas aktywnie na świeżym powietrzu, ale pamiętajmy o kulturze spacerowania. Wtedy czas będzie spędzony faktycznie miło i dobrze wspominany będzie ....
A zima jak to zima, mróz, śnieg to najpiękniejszy czas dla czterołapów. Nie należy się go bać, ani ograniczać psom możliwości śniegowych szaleństw. Trzeba jedynie przed zimą psa przygotować kondycyjnie do mroźnych dni tak by zima nie odbiła się echem na jego zdrowiu. Oczywiście psy delikatne i gładkowłose powinny być zabezpieczone przed mrozem. Choć nie jestem zwolennikiem ubierania psów tak myślę, że rasy gładkie jak najbardziej korzystać ze sweterka mogą pod warunkiem, iż sweterek jest odpowiednio przygotowany. Wielu opiekunów chętnie zaopatruje się w psie ciuszki, podczas gdy często są one bezsensownie używane. Aby sweterek faktycznie przynosił coś pożytecznego to oprócz zakrycia pleców i klatki piersiowej powinien osłaniać także brzuszek! A tymczasem większość kurteczek i sweterków dostępnych jest z opcją odkrytego brzuszka, co moim zdaniem kompletnie mija się z celem! Nitusia posiada swój osobisty sweterek na siarczysty mróz jednakże został dopracowany tak by brzusio był chroniony zarówno przed mrozem jak i wilgocią.
Zima jest fajna .... ale nie trwająca zbyt długo ....