Możliwe? Jak najbardziej rzecz do wykonania możliwa niemniej wymagająca niemalego zaangażowania ze strony oczywiście człowieka. My ludzie jesteśmy przyzwyczajeni do dróg na skróty. Dla nas komunikacja to przede wszystkim słowa,potoki słów choć często nic nie znaczących. Dla nas najważniejsze są słowa. Gdybyśmy mieli zacząć się porozumiewać na podstawie mowy ciała to myślę, że byłoby to nielada wyzwaniem da całkiem sporej grupy ludzi. Inaczej jednak sprawa wygląda ze zwierzętami. Ich komunikacja polega głównie na języku ciała,emocji oraz feromonow. W zasadzie jest to język łatwiejszy bo instynktowny. Zwierzęta nigdy nie mylą się w swoich ocenach. Zas ludzie wciąż mają kłopot z nieporozumieniami czy niedomowieniami. Jedno myślimy,a drugie mówimy. Nie zawsze w parze ze szczerością odnosimy się słowami w stosunku do innych ludzi. W wypadku zwierząt nie mamijsca na takie sytuację. Dla nich zawsze sytuację są przejrzyste. Ciało, emocje,hormony fizjologia nie kłamie. Zwierzęta są mistrzami w komunikacji,uczą się tego od narodzin zwłaszcza ma to znaczenie dla dzikich zwierząt. Niestety te udomowione także mają kłopoty z prawidłową komunikacja , co więcej jest to nasza wina. Każdy młody osobnik wychowywanie przez matkę uczy się prawidłowych zachowań oraz wzorców z których korzysta całe życie. Spotykając się każdego dnia z pobratmcami doskonali swoje umiejętności. W momencie gdy wkracza człowiek i bierze do domu szczenie lub kocie odbiera mu nierzadko możliwość spotkań regularnych z przedstawicielami swojego gatunku co w późniejszym wieku skutkuje problemami w kontaktach z innymi zwierzętami. Komunikacja jest prosta jeżeli jest trenowana.
Zwierzęta robią to instynktownie,człowiek do pewnego etapu też , niestety gdzieś w okresie późnego niemowlectwa to zanika. Zapewne każdy miał okazję widzieć filmy na których niemowlaki doskonale dogadają się z psami. Tofakt,one robią to instynktownie. Czternastomiesieczne niemowlę potrafi szybciej nauczyć psa aportowania niż niejeden dobry trener. Dlaczego? To proste jest bodziec jest reakcja, nie ma zbędnych słów i analiz. Sławni zaklinacze zwierząt tak na prawdę nie korzystają z żadnej magii ani nadzwyczajnych sztuczek. To doskonali wnikliwi obserwatorzy ,spokojni,opanowani emocjonalnie przewodnicy. Zwierzęta lubią spokój bo to daje poczucie bezpieczeństwa. Zdenerwowany człowiek będzie tylko wprowadzał poczucie niepokoju. Na rzecz komunikacji międzygatunkowej należy odrzucić stos słów i analiz, trzeba wejść w naturę zacząć patrzeć aby zobaczyć setki słów wypowiadanych ciałem, skinieniem , postawa ciała, rytmem oddechu. Nic wiecej . Kochać i widzieć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko i pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko i pies. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 lutego 2016
czwartek, 30 kwietnia 2015
czekoladowe zmiany... dziecko i pies
Tak w czekoladowym życiu nastąpiły bardzo poważne zmiany,począwszy od pierwszego w życiu rozstania z Pańcia na tydzień, a skończywszy na całkowitej reorganizacji życia codziennego.
Powiększenie rodziny to radość ale i nie ma co ukrywać początek góry lodowej problemow zwłaszcza dla czworonogów. Niestety sporą część ludzi kompletnie nie zdaje sobie sprawy z czym wiąże się pojawienie dziecka w domu dla psa.
Czworonogi są zwierzętami stadnymi,ale także lubią porządek dnia,rytuał i przewidywalnosc. Wtedy czują się bezpiecznie. Pojawienie się w domu dziwnego" szczeniaczka" staje się nielada wyzwaniem zwłaszcza jeżeli pies jest mocno związany z nowo upieczona mama i co więcej zawsze był aktywny.
Dziecko wiąże się z wieloma zmianami, zanim się pojawi mamy czas na choć częściowe przygotowanie naszego czworonoga na te mała rewolucję. Najważniejsze jest to by w szale nowej sytuacji nie zapomnieć o psie. Jakkolwiek to brzmi każdy psiarz zrozumie, że zwłaszcza w takiej chwili pies potrzebuje uwagi. Wokół krąży pełno przedziwnych historii otym jakoby pies był zazdrosny o dziecko złośliwy lub co gorsza agresywny w stosunku do dziecka. Moi drodzy dla psa dziecko jest jak szczeniak,żaden rozsądny pies nie skrzywdzi szczeniecia. Pamiętajmy o tym, że pies jest odbiciem naszych zachowań, jego zachowanie jest generowane naszym zachowaniem , a zdecydowana część problemów behawioralnych ma źródło w nas. Podobnie jest z dzieckiem. Jeżeli pragniemy by pies zaakceptował dziecko jako kolejnego członka rodziny to pozwólmy mu na to! Jk wiadomo kiedy mama wraca d domu z dzieckiem wszystko krąży wokół niej, anadgroliwi odpedzaja psa który nawet nie może się przywitać! W ten sposób tworzymy dziwna psychoze,pokazujemy psu że to zawiniatko to coś dziwnego i zbyt dużo szumu jest wokół,przez co pies jeszcze bardziej będzie dążył do sprawdzenia zagrożenia.
Wracając z maluchem najlepiej by ktoś z rodziny przejął nosidelko,a mama przywitała się z psem jak zawsze w końcu to jej pupil. Dla psa długa rozłąka jest problemem, dlatego też jak tylko ujrzy właścicielkę natychmiast chce pokazać swą radość. Kolejny krok kiedy całą rodzina będzie umierać z zachwytu nad malenstwem pozwólmy psu uczestniczyć w całej ceremonii. Niech sobie obwacha malucha,nawet dotknie nosem nóżki czy rączki. Dziecku absolutnie nic się nie stanie, a pies będzie wiedział kto to jest j zapamięta zapach. Od tej pory to nowy członek rodziny którego należy chronić. Całkowicie zdaje sobie sprawę z tego iż dziecko generuje masę obowiązków, niemniej warto choć postarać se by namiastką codzienności psiej zagoscila. Nie zapominajmy o spacerach choć pewnie będą krótsze, nie zapominajmy o zabawie choć też pewno będzie krótsza, nie zapominajmy o pieszczotach i obecności psa.
Psy mogę kochać dzieci tak samo jak każdego innego członka rodziny pod warunkiem iż damy im na to szansę i czas na pokochanie małej góry problemów.... psich.
Powiększenie rodziny to radość ale i nie ma co ukrywać początek góry lodowej problemow zwłaszcza dla czworonogów. Niestety sporą część ludzi kompletnie nie zdaje sobie sprawy z czym wiąże się pojawienie dziecka w domu dla psa.
Czworonogi są zwierzętami stadnymi,ale także lubią porządek dnia,rytuał i przewidywalnosc. Wtedy czują się bezpiecznie. Pojawienie się w domu dziwnego" szczeniaczka" staje się nielada wyzwaniem zwłaszcza jeżeli pies jest mocno związany z nowo upieczona mama i co więcej zawsze był aktywny.
Dziecko wiąże się z wieloma zmianami, zanim się pojawi mamy czas na choć częściowe przygotowanie naszego czworonoga na te mała rewolucję. Najważniejsze jest to by w szale nowej sytuacji nie zapomnieć o psie. Jakkolwiek to brzmi każdy psiarz zrozumie, że zwłaszcza w takiej chwili pies potrzebuje uwagi. Wokół krąży pełno przedziwnych historii otym jakoby pies był zazdrosny o dziecko złośliwy lub co gorsza agresywny w stosunku do dziecka. Moi drodzy dla psa dziecko jest jak szczeniak,żaden rozsądny pies nie skrzywdzi szczeniecia. Pamiętajmy o tym, że pies jest odbiciem naszych zachowań, jego zachowanie jest generowane naszym zachowaniem , a zdecydowana część problemów behawioralnych ma źródło w nas. Podobnie jest z dzieckiem. Jeżeli pragniemy by pies zaakceptował dziecko jako kolejnego członka rodziny to pozwólmy mu na to! Jk wiadomo kiedy mama wraca d domu z dzieckiem wszystko krąży wokół niej, anadgroliwi odpedzaja psa który nawet nie może się przywitać! W ten sposób tworzymy dziwna psychoze,pokazujemy psu że to zawiniatko to coś dziwnego i zbyt dużo szumu jest wokół,przez co pies jeszcze bardziej będzie dążył do sprawdzenia zagrożenia.
Wracając z maluchem najlepiej by ktoś z rodziny przejął nosidelko,a mama przywitała się z psem jak zawsze w końcu to jej pupil. Dla psa długa rozłąka jest problemem, dlatego też jak tylko ujrzy właścicielkę natychmiast chce pokazać swą radość. Kolejny krok kiedy całą rodzina będzie umierać z zachwytu nad malenstwem pozwólmy psu uczestniczyć w całej ceremonii. Niech sobie obwacha malucha,nawet dotknie nosem nóżki czy rączki. Dziecku absolutnie nic się nie stanie, a pies będzie wiedział kto to jest j zapamięta zapach. Od tej pory to nowy członek rodziny którego należy chronić. Całkowicie zdaje sobie sprawę z tego iż dziecko generuje masę obowiązków, niemniej warto choć postarać se by namiastką codzienności psiej zagoscila. Nie zapominajmy o spacerach choć pewnie będą krótsze, nie zapominajmy o zabawie choć też pewno będzie krótsza, nie zapominajmy o pieszczotach i obecności psa.
Psy mogę kochać dzieci tak samo jak każdego innego członka rodziny pod warunkiem iż damy im na to szansę i czas na pokochanie małej góry problemów.... psich.
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Problem stary jak świat pies vs dziecko
![]() |
Sytuacja jest bardzo banalna i prozaiczna. My -ludzie lubimy otaczać opiekę jakąś istotę, dopóki jesteśmy singlami bądź młodym małżeństwem najczęściej pada na psa. To pies staje się oczkiem w głowie, kochamy go, rozpieszczamy, dostarczamy wszystkiego czego mu teoretycznie potrzeba rzecz jasna w kwestiach materialnych bo to najłatwiej nam przychodzi. Z łatwością kupujemy nowe zabawki, smycze, legowiska, ale już z większą trudnością przychodzi nam zadbanie o potrzeby psychiczne. Niestety wciąż do znudzenia będę powtarzać, iż zbyt mało z nas chce poświęcić uwagę potrzebom psychicznym i przyłożyć się do wychowania swojego przyjaciela tak aby był psem zrównoważonym i związanym z nami. Wielokroć wydaje się nam, iż pies wszystkiego czego do życia potrzebuje to naszej bezgranicznej miłości oraz mnóstwa zabawek. A to prawdą nie jest, wbrew pozorom nasza bezgraniczna miłość i klapki na oczach są potem wierzchołkiem góry lodowej problemów naszego czworonoga jak i naszych. Myślę, że większość przyszłych rodziców oczami wyobraźni widzi przyjaźń między dzieckiem, a psem. W teorii wygląda to pięknie, niemniej jednak dostęp do internetu pokazuje nam, iż w zdecydowanej większości rodzin zamiast przyjaźni są problemy i niemałe wojny. Dlaczego tak jest? Otóż odpowiedź jest prosta - kochając bezgranicznie swoje zwierzę, zapominamy o podstawowych zasadach , konsekwencji, zapominamy o tym, iż pies jest inną istotą aniżeli człowiek i jego potrzeby są nieco inne niż nasze. Jeżeli stajemy w sytuacji kiedy przez długi okres pies był oczkiem w głowie swoich ludzi, robił to na co miał ochotę, nie panowały żadne zasady w domu ,a nagle pojawia się dziecko wraz z którym widzimy pewne sprawy inaczej nie ma co się dziwić, iż większość psów jest zdezorietowanych co przyczynia się do problemów. Zdrowy, zrównoważony pies, który ma zapewnioną odpowiednią dawkę aktywności fizycznej oraz stymulację umysłową z pewnością nie będzie miał problemu z obecnością dziecka w domu. Częstokroć te problemy generujemy sami. Cóż większość z nich wynika z nas samych gdyż zmieniamy gwałtownie rytuał życia codziennego wymagając od psa rzeczy których nie rozumie, a co gorsza często izolujemy go od dziecka ażeby przypadkiem nie zrobił krzywdy, nie zaraził 'czymś" itd. Co instyntkownie pies odbiera jako zagrożenie.
Z innej strony patrząc jeżeli przyłożymy się do pracy z psem już na etapie ciąży, podejdziemy do sytuacji rozsądnie to mało prawdopodobne by pies miał później kłopot z obecnością dziecka. Jak zawsze w życiu z psem potrzebne są jasne sygnały i zasady. Jeżeli postanawiamy, iż psu nie będzie wolno spać już na kanapie z uwagi na dziecko to ciąża jest czasem kiedy powinniśmy psa tego oduczać i nagradzać za dobre zachowanie i zawsze trzymać się wprowadzonych zasad. Niemniej jednak najważniejszy kluczowy moment to przybycie dziecka do domu. W wielu rodzinach następuje szał polegający na izolowaniu psa. Przeciwnie pies musi uczestniczyć w naszych działaniach z dzieckiem, musi poznać zapach dziecka, jego rzeczy, musi przyzwyczaić się do dźwięków wydawanych przez niego, trzeba także dać mu czas by przywykł do tego iż wiele czasu dziecko będzie absorbowało. Jednak w tym wszystkim musimy pamiętać o swoim psie, nagła izolacja, odsunięcie od siebie i tego co zwykle razem robiliśmy sprawi, iż pies będzie czuł się sfrustrowany.
Nie pozwólmy by krążyły mity o tym, iż psy są zazdrosne czy złośliwe z powodu obecności dziecka. TO nie prawda, jednak prawdą jest to iż często psy czują się w nowej sytuacji zagubione, sfrustrowane i zestresowane. Dziecko sprawia, że cała rodzina skupia się na nim, psa zostawia samego sobie, a kiedy sam zaczyna się domagać uwagi najczęściej dostaje reprymendy.
Nie zapominajmy o zdrowym rozsądnaku i własnym kochanym psie, wtedy na pewno nie wydarzy się nic złego.
wtorek, 26 sierpnia 2014
pies i dziecko oraz uwielbienie życia!
Na początku chce podkreślić, ze bardzo cieszy mnie takie zainteresowanie ostatnim tematem. Nie ma co ukrywać, że jet on mimo wszystko kontrowersyjny bo wciąż w środowisku relacje człowiek pies są mocno chaotyczne, a dziecko pies często przez rodziców mocno przesadzone. Wszystko zależy tak na prawdę od rodziców i ich stosunku do zwierząt. Dziś niestety wciąż w większości raczej jest to relacja zaburzona. Wiem że psiarze nie przepadają za dziećmi,które nie są nauczono obcowania z psem. Niemniej jednak uważam, że kontakt dziecko i pies jest bardzo cenny,a jeżeli ktoś zapyta lub zechce zainteresować się naszym czworonogiem warto jest umożliwić go. Często to właśnie dzięki nam moze się zmienić podejście człowieka do psów. Zwłaszcza, że nasze psy na ogół różnią się od standardowych "osiedlowych" psów tym, że są wychowane i zrównoważone. Jest to niezwykle istotne zwłaszcza w przypadku gdy ma to być pierwszy kontakt dziecka z psem. Z drugiej strony nie zawsze powinniśmy się dziwić rodzicom,zwłaszcza tym którzy nie mieli nigdy psów, musimy zwrócić uwagę na fakt, iż często psy chodzące o ulicach są nieokilznane i nieobliczalne. Dla kogoś nienauczongo obcowania z psem jest to sytuacja w której widzi zagrożenie.
Jestem zdecydowanie za tym by uświadamiać i umożliwiać kontakt z psami, które są normalne i stabilne. Wprawdzie pies zdecydowanie pomaga w wychowaniu dziecka. Jeżeli ktoś miał okazję obserwować rozwój dziecka u boku psa z pewnością zauważyć mógł same zalety. Coś co jest w psach najcudowniejsze to, fakt iż przede wszystkim życie z nimi fascynujące, a po drugie uczą kochać życie. Pies jak żadna inna istotą na ziemi kocha życie i czerpie z nimi garściami. Od wielu psów wręcz bije radość zycia i jego uwielbienie. Pies żyje tym co jest dzisiaj, nie liczy się wczoraj ani jutro, tyloma tu i teraz. Tym się różnią znacznie od nas gdyż człowiek notorycznie tkwi w przeszłości, zapedza się w przyszłość, a dziś mu umyka. Druga sprawa, pies uczy opanowania emocji i otwartości. Myślę że wielu z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak nasze emocje wpływają na zachowanie psa, samokontrola jest konieczna by stworzyć udany związek z psem. Podobnie wielu z nas właśnie dzięki obecności czworonogą otworzyło się na życie, jego poznawanie i zawieranie nowych znajomości. Dają nam poczucie bezpieczeństwa i chęć życia. Po prostu widząc jak pies cieszy się na wyjście z domu, jak widać autentyczną radość na widok przestrzeni czy pierwszego śniegu trudno się nie uśmiechnąć.psy czynia nas lepszymi ludźmi, uczą nas docenić i pokochać swoje życie. Czyniąc nas ludźmi dają nam szansę na poznanie siebie lepiej. Wszystko to może uzyskać nasze dziecko dzięki kontaktom z psem, plus troską o kogoś i obowiazkowosc. Z tego miejsca apeluje do mam by pozwolily dzieciom na kontakt z psem i tym samym przestały straszyć dziecitym,że pies jest groźny. Pies ma zeby, ale nie po to by gryźć dzieci.
Jestem zdecydowanie za tym by uświadamiać i umożliwiać kontakt z psami, które są normalne i stabilne. Wprawdzie pies zdecydowanie pomaga w wychowaniu dziecka. Jeżeli ktoś miał okazję obserwować rozwój dziecka u boku psa z pewnością zauważyć mógł same zalety. Coś co jest w psach najcudowniejsze to, fakt iż przede wszystkim życie z nimi fascynujące, a po drugie uczą kochać życie. Pies jak żadna inna istotą na ziemi kocha życie i czerpie z nimi garściami. Od wielu psów wręcz bije radość zycia i jego uwielbienie. Pies żyje tym co jest dzisiaj, nie liczy się wczoraj ani jutro, tyloma tu i teraz. Tym się różnią znacznie od nas gdyż człowiek notorycznie tkwi w przeszłości, zapedza się w przyszłość, a dziś mu umyka. Druga sprawa, pies uczy opanowania emocji i otwartości. Myślę że wielu z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak nasze emocje wpływają na zachowanie psa, samokontrola jest konieczna by stworzyć udany związek z psem. Podobnie wielu z nas właśnie dzięki obecności czworonogą otworzyło się na życie, jego poznawanie i zawieranie nowych znajomości. Dają nam poczucie bezpieczeństwa i chęć życia. Po prostu widząc jak pies cieszy się na wyjście z domu, jak widać autentyczną radość na widok przestrzeni czy pierwszego śniegu trudno się nie uśmiechnąć.psy czynia nas lepszymi ludźmi, uczą nas docenić i pokochać swoje życie. Czyniąc nas ludźmi dają nam szansę na poznanie siebie lepiej. Wszystko to może uzyskać nasze dziecko dzięki kontaktom z psem, plus troską o kogoś i obowiazkowosc. Z tego miejsca apeluje do mam by pozwolily dzieciom na kontakt z psem i tym samym przestały straszyć dziecitym,że pies jest groźny. Pies ma zeby, ale nie po to by gryźć dzieci.
czwartek, 21 sierpnia 2014
Uważaj bo ten pies Cię zje!- Nie ten pies jest dobry...
Taka sytuacja.
Idziemy z czekolada przez osiedle, na horyzoncie pojawia się mama z dwójka dzieci, kilkuletnie dzieci idą przed nią. Dwóch chłopców w granicach 3-5 lat. Nagle słyszę : mamo idzie pies, na co mama rzecze : Uważaj bo ten pies Cię zje. Na co młodsze dziecko odpowiada : nie ten pies jest dobry. W tym wszystkim,absurdalnej rozmowie kończę zwracając się do młodzieńca: Masz rację, to dobry pies, a grzecznych dzieci psy nie gryza.
Cóż okazało się, że dziecko jest mądrzejsze od mamy. Rzadko się to zdarza by uczeń przerosl mistrza zwłaszcza w tak młodym wieku. Jednakże pozostaje nadzieja w sercu, iż dobrze pokierowany chłopiec będzie potrafił zająć się zwierzętami. Niemniej jednak wciąż, w zasadzie nieustannie dziwią mnie takie zjawiska! Dzieci są ogromnie plastyczne i chlonne na to co mówia im dorosli. Dzieci posiadają niezwykłą otwartość wobec świata i chęć poznawania go. Jednakże co począć gdy dziecko świat i przyrodę chce poznać, ale spotyka się z takim ograniczeniem że strony rodziców. Temat trudny. Może nie zawsze, ale często pokutuje mit iż duży pies kojarzy się źle. Żyjąc w centrum miasta takie sytuację zdarzają się bardzo często, niestety muszę przyznać że brakuje odpowiedniej edukacji i porozumienia. Przede wszystkim zaś brakuje rozsądku często dorosłym. Sytuację gdy rodzice tłumaczą dziecku zasady dotykania psów to rzadkość, sytuację w których dziecko dotyka psa po wcześniejszym zapytaniu o pozwolenie to też rzadkość, zaś nagminnie zdarza mi się słyszeć o pozerajacych psach, o tym że psa dotykać nie wolno albo wręcz przeciwnie dzieci bezpośrednio podbiegaja i dotykają psa. I tak źle u tak nie dobrze. Wciąż brak szacunku i rozsądku w kontakcie z psem.
Zdaje sobie sprawę iż nie każdy musi palac ciepłymi uczuciami dla czworonogów, jednakże nie rozumiem dlaczego wpaja się dzieciom takie negatywne emocje. Zwierzęta i dzieci to wspaniałe połączenie, zwierzęta wprowadzają dzieci w życie, w świat,uczą i sprawiają, że stajemy się lepszymi ludźmi. Choć zawsze ich kontakty powinny być nadzorowane, to nie możemy nastawiac dzieci negatywnie wobec czworonogów. Obserwacje ich wzajemnych relacji jest niesamowitą przygoda.
Idziemy z czekolada przez osiedle, na horyzoncie pojawia się mama z dwójka dzieci, kilkuletnie dzieci idą przed nią. Dwóch chłopców w granicach 3-5 lat. Nagle słyszę : mamo idzie pies, na co mama rzecze : Uważaj bo ten pies Cię zje. Na co młodsze dziecko odpowiada : nie ten pies jest dobry. W tym wszystkim,absurdalnej rozmowie kończę zwracając się do młodzieńca: Masz rację, to dobry pies, a grzecznych dzieci psy nie gryza.
Cóż okazało się, że dziecko jest mądrzejsze od mamy. Rzadko się to zdarza by uczeń przerosl mistrza zwłaszcza w tak młodym wieku. Jednakże pozostaje nadzieja w sercu, iż dobrze pokierowany chłopiec będzie potrafił zająć się zwierzętami. Niemniej jednak wciąż, w zasadzie nieustannie dziwią mnie takie zjawiska! Dzieci są ogromnie plastyczne i chlonne na to co mówia im dorosli. Dzieci posiadają niezwykłą otwartość wobec świata i chęć poznawania go. Jednakże co począć gdy dziecko świat i przyrodę chce poznać, ale spotyka się z takim ograniczeniem że strony rodziców. Temat trudny. Może nie zawsze, ale często pokutuje mit iż duży pies kojarzy się źle. Żyjąc w centrum miasta takie sytuację zdarzają się bardzo często, niestety muszę przyznać że brakuje odpowiedniej edukacji i porozumienia. Przede wszystkim zaś brakuje rozsądku często dorosłym. Sytuację gdy rodzice tłumaczą dziecku zasady dotykania psów to rzadkość, sytuację w których dziecko dotyka psa po wcześniejszym zapytaniu o pozwolenie to też rzadkość, zaś nagminnie zdarza mi się słyszeć o pozerajacych psach, o tym że psa dotykać nie wolno albo wręcz przeciwnie dzieci bezpośrednio podbiegaja i dotykają psa. I tak źle u tak nie dobrze. Wciąż brak szacunku i rozsądku w kontakcie z psem.
Zdaje sobie sprawę iż nie każdy musi palac ciepłymi uczuciami dla czworonogów, jednakże nie rozumiem dlaczego wpaja się dzieciom takie negatywne emocje. Zwierzęta i dzieci to wspaniałe połączenie, zwierzęta wprowadzają dzieci w życie, w świat,uczą i sprawiają, że stajemy się lepszymi ludźmi. Choć zawsze ich kontakty powinny być nadzorowane, to nie możemy nastawiac dzieci negatywnie wobec czworonogów. Obserwacje ich wzajemnych relacji jest niesamowitą przygoda.
czwartek, 14 sierpnia 2014
Ciąża i Pies jak to ogarnąć??
No właśnie. Zapewne wiele kobiet w ogóle o tym nie myśli, zaś psiarze , a raczej przyszłe mamy miłośniczki psów napotykają w tej sytuacji nierzadki kłopoty. Głównie ze strony dobrych doradców. Cóż w zasadzie wciaż pies w naszym społeczeństwie nie posiada jednego określonego wizerunku i swojego miejsca. Tylu ilu mamy ludzi tyle jest pomysłów na umiejscowienie psa w hierarchii i życiu rodzinnym. Najczęściej właśnie na tej płaczyźnie pojawiają się problemy. Zaś jeżeli chodzi o kobiety ciężarne krąży mnóstwo mitów i nieprawdziwych teorii, którymi często przyszłe mamy są zadręczane przez radosny czas oczekiwania .... Ciąża to wciąż coś mistycznego i często trudno społeczeństwu przejść nad tym do porządku dziennego. Rzadko kiedy ktoś wychodzi z założenia, że ciąża po prostu jest , a potem rodzi się dziecko i rodzina żyje dalej. W praktyce "ciężarówka" musi się spotkać z wieloma trudnościami w życiu codziennym, które stawiają jej ... najbliżsi. Jako, że dla wielu ten okres jest nadzwyczaj wyjątkowy wychodzą z założenia, iż kobiete oczekującą dziecka należy objąć szczególną troską, a ona sama niemal co traci prawo do swojego własnego zdania i pasji. Zwłaszcza gdy dotyczą zwierząt. Myślę, że większość z nas zdaje sobie sprawę z tego jak dobroczynny wpływ na ludzi i dorastające dzieci mają zwierzęta. Dla nas rzecz jasna najważniejsze są psy i bez nich nie wyobrażamy sobie życia. Często ludziom postronnym trudno zrozumieć jest jak istotne są dla nas czworonogi. Pies to nie tylko pies, to członek rodzinny, przyjaciel, lekarz, terapeuta, pokrewna dusza. Jeżeli jesteśmy w tak bliskim związku z psem trudno z niego zrezygnować i porzucić wszystko na rzecz nowego życia. Nowłaśnie ciąża i narodziny dziecka oznaczają dla rodziny zupełnie nowe życie. Jednakże czy dla przyszłej mamy oznacza to, że ma wyrzec się swoich pasji i tego co sprawia w życiu radość? Uważam, że nie. Niemniej jednak znakomita większość ludzi wychodzi z założenia, że ciężarne powinny odsunąć się od zwierząt i bliskich stosunków z nimi. Jak to zwykle bywa życzliwi niemal natychmiast dowiedziawszy się o stanie Błogosławionym napierają by odsunąć od siebie psa, wyrzucić go z łóżka, przestać poświęcać czas, zaniechać wspólnych spacerów etc. W imię czego? Obcowanie z psem to same dobrodziejstwa począwszy od tego, iż doskonale ich obecność wpływa na psychikę człowieka, a skończywszy na tym,że wpływa także na nasz organizm między innymi poprzez obniżenie ciśnienia krwi, zwolnienie rytmu serca, uspokojenie całego ciała. Samo dobro zwłaszcza dla kobiety w tym szczególnym okresie. Zapewne w odparciu życzliwi powiedzą, że bakterie, wirusy, pasożyty i wszystko co najgorsze pies może przenieść na mamę i rzecz jasna zagrozić dziecku. A jaka jest prawda? W istocie każdego z nas obowiązują zasady zachowania higieny, niezależnie czy chodzi o ludzi dorosłych, dzieci czy ciężarówki. Po każdym kontakcie z psem powinno się myć ręce to jest chyba sytuacja jasna dla wszystkich... Bakterie i wirusy cóż żyjemy z nimi na codzień, a lepszy znany wróg niż nieznany. Nasz organizm od dawna jest przyzwyczajony do danej flory bakteryjnej, jeżeli żyjemy z psem od kilku lat to jego obecność nie uczyni nam nic nowego. Zaś kwestia pasożytów jest bardzo prosta. Po pierwsze higiena, po drugie profilaktyka. Nie każdy pies jest siedliskiem pasożytów, zatem odrobaczanie w ciemno by przypadkiem nas pies nie zaraził sensu nie ma. Najważniejsze jest by cyklicznie badać kał zwierząt pod kątem pasożytów. Jest to najbardziej wiarygodna metoda, która chroni nas i chroni psa przed chemią. Odrobaczanie w ciemno nic dobrego nie przyniesie, gdyż żaden preparat nie działa na wszystko. Badanie parazytologiczne daje nam pogląd na sytuację czy pasożyty w ogóle są, jeżeli są to jakie, wtedy wiemy jak leczyć psa i czy istnieje faktyczne zagrożenie dla nas -ludzi.
Temat spacerów jest trudny. Często życzliwi wpadają w panikę widząc, że ciężarówka wyprowadza psa zwłaszcza dużego. Tutaj jest to kwestia dyskusyjna. Jednakże na dziś dzień jestem przekonana, że większym zagrożeniem dla przyszłej mamy jest społeczeństo, a nie jej własny pies. Spacery są dobrodziejstwem zarówno dla mamy, dziecka jak i dla psa. Jeżei do tej pory spacery były rytuałem dnia codziennego trudno z nich rezygnować. Jednakże spacery z dużym psem przynoszą pewne kłopoty. A mianowicie są nimi inni ludzie i ich psy. Zwłaszcza ludzie nieodpowiedzialni i ich niewychowane psy. Każda kobieta zdaje sobie sprawę z własnych umiejętności i możliwości jej psa. Jeżeli jej przyjaciel jest wychowany i posłuszny to nie ma powodów do obaw, niestety wszyscy wiemy jak jest i często wlaśnie przez ludzi pozbawionych wyobrąźni na spacerach czekają nas kłopoty. Można sobie radzić na różne sposoby, każda z nas powinna znaleźć własny złoty środek na spacer z psem tak aby był bezpieczny. Nie można dopuszczać do sytuacji kiedy nasz duży pies szarpie czy ciągnie. Takie spacery w ogóle nie wchodzą w grę gdyż to faktycznie zagraża. Zaś jeżeli czworonóg jest nauczony spokojnego chodzenia przy nodze, pozstaje jeszcze kwestia reakcji na inne zwierzęta i psy biegające luzem. W praktyce łatwo nie jest, ale da się to rozwiązać , trzeba szukać różnych metod, na pewno któraś będzie odpowiednia.Pies jest naszym najlepszym przyjacielem i nie rezygnujmy z jego obecności tylko dlatego, iż w naszym życiu pojawi się mała istota. Owszem narodziny dziecka wiele zmieniają, macieżyństwo pochłania kobiety często do reszty, jednak nie zapominajmy w tym wszystkim o sobie. Nasze pasje nie powinny zostać przyćmione przez nadgorliwych. Nie dajmy sobie wejść na głowę, nasze serce i rozsądek najlepiej wiedzą co dla nas dobre. Tego się trzymajmy. Czas oczekiwania na dziecko powinien być przede wszystkim spokojny i wypełniony dobrą atmosfrą. Jeżeli kochasz psy to nie odsuwaj ich od siebie, one w żaden sposób nie zagrożą maleństwu o ile pewne zasady zostaną zachowane.
poniedziałek, 19 listopada 2012
Dziecko i pies czyli zwierzęta czynią nas ludźmi
Sformułowanie zwierzęta czynią nas ludźmi to myśl przewodnia dzisiejszej refleksji. Przebywanie ze zwierzętami uwrażliwia nas, pobudza naszą kreatywność i przede wszystkim uczy nas bycia człowiekiem. Jeżeli nie potrafimy obdarzyć szacunkiem najmniejszego stworzenia to trudno będzie mu szanować drugiego człowieka. Obcowanie ze zwierzętami wzbogaca nasze wnętrze, wczesny kontakt nie tylko ze zwierzętami ale i z naturą pozwala nam dostrzegać małe piękne sprawy, na które wielu z nas wcześniej nie zwróciłaby uwagi ... Rodzice wychowując swoje pociechy powinni zainwestować w ich przyszłość dając im okazje do poznawania natury która jest częścią naszego życia na Ziemi. Zdecydowanie lepszego życia ze zwierzętami!
Kiedyś pewien mądry człowiek powiedział, że "Nie ma lepszego psychiatry na świecie niż szczeniak liżący Cię po twarzy" i jest to całkowita prawda. Każdy kto wychował się ze zwierzętami, każdy kto wychowuje dziecko z asyście psa doskonale wie jak cenne jest to stwierdzenie. Ilekroć się nad nim zastanawiałam na różne sposoby nie mogłam się z nim nie zgodzić. Wspominając swoje dzieciństwo czy też przyglądając się bliskim mi osobom będących w podobnej sytuacji niemalże każda historia potwierdza jak ogromnym dobrodziejstwem jest czworonóg towarzyszący dziecku przez lata dorastania i poznawania świata. Pies jest najlepszym towarzyszem zabaw, smutków i kontemplacji. Jest przyjacielem szczerym i godnym zaufania bo nigdy nie oszukuje w swych reakcjach. Pies jest także stróżem i terapeutę kiedy trzeba. Chylę czoła przed tymi dorosłymi którzy to rozumieją i starają się by ich latorośle miały okazję nauczyć się szacunku dla naszych braci mniejszych.
Do tych refleksji skłoniła mnie wizyta w jednym z przedszkoli z czekoladą. Kiedy to grupa dzieci zupełnie różnych w zupełnie różny sposób reagowała na obecność czworonoga. Już po chwili nie trudno było zgadnąć, które z nich mają kontakt ze zwierzętami, a dla których bliskość czekolady powodowała swego rodzaju barierę. Z przykrością należy przyznać iż smutny to był obrazek. Na ogół widok futrzanego przyjaciela w dzieciach wyzwala euforię, choć bywa i tak kiedy idąc ulicą słychać " nie zbliżaj się do psa bo Cię ugryzie" czy też widok dziecka chowającego sie za mamą, kiedy mijamy z czekoladą rodzinę.... Sytuacja jest smutna,gdyż taka postawa rodziców zamyka dziecko na świat, nie pozwala dostrzegać małych rzeczy otaczających nas, które co dnia powinny dawać nam radość. Dzieci przebywające w otoczeniu zwierząt potrafią cieszyć się ich obecnością, zieloną trawą, niebieskim sklepieniem czy też kwitnącą przyrodą. Nie dosyć, że potrafią się z natury cieszyć to i potrafią korzystać z dobrodziejstw natury tym samym ucząc się życia. Wspaniale byłoby gdyby więcej "dorosłych" dostrzegało dobro płynące z obecności czworonogów, a przede wszystkim aby uczyli maluchy szacunku dla zwierząt gdyż dzięki temu większe prawdopodobieństwo iż dziecko wyrośnie na człowieka wrażliwego na krzywdę innych. Wrażliwego na otoczenie , dostrzegającego każdą istotę od biedronki po innego człowieka.
Do dziś pamiętam jak kilkuletni siostrzeniec w lesie zatrzymał się nad żuczkiem, który leżał brzuszkiem do góry i nie potrafił sobie poradzić ze zmianą pozycji. Chłopczyk prosił żebyśmy pomogli żuczkowi, bo przecież potrzebuje pomocy .... No i o to właśnie chodzi ... Zwierzęta czynią nas ludźmi czy tego chcemy czy też nie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)












