Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowany pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowany pies. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 sierpnia 2014

pies i dziecko oraz uwielbienie życia!

Na początku chce podkreślić, ze bardzo cieszy mnie takie zainteresowanie ostatnim tematem. Nie ma co ukrywać, że jet on mimo wszystko kontrowersyjny bo wciąż w środowisku relacje człowiek pies są mocno chaotyczne, a dziecko pies często przez rodziców mocno przesadzone. Wszystko zależy tak na prawdę od rodziców i ich stosunku do zwierząt. Dziś niestety wciąż w większości raczej jest to relacja zaburzona. Wiem że psiarze nie przepadają za dziećmi,które nie są nauczono obcowania z psem. Niemniej jednak uważam, że kontakt dziecko i pies jest bardzo cenny,a jeżeli ktoś zapyta lub zechce zainteresować się naszym czworonogiem warto jest umożliwić go. Często to właśnie dzięki nam moze się zmienić podejście człowieka do psów. Zwłaszcza, że nasze psy na ogół różnią się od standardowych "osiedlowych" psów tym, że są wychowane i zrównoważone. Jest to niezwykle istotne zwłaszcza w przypadku gdy ma to być pierwszy kontakt dziecka z psem. Z drugiej strony nie zawsze powinniśmy się dziwić rodzicom,zwłaszcza tym którzy nie mieli nigdy psów, musimy zwrócić uwagę na fakt, iż często psy chodzące o ulicach są nieokilznane i nieobliczalne. Dla kogoś nienauczongo obcowania z psem jest to sytuacja w której widzi zagrożenie.
Jestem zdecydowanie za tym by uświadamiać i umożliwiać kontakt z psami, które są normalne i stabilne. Wprawdzie pies zdecydowanie pomaga w wychowaniu dziecka. Jeżeli ktoś miał okazję obserwować rozwój dziecka u boku psa z pewnością zauważyć mógł same zalety. Coś co jest w psach najcudowniejsze to, fakt iż przede wszystkim życie z nimi fascynujące, a po drugie uczą kochać życie. Pies jak żadna inna istotą na ziemi kocha życie i czerpie z nimi garściami. Od wielu psów wręcz bije radość zycia i jego uwielbienie. Pies żyje tym co jest dzisiaj, nie liczy się wczoraj ani jutro, tyloma tu i teraz. Tym się różnią znacznie od nas gdyż człowiek notorycznie tkwi w przeszłości, zapedza się w przyszłość, a dziś mu umyka. Druga sprawa, pies uczy opanowania emocji i otwartości. Myślę że wielu z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak nasze emocje wpływają na zachowanie psa, samokontrola jest konieczna by stworzyć udany związek z psem. Podobnie wielu z nas właśnie dzięki obecności czworonogą otworzyło się na życie, jego poznawanie i zawieranie nowych znajomości. Dają nam poczucie bezpieczeństwa i chęć życia. Po prostu widząc jak pies cieszy się na wyjście z domu, jak widać autentyczną radość na widok przestrzeni czy pierwszego śniegu trudno się nie uśmiechnąć.psy czynia nas lepszymi ludźmi, uczą nas docenić i pokochać swoje życie. Czyniąc nas ludźmi dają nam szansę na poznanie siebie lepiej. Wszystko to może uzyskać nasze dziecko dzięki kontaktom z psem, plus troską o kogoś i obowiazkowosc. Z tego miejsca apeluje do mam by pozwolily dzieciom na kontakt z psem i tym samym przestały straszyć dziecitym,że pies jest groźny. Pies ma zeby, ale nie po to by gryźć dzieci.


niedziela, 23 marca 2014

wychować Anioła...

Proces wychowania psa jest długofalowy i bardzo pracochłonny. Nie jest tajemnicą, że wszystko co zainwestujemy w okres szczeniecy w wieku dorosłym zaprocentuje. Choć na ogół jest tak, że nowo upieczony właściciel młodego psa wręcz marzy by był już dorosły, za czym potem tesknimy. Warto zmobilizować wszystkie swoje siły i zaplanować etapy pracy z psem. Jest u nas jak jest, co znaczy że często właściciele pragnący poświęcić się pracy że szczeniakiem bywają szykanowani, wysmiewani. Cóż dla wielu ludzi człowiek i pies kiedy robią coś razem postrzegani są jako dziwactwo. Praca na osiedlu z psem na lince treningowej i co więcej z użyciem klikera jest nie lada wyzwaniem. Choć dziś to już bardziej powszechne zjawisko niż kilka lat wstecz kiedy takie metody były nowością. Zastanawia mnie fakt czemu społeczeństwo tak mocno dziwi fakt, iż ktoś pragnie mieć psa spełnionego mądrego, a nie psa zahukanego bez potencjału i chęci do działanią. Pomyślmy, czyż nie miło usłyszeć że ma się posłusznego psa, fajnego? Choć początkowo wielu się dziwi widząc, że robimy coś z naszym psem to prędzej czy później Ci sami ludzie potrafią wyrazić słowa uznania, podziwu za psa przystosowanego do życia w społeczeństwie za którego nie trzeba się wstydzić. Pies jest taki jakim go wychowalismy, po czasie widać czy się coś robi z psem czy se jedynie go posiada. Cóż większość ludzijedynie posiada psy nic więcej. Podczas gdy w istocie praca z psem, a raczej jej efekty dają dużo satysfakcji i są samonapedzajaca machina do działania. Najpiękniejsze jest to, że po kryzysowym czasie układania , lepienia z gliny przychodzi taki czas kiedy posiadamy Anioła z którym rozumiemy się bez słów, a spacer staje się prawdziwą okazja do relaksu. Tym samym przychodzi taki czas, że zaczynamy tęsknić za szczeniecymi wybrykami i beztroska. Ułożony pies, Anioł to cudowny etap , niemniej też kiedy dochodzimy do takiego momentu powoli zaczynamy myśleć, o starzeniu się i jego konsekwencjach. Kocham psy i psiejstwo, jednakże przeraża mnie wciąż że psie Anioły żyją zdecydowanie za krótko!

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Niewychowany pies to niezmęczony pies

W psim społeczeństwie są takie rasy psów, które oficjalnie uważane są za trudne w wychowaniu lub jak zdarza się też usłyszeć niemożliwe do nauczenia. Pośród wielu modnych dziś ras narosły różnego rodzaju mity dotyczące zachowania jak i wychowania. Pechowo dla psów stało się tak, iż dziś w dużej mierze do domów rodzinnych kupowane są psy z grupy ras myśliwskich. Wraz z ewolucją i ich ogromną potrzebą przebywania z ludźmi w dużej mierze przystosowały się do życia w miejskiej niewoli. Niemniej jednak pies myśliwski to przede wszystkim pies pracujący czy się nam to podoba czy też nie. Nie ma co ukrywać, iż pies myśliwski czyli duża grupa psów rasowych jest w życiu dość wymagająca. Niegdyś pracowały z człowiekiem, potrzebowały zajęcia jakim było między innymi polowanie,tropienie czy wyławianie postrzałków , za co później były nagradzane i oddalały się na swój zasłużony odpoczynek. W tym wszystkim ich przewodnik- człowiek potrafił nawiązać nie tylko więź ale też wymagał posłuszeństwa na tyle, iż w pracy były bezbłędne i niezmordowane. Co ciekawe już wiele lat temu ludzie doskonale radzili sobie z wychowaniem psów, choć wtedy to raczej było szkolenie niż wychowanie gdyż zasady panowały zupełnie inne. A pies miał nieco inny status aniżeli dzisiaj. Idąc dalej psy nie dosyć, że pracowały dla człowieka to pracowały chętnie i były posłuszne. Wiele lat wstecz bez dostępnej wiedzy, poradników i behawiorystów zwierzęta, psy były posłuszne. Na pewno zdarzały się wyjątki trudne w pracy, niemniej jednak używano psów do pracy i na ogół były w tej pracy nieocenione. Niezależnie jaką funkcję pełniły, a jak wiemy funkcji było całe mnóstwo, a każda z nich ważna. Czyż to nie inspirujące? Setki lat wstecz nie mówiąc, że tysiące psy towarzyszyły ludziom , pracowały dla nich  i były pożyteczne w naszym społecznym życiu. Dziś w dobie postępu i nauki psy owszem są z nami wciąż, niemniej wielu ludzi ma z nimi ogromne problemy. Tak jak każda rasa ma swoje forum tak i każda z nich obarczona jest mitami głoszącymi o danych trudnościach w życiu z nią. Kiedy ma sie okazję obserwować różne rasy  w stosunkowo nie długim czasie większość mitów się poznaje. Celowo podkreślam słowo mit. Gdyż w rzeczywistości to co się w społeczeństwie mówi o danych rasach jest przekoloryzowane albo jak mniemam wymyślone na usprawiedliwienie niechciejstwa ludzkiego. Wiele mówi się o tym, że takie psy jak labradory, beagle, bassety, goldeny, jamniki są nieposłuszne na spacerach, trudno je nauczyć biegania luzem i odwołania, a co gorsza w lesie mogą pójść za zwierzyną i się ich nie odwoła. I tak można by mnożyć i mnożyć, każdy miłośnik rasy danej z pewnością potrafi przytoczyć całe mnóstwo. Teraz zastanówmy się akurat ta grupa wymieniona przeze mnie to psy myśliwskie. I tak skoro setki lat temu ludzie polowali z tymi oto rasami i były posłuszne to jak to jest, że dziś się ich nie da nauczyć podstaw? Sekret jest prosty choć wielu z nas nie dopuszcza tej myśli i usprawiedliwia nieposłuszeństwo swojego psa. Pierwszy krok to zrozumieć, że pies jest przede wszystkim psem i nigdy nie będzie jak człowiek. Drugi krok to traktować psa jak psa i dbać o jego podstawowe potrzeby. Krok trzeci to stawiać wyzwania i pozwolić pracować. Podczas gdy największy problem tkwi w tym, iż nasze społeczeństwo w dużej mierze tych trzech kroków nie dopuszcza do realizacji. Z jednej strony nie trudno dziwić się ludziom, którzy pracują i mają wiele obowiązków na głowie , jednakże z drugiej strony pies pracujący o dużym temperamencie nie może być towarzyszem dla takiej rodziny. Gdyż takie połączenie wiąże się z wzajemnym męczeniem. Pies znudzony to pies terminator i chodząca demolka. Trudno sobie wyobrazić dziś, że ludzie faktycznie z psami chodzą na polowanie bo to fizycnzie niemożliwe, a i polowanie dla zabawy nie jest dobre ! Niemniej jednak są alternatywne zajęcia dla spuszczenia pary z psa. Problem w tym, że mimo wielu alternatyw i możliwości wciąż wielu z nas nie chce z nich korzystać. Co owocuje nieposłusznym psem i dalszym tworzeniem mitów.


Miłość, konsekwencja, praca to podstawa sukcesu dobrego teamu!

sobota, 10 sierpnia 2013

Pies odzwierciedleniem swojego człowieka

Pies jest doskonałym odzwierciedleniem swojego człowieka. Myślę,iż stwierdzenie to jest tak prawdziwe, że w odniesieniu do niektórych właścicieli czworonogów może być aż bolesne ... Od dawien dawna krążyło powiedzenie "Jaki Pan taki pies" czy "pies upodabnia się do właściciela". Jednakże swego czasu skupiano się bardziej na części wizualnej tego powiedzenia, powstał nawet projekt pokazujący podobieństwa w wyglądzie właścicieli i ich psów. Niemniej jednak ja chciałabym się skupić na części powiedzmy duchowej.
Nasz pies jest wierną kopią nas samych, choć często nie chcemy się do tego przyznać, a jedynie obarczamy psa winą za niepowodzenia i błędy. Jak coś idzie nie po naszej myśli, a zachowanie psa spędza sen z powiek to najlepiej od razu powiedzieć , że :
A- mamy głupiego psa
B-mamy psa z ADHD
C- tego psa nie da się niczego nauczyć
D- z tym psem nie da się pracować.

Ot to jedne z najczęstszych wymówek, spójrzcie jak bardzo bolesnych. Gdyby czworonogi rozumiały te słowa, to chyba mocno musiałyby przeanalizować co właściwie sprawia, że towarzyszą nam ludziom. Istotom tak bardzo obłudnym. Owszem mocne te słowa, jednakże mamy wakacje. Czas wymarzony dla większości ludzi, czas odpoczynku i korzystania z uroków natury. Jednak często duży problem tkwi w tym, iż w całym wakacyjnym planie nie ma miejsca dla naszych czworonogów bo :
A- jest głupi i wstyd go pokazać
B- jest agresywny z natury

A w praktyce nie ma psów agresywnych z natury, ani głupich. To tylko nasze leniwe wymówki. Koniec końców łatwiej powiedzieć,że musieliśmy oddać psa czy go uśpić( o zgrozo) bo był agresywny czy też był niszczycielem, aniżeli powiedzieć ponieśliśmy porażkę- nie potrafiliśmy wychować psa i stał się terrorystą. W okresie wakacyjnym i Świąteczym wielu opiekunów zwierząt wybiera pierwszą opcję. Pies przeszkadza, jest dobry pretekst to należy problemu się pozbyć.
W istocie zapominamy w tym wszystkim o naszych błędach, a może raczej nie chcemy w ogóle się do nich przyznać. Bo to byłoby porażką. A w rzeczy samej pies, raczej jego zachowanie jest odbiciem lustrzanym nas samych. Mówiąc po polsku bez oględzin trzeba głośno podkreślić, że pies jest jak glina z której w dniu pojawienia się szczenięcia zaczynamy rzeźbić. Jest to proces wielokierunkowy i wieloetapowy, trwający wiele miesięcy w porywach do lat. Tak na prawdę od dnia kiedy wzięliśmy szczenię po raz pierwszy na ręce zaczyna się właśnie proces rzeźbienia, a najbardziej intensywnych kształtów nabiera przez pierwsze 24 miesiące, później pozostają już tylko ozdobne szlify. Co oznacza,że już w pierwszy dzień zaczynamy pracę nad zachowaniem szczenięcia i nie zwracamy uwagi na to, że jest słodką małą klusią z wielkimi słodkimi oczami. Wprowadzamy sztywne zasady, których się trzymamy. Pies jest niezwykle inteligentnym stworzeniem i szybko złapie to czego od niego wymagamy, jeżeli dostanie jasne sygnały i jasne nagrody za swoje postępowanie. Właśnie w ten sposób kształtujemy psi charakter. Jeżeli będziemy to robić konsekwentnie z równowagą to uzyskamy po kilkunastu miesiącach idealną rzeźbę. Jak to mówią jaki Pan taki kram to też to co włożymy w psie wychowanie zostanie odzwierciedlone w późniejszym czasie. Od nas zależy czy będziemy mogli się chwalić efektami naszej pracy nad rzeźbą, czy też będziemy ukrywać ją przed światem. Cóż z doświadczenia wiem, iż zdecydowana większość opiekunów psów wstydzi się ich zachowania oraz niepotrafi poradzić sobie w prostych sytuacjach. W kryzysowym momencie nieposłuszeństwa psiego argumentują, iż ten pies jest głupi, ma adhd i takie tam dziwne opowieści. Po raz kolejny powtórzę, że nie ma głupich psów ani psów agresywnych z natury, są tylko niekonsekwentni właściciele. Nasze popełnione błędy nie uprawniają nas do wydawania wyroków o psim istnieniu i pozbywaniu się kłopotów, do których sami doprowadziliśmy.
Zasada jest prosta zrównoważony człowiek to zrównoważony pies!
Przepis na fajnego psa jest prosty, otoż potrzebna jest nam konsekwencja, trochę czasu, trochę miłości i rozwagi plus przyda się parę rad bardziej doświadczonych osób. Jeżeli faktycznie zależy nam na posiadaniu odbicia lustrzanego, którego wstydzić się nie trzeba musimy włożyć trochę pracy, choć wcale trudne to nie jest. Wystarczy chcieć. 
Oczywiście bardzo duży wpływ ma przyszłościowe zachowanie psa ma także środowisko zewnętrzne w tym między innymi socjalizacja. Ale o tym już było Ważna socjalizacja .

sobota, 11 maja 2013

Pies wychowany

Jaki jest idealny pies? Pojęcie pies idealny czy pies wychowany jest dość relatywne. Biorąc pod uwagę ilu jest nas - opiekunów zwierząt i ile jest różnych przedstawicieli gatunku canis lupus familiaris trudno mówić o jednoznacznym określeniu tego pojęcia. Każdy z nas ma inne wymagania co do czworonoga, tak jak i każdego psa wychowuje się inaczej. Niemniej jednak ogólnie rzecz biorąc można uznać, iż pies wychowany to taki który tworzy z właścicielem więź, a przebywając w społeczeństwie nie jest dla niego i siebie samego zagrożeniem. To tak ogólnie z mojego punktu widzenia. Teraz oczywiście możemy każdy element
rozwijać i doszukiwać się drugiego dna.
Kiedyś dawno temu podzielono rasy psów na grupy FCI według ich przeznaczenia i wspólnych cech, umiejętności. Dziś miłośnicy, specjaliści rasy z bagażem doświadczenia doskonale wiedzą, iż zupełnie inaczej wychowuje się doga niemieckiego, inaczej labrador retrievera, a jeszcze inaczej basset hounda! Choć wszyscy są przedstawicielami tego samego gatunku. Teraz to od nas zależy jakiego psa wybierzemy sobie jako towarzysza i czy jesteśmy w stanie podołać wyzwaniom przez niego stawianym. Nie ma co ukrywać, iż droga przez ułożenie psa i stworzenie z nim więzi jest długa i kręta. Nie można się łudzić, iż kupno szczenięcia to najpiękniejszy dzień w życiu, a przed nami same przyjemności związane z rozkosznym neotenicznym wyglądem, nieporadnym szczenięciem, które uczy się życia. Musimy pamiętać o tym, iż psie życie toczy się dużo szybciej niż człowieka. Różnica w rozwoju różni się o naście lat. Człowiek rozwija się fizycznie i psychicznie około 20 lat, podczas gdy pies zależnie od wielkości od jednego roku do dwóch i pół lat w przypadku molosów. Kupując szczenię często wydaje się nam, iż jest to najlepszy czas w naszym życiu, jednakże w praktyce często szybko przeradza się to w koszmar zwłaszcza w przypadku psów dużych ras. O ile z małymi pieskami jesteśmy w stanie stłamsić, zatuszować ich niedociągnięcia o tyle z molosem jest ciężko.
Nie dalej jak kilka dni temu miałam okazję rozmawiać z właścicielami rocznego labrador retrievera, którzy w drodze do Gabinetu Lekarskiego byli wciągnięciu przez psa.... Pies to ogromny samiec około 40 -kilogramowy zatem siły miał sporo... Widząc jak pies nimi tarmosił miałam ochotę zamknąć oczy i nie patrzeć na to... z racji tego iż Państwa często mijam w drodze do pracy i z pracy. Zaczęli mnie prosić o rady dotyczące wychowania psa. Niezmiernie miło było usłyszeć z ust obcych ludzi pochwały dotyczące własnego czworonoga i jego rzekomej idealnej postawy ( zważywszy na przeboje jakie mi zafunodwała jako młodziak), a tym samym prośbę o pomoc. Zawsze początkiem sukcesu jest przyznanie się do błędu czy też niewiedzy i prośba o pomoc. Kiedy wiemy z czym sobie nie radzimy to prościej te niedociągnięcia wyprostować i pozwolić sobie pomóc. Grunt to mieć plan i trzymać się sztywno rad osób bardziej doświadczonych. Zdaję sobie sprawę z tego jak ciężko przyznać się przed kimś obcym, że nasz ukochany czworonóg miał być idealnym towarzyszem rodziny, a tymczasem sprawia nam tyle problemów. Wielu ludzi się tego wstydzi, choć zupełnie niepotrzebnie. W prawdzie niewielu nazwijmy zwykłych posiadaczy czworonogów zdaje sobie sprawę z konsekwencji wychowania szczenięcia i zasad towarzyszących życiu z psem. Dlatego też nie powinien ogarniać ich wstyd, a raczej motywować do działania i szukania pomocy. Z tego miejsca pragnę chylić czoła tym, którzy potrafili dostrzec w czym problem i naprawić błędy.
W ostatnich kilku latach trochę przewartościowała się pozycja psa w rodzinie. Moim zdaniem na lepsze, na szczęście i nareszcie zaczynamy doszukiwać się informacji dotyczących psiego behawioru. Zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że zwierzęta myślą, czują i rozumieją tak jak ludzie. Trzeba im tylko na to pozwolić. Swego czasu w wychowaniu psów pracujących kładziono spory nacisk na uczenie sztuczek. Było to jedno z ciekawszych zajęć umożliwiających zmęczenie psychiczne i fizyczne psa, a tym samym spożytkowanie jego energii. Jednakże w pewnej chwili zaczęto się zbyt mocno skupiać na ekstrawaganckich sztuczkach, a zbyt mało na istotnych umiejętnościach. Pies żyjący w społeczeństwie w centrum miasta powinien przede wszystkim potrafić chodzić na luźnej smyczy, słuchać poleceń właściciela, spokojnie reagować na samochody,rowery, autobusy, powinien być przyjaźnie nastawiony do ludzi, dzieci i innych psów. Teoretycznie nie jest tego dużo, jednakże w praktyce nauczenie tego wszystkiego psa jest mocno absorbujące. Ilość znanych sztuczek nie gwarantuje nam tego, iż nasz pies będzie ideałem. Najpierw należy zacząć od podstaw, by móc skupiać się na umiejętnościach mało w życiu psim potrzebnych.