Tym razem Dogowisko nieco się różniło, gdyż oprócz wspólnego spaceru udało się zorganizować mały piknik i pogadankę na temat kryzysowych sytuacji oraz udzielenia pierwszej pomocy zwierzętom. Niezmiernie cieszy nas fakt iż Nasze spacery są co raz popularniejsze, a przekrój rasowy jest dosyć spory tym razem w spacerze brały udział najliczniej przybyłe dogi niemieckie, labrador retrievery, pudle, owczarki niemieckie, buldożek francuski, dalmatyńczyki, cane corso, cudowne kundelki! Mam nadzieję, że w tym roku jeszcze uda się nam spotkać w takim składzie, albo i większym!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sygnały uspokajające. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sygnały uspokajające. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 września 2013
Dogowisko Jesienne
Obserwując Spojrzenie Psa nie trudno zauważyć, iż razem z czekoladą bierzemy udział w Dogowisku. Dla niewtajemniczonych przypomnę, iż Dogowisko to cyklicznie organizowane spotkanie pozytywnych psiarzy w Bielsku Białej. Niegdyś były to spacery typowo Dogowe, spotykały się głównie Dogi Niemieckie z czasem wieść o spacerach się rozniosła co za sobą przyniosło przybycie także innych psów. I tym oto sposobem dziś na Dogowisku pojawia się około dwudziestu paru psów plus ich opiekunowie. Dla uczestników spacerów nie ma znaczenia rasa i wielkość psa. Po raz kolejny pozytywni psiarze pokazali, że psy doskonale mogą ze sobą spacerować i współgrać niezależnie od wieku, wielkości, rasy grunt by po drugiej stronie smyczy był człowiek, który panuje nad sytuacją. Oczywiście podczas spotkanai takiej ilości psów nie można uniknąć zgrzytów, niemniej jednak wszystkie psy biorące udział w spacerze są przede wszystkim dobrze zsocjalizowane, a co za tym idzie obyte w towarzystwie. Tak jak ludzie ze sobą rozmawiają i dyskutują tak i podczas psich spotkań dyskusje pojawiać się będą, jednakże odpowiednie reakcje ludzi i panowanie nad czworonogami sprawia, iż udaje się uniknąć bolesnych konfliktów.
Tym razem Dogowisko nieco się różniło, gdyż oprócz wspólnego spaceru udało się zorganizować mały piknik i pogadankę na temat kryzysowych sytuacji oraz udzielenia pierwszej pomocy zwierzętom. Niezmiernie cieszy nas fakt iż Nasze spacery są co raz popularniejsze, a przekrój rasowy jest dosyć spory tym razem w spacerze brały udział najliczniej przybyłe dogi niemieckie, labrador retrievery, pudle, owczarki niemieckie, buldożek francuski, dalmatyńczyki, cane corso, cudowne kundelki! Mam nadzieję, że w tym roku jeszcze uda się nam spotkać w takim składzie, albo i większym!
Tym razem Dogowisko nieco się różniło, gdyż oprócz wspólnego spaceru udało się zorganizować mały piknik i pogadankę na temat kryzysowych sytuacji oraz udzielenia pierwszej pomocy zwierzętom. Niezmiernie cieszy nas fakt iż Nasze spacery są co raz popularniejsze, a przekrój rasowy jest dosyć spory tym razem w spacerze brały udział najliczniej przybyłe dogi niemieckie, labrador retrievery, pudle, owczarki niemieckie, buldożek francuski, dalmatyńczyki, cane corso, cudowne kundelki! Mam nadzieję, że w tym roku jeszcze uda się nam spotkać w takim składzie, albo i większym!niedziela, 1 września 2013
Porozumienie zwierząt
Opiekunowie zwierząt zwłaszcza kiedy posiadają tylko jedno zwierzę nie zawsze zdają sobie sprawę z umiejętności społecznych czworonogów. Psy tak jak i każdy inny gatunek ma wypracowany swój własny system porozumiewania się choć często dla nieprawnego oka są one niezauważalne zwłaszcza kiedy pies żyje tylko w otoczeniu ludzi, a rzadko spotyka się z pobratymcami. Zdecydowanie sytuacja zmienia się kiedy w domu pojawia się większa liczba zwierząt, wtedy trudno nie zauważyć ich relacji. Trudno się rozpisywać o zachowaniach psów, bo to wymaga wielu wielu słów i opisów sytuacji. Najlepszym wyjściem jest obserwacja zachowań grupy zwierząt, dokumentacja i wyciąganie wniosków. Po pewnym czasie gesty i działania psie nie są już tajemnicą dla nas, potrafimy je doskonale interpretować i co ważne na nie odpowiadać. Trudno wejść w rolę psa i zachowywać się jak on, niemniej w niektórych sytuacjach jest to dosyć przydatne.
Mam to szczęście iż w moim domu mieszkają dwa zupełnie różne psy - labrador retriever oraz jamnik miniaturowy. Zupełnie różne charaktery i temperamenty, niemniej dziewczyny doskonale radzą sobie w różnych codziennych sytuacjach. A oto jedna z nich - walka o miejsce na kanapie. Zresztą uważam doskonale rozegrana ...
niedziela, 14 kwietnia 2013
Zwykły spacer, niezwykłe sytuacje. Sygnały Uspokajające w praktyce.
Ot zwykły dzień, zwykły spacer tak się przynajmniej wydawać mogło. Jednakże życie jest nieprzewidywalne i nigdy nie wiadomo co przyniesie zwykły wręcz rytualny spacer. Wiosna skłania nas do częstszego wychodzenia z domu z naszymi czworonogami. Jak co dzień wychodząc z psicą na spacer trasą tą co zwykle, jednak sytuacja już nie taka codzienna. Zaczęło się tak; idziemy sobie spokojnie alejką po czym zza winkla pojawia się przed nami malutki długowłosy kundelek maści czarnej, płci męskiej. Pies jak pies, jakoś specjalnie wrażenia na mnie to nie wywarło, zawsze to możliwość ciekawej obserwacji lub dokumentacji( tym razem rąk brakło do wyjęcia telefonu i nagrania). My spokojnie idziemy na przód, podczas gdy kundelek widząc nas położył się na samym środku chodnika i zamarł w bezruchu. Pięknie zaczął grać CSami. Zatem przyzwyczajona do tego iż czasem muszę myśleć za chocolatę, zeszłam z chodnika obeszłam kolegę łukiem. Kiedy zbliżaliśmy się do wysokości jego położenia, wtedy on po łuku podszedł do chocolaty. Psy się obwąchały, chłopak przyjął pozycję zapraszającą do zabawy, chocolata się zainteresowała. Jednakże z racji iż byliśmy na środku ulicy( może niezbyt często uczęszczanej, ale jednak ulicy) zawołałam chocolatę wydając komendę "chodź" . My poszłyśmy w swoją stronę, samiec w swoją. My kontynuowałyśmy rytualny spacer, on zapewne pognał w poszukiwaniu zapachu suczek ....Ogólnie rzecz ujmując muszę przyznać, iż sytuacja ta była dość ciekawym doświadczeniem. Z obserwacji znajomych i nie tylko znajomych właścicieli zwierząt wiem doskonale iż wielu z nich w podobnej sytuacji wpada w panikę. Opiekunowie piesków małych ras natychmiast biorą je na ręce, przy czym ego maluchów rośnie bo właśnie pokonały przeciwnika powodując tym samym iż każdy kolejny raz sprawia, że psy się już na widok innego psa nakręcają. Podczas gdy opiekunowie tych większych psów częstokroć czują już pot na plecach.Jednakże każdy z nich musi się nauczyć radzić w takich sytuacjach. Gabaryty psie nie pozwalają na wzięcie go na rączki i ominięcie niewygodnej sytuacji. Wiemy za mało o zachowaniach psów w związku z czym często wydaje się nam, że pies leżący na środku chodnika i my na przeciwko musi się skończyć awanturą. Nic z tych rzeczy! Wystarczy jedynie dobra obserwacja i stosowna odpowiedź. Z przykrością muszę powiedzieć, że w takiej sytuacji bardzo wielu opiekunów popełnia błąd najgorszy jakim jest podążanie na przeciw psa tym samym skracanie smyczy naszego psa - napinanie jej. W ten sposób popełniamy dwa podstawowe błędy - idziemy prosto na psa, który kładąc się i zastygając w bezruchu chce nam przekazać informacje o tym iż nie zamierza szukać kłopotów, drugi gorszy - skracamy smycz naszego psa dając mu tym samym sygnał, iż zbliża się niebezpieczeństwo i musi być czujny. Koniec końców faktycznie może to być początek konfliktu. Jednakże konfliktu wywołanego naszym zachowaniem i wysłaniem zarówno błędnych sygnałów naszemu psu jak i błędnej odpowiedzi psu z naprzeciwka. Co więcej regularne skracanie smyczy - napinanie jej na widok psa pojawiającego się na widoku jest prostą drogą do rozwinięcia się agresji smyczowej.
Psy żyjące w stadzie uczą się relacji, sygnałów i odpowiedzi na sygnały. Doskonale potrafią się ze sobą komunikować w taki sposób by nie dochodziło do niepotrzebnych awantur. W tym miejscu należy zaznaczyć, iż wiele psów wychowywanych w stadzie tylko ludzkim bez możliwości obcowania z innymi psami często niestety jest pozbawiona takowych umiejętności. I wtedy faktycznie zaczynają się kłopoty.
Czeka nas praca u podstaw, to jedyna szansa na to by i ludzie i czworonogi byli razem szczęśliwi.
wtorek, 6 listopada 2012
Stado czy sfora?
Nasze psy domowe są zwierzętami stadnymi, a co za tym idzie dla równowagi potrzebują kontaktów ze swoimi pobratymcami. Każdy zrównoważony psychicznie pies powinien mieć okazję do przebywania z innymi przedstawicielami swojego gatunku. Jest to niezwykle istotny fragment ich życia społecznego. W psich spotkaniach nie chodzi tylko o to by psy puszczać samopas i pozwalać na nieograniczone szaleństwa. Psy potrzebują kontaktów z innymi psami do prawidłowego funkcjonowania, dzięki takim spotkaniom mogą dopracowywać swoje umiejętności komunikowania się z otoczeniem. Są to istoty rozumne i nastawione na życie w psiej rodzinie tzw. stadzie. Dziś możemy spotkać głównie psich jedynaków, których niejednokrotnie zachowanie znacznie się różni od psów wychowywanych w grupie psiej. Zapewne wielu z nas nie zauważy problemu dopóki przebywa tylko i wyłącznie ze swoim psem, a tenże pies nie ma zbytniej okazji do spotkania innego czworonoga po za mijaniem się na smyczy przed blokiem. Co więcej niejednokrotnie nie zdajemy sobie sprawy z tego jak powinien na prawdę zachowywać się pies i jakie ma możliwości komunikacyjne, a w konsekwencji wychowujemy psa o charakterze człowieka. Oj tak antropomorfizacja to ogromny problem naszego społeczeństwa i psów rodzinnych. Odważyłabym się nawet powiedzieć o tym iż antropomorfizacja jest zmorą dzisiejszych psich jedynaków - towarzyszy rodziny. Bardzo często nie pozwalamy psom na to by nimi były, a nawet kiedy próbują to usilnie tłumimy psie instynkty gdyż nie pasują do rodzinnego obrazka. Ale o tym innym razem.
Wracając do stada to myślę, że właściciele kilku czworonogów doskonale zdają sobie sprawę z tego jaką potęgę kryje w sobie silnie związane stado. Co więcej obserwacje psich zachowań i komunikacji w stadzie są niezwykle pasjonujące dla tego kto wie na co patrzeć, choć w psiej grupie łatwo i szybko można się nauczyć systemu komunikacji. Psy są w tej kwestii perfekcjonistami, zwłaszcza jeżeli szczeniak od początku przebywa z innymi czworonogami to w życiu dorosłym na ogół bez problemowo radzi sobie z obcymi psami, potrafi sie z nimi porozumieć i rozwiązywać trudne sytuacje. Oczywiście pod warunkiem iż właściciel pozwolił mu na rozwijanie takich umiejętności.
Oprócz obserwacji własnego stada wspaniałym przeżyciem dla miłośnika zwierząt jest spacer ze stadem psów i tym samym możliwość analizy zachowań zwierząt będących sobie obcymi. Co się okazuje kiedy mamy do czynienia z psami od szczenięcia prawidłowo prowadzonymi zrównoważonymi psychicznie - takie stado nawet kiedy się nie zna doskonale potrafi się porozumieć i rozwiązać ewentualne konflikty. Nie ma co ukrywać, że konflikty się nie pojawią bo się muszą pojawić, ale psy odpowiednio zsocjalizowane i wychowane potrafią wysyłać sygnały, dzięki którym potrafią się komunikować i unikać wybuchów agresji. Pojęcie spacer powinno być spełnione w pełni tego słowa znaczeniu, czyli spacer który pozwoli psom na wspólne eksploracje terenu, aktywność fizyczną, wspólne harce i po prostu przebywanie razem. Zostawienie psów na małym terenie oraz stanie w miejscu nie do końca będzie wystarczające.
Niedawno było nam dane udać się na spacer z stadem dogów niemieckich, briardami i labradorami. W sumie 12 różnych psów, z których tylko nieliczne się znały . Kilkugodzinny spacer został zakończony sukcesem w kulturalny sposób.
Grunt to tak prowadzić psy by mieć radość z obserwacji stada, oraz by stado nie stało się sforą ...
Wracając do stada to myślę, że właściciele kilku czworonogów doskonale zdają sobie sprawę z tego jaką potęgę kryje w sobie silnie związane stado. Co więcej obserwacje psich zachowań i komunikacji w stadzie są niezwykle pasjonujące dla tego kto wie na co patrzeć, choć w psiej grupie łatwo i szybko można się nauczyć systemu komunikacji. Psy są w tej kwestii perfekcjonistami, zwłaszcza jeżeli szczeniak od początku przebywa z innymi czworonogami to w życiu dorosłym na ogół bez problemowo radzi sobie z obcymi psami, potrafi sie z nimi porozumieć i rozwiązywać trudne sytuacje. Oczywiście pod warunkiem iż właściciel pozwolił mu na rozwijanie takich umiejętności.
Oprócz obserwacji własnego stada wspaniałym przeżyciem dla miłośnika zwierząt jest spacer ze stadem psów i tym samym możliwość analizy zachowań zwierząt będących sobie obcymi. Co się okazuje kiedy mamy do czynienia z psami od szczenięcia prawidłowo prowadzonymi zrównoważonymi psychicznie - takie stado nawet kiedy się nie zna doskonale potrafi się porozumieć i rozwiązać ewentualne konflikty. Nie ma co ukrywać, że konflikty się nie pojawią bo się muszą pojawić, ale psy odpowiednio zsocjalizowane i wychowane potrafią wysyłać sygnały, dzięki którym potrafią się komunikować i unikać wybuchów agresji. Pojęcie spacer powinno być spełnione w pełni tego słowa znaczeniu, czyli spacer który pozwoli psom na wspólne eksploracje terenu, aktywność fizyczną, wspólne harce i po prostu przebywanie razem. Zostawienie psów na małym terenie oraz stanie w miejscu nie do końca będzie wystarczające.
Niedawno było nam dane udać się na spacer z stadem dogów niemieckich, briardami i labradorami. W sumie 12 różnych psów, z których tylko nieliczne się znały . Kilkugodzinny spacer został zakończony sukcesem w kulturalny sposób.
Grunt to tak prowadzić psy by mieć radość z obserwacji stada, oraz by stado nie stało się sforą ...
sobota, 3 listopada 2012
Pokłócić się z psem
Wychowanie psa to wbrew przekonaniu wszystkich ogromnie ciężka praca, spore nakłady czasu, cierpliwości i miłości. Zawsze powtarzam, że wychowanie psa to najpierw kłopoty, praca, frustracje i wątpliwości, a dopiero potem radość i przyjemność. Szczeniaczki są cudowne i zawsze wzbudzają w nas ciepłe opiekuńcze emocje. Jednakże niejeden szczeniak pokazał, że potrafi skutecznie wyprowadzić nas z równowagi. Kiedy ośmiotygodniowy kochany pieseczek z pięknymi dużymi oczętami i niewinną minką niszczy nasze nowe meble albo właśnie zdarł niedawno położoną tapetę, jakby chwilowo cała nasza miłość się ulatnia na rzecz dosyć często skrajnych emocji. Dlaczego tak jest? Otóż odpowiedź jest dosyć prosta. Często staramy się wychować istotę o której nie mamy pojęcia i nie potrafimy zaspokoić jej podstawowych potrzeb. A to już krótka droga do kłopotów. Jeżeli zależy nam na stworzeniu zgranego teamu z psem musimy najpierw poznać istotę którą postanowiliśmy się zaopiekować. Bez tego ani rusz. Natomiast człowiek jak zwykle chcąc iść na skróty popełnia błędy. I tak też zamiast zaopatrzyć się w elementarną wiedzę, postępujemy z czworonogiem jak z dzieckiem. A to kategoryczny błąd. Pies to nie człowiek, szczeniak to nie dziecko. Łatwo tutaj o błędy w komunikacji. Błędy te bywają dla postronnych osób niekiedy zabawne, a niekiedy opłakane w skutkach. Niejednokrotnie byłam świadkiem właścicieli czworonogów kłócących się z nimi. Z punktu obserwatora wyglądało to dosyć interesująco, a z punktu widzenia psa kompletnie niezrozumiałe. Wbrew przekonaniu wszystkich sposób funkcjonowania psa jest dosyć prosty, życie jest białe albo czarne, nie ma półśrodków ani udawania. Sytuacje powinny być jasne i szczere. Podczas gdy my ludzie mamy tendencję do filozofowania i wygłaszania przemówień dotyczących zachowań dobrych i złych.To cecha ludzi, a psy się znacznie od nas różnią. I tak też niejeden zwierzak musiał znieść kilkunastominutowe "kazania" na temat swojego nieposłuszeństwa, niestety nazbyt często kazania wygłaszane długo po tym jak nastąpiła psia wpadka. Przemawiającemu wydaje się, że pies został ukarany poprzez udzielenie nagany, natomiast pies staje w kompletnie niezrozumiałej sytuacji. Bo cóż on może wynieść z sytuacji kiedy wracający do domu właściciel udziela mu reprymendy za radość jaką pies okazuje na widok swego opiekuna? Podczas gdy właściciel udziela nagany za zniszczenia dokonane przez psiaka w trakcie nieobecności człowieka w domu. Wydarzyło się to dawno i dla psa nie ma znaczenia już. To był efekt chwili, rozładowania napięcia, emocji z którymi pies poradzić sobie nie potrafił i taki znalazł środek. teraz cieszy się na widok swego ukochanego Pana, a ten na niego krzyczy. I gdzie tutaj logika? Eh ludzie uwielbiają kłócić się z psami w różnych sytuacjach. I niezależnie co radzą behawioryści, opiekunowie wciąż zostają przy swoich starych metodach.
Nie ma nic złego w mówieniu do psa, to wzmacnia naszą więź zwłaszcza podczas zabawy, spaceru czy chwili głaskania czworonoga. Nie chodzi tutaj o same słowa, bo pies i tak ich nie zrozumie, ale chodzi o nasz ton głosu, sposób wypowiadania słów i nasze emocje. Emocje mają ogromne znaczenie w relacjach ze zwierzętami, są znacznie bardziej istotne aniżeli bezsensowne słowotoki z których pies nie wyniesie nic. Należy głośno obalić mit mówiący o tym, że psy rozumieją naszą mowę- nie rozumieją. Psy zapamiętują słowo, które się z czymś kojarzy ( np spacer - z wyjściem na zewnątrz, śniadanko - z podaniem miski itd) natomiast naszych szumnie wypowiadanych zdań odnośnie psiego nieposłuszeństwa niestety nie rozumieją. Dużo bardziej znaczące dla nich są nasze emocje podczas przemawiania, aniżeli same słowa. I jakoby niektórym się wydawało, że ich słowa spowodowały skruchę psią, z tego miejsca chcę powiedzieć że to nie słowa, a nasze emocje powodują że pies zachowuje się jakby rozumiał, że źle zrobił. A w praktyce wcale nie rozumie, że źle zrobił a jedynie usiłuje całą gamą sygnałów nas uspokoić i pokazać, że nie chce konfliktu. Wciąż wracamy do punktu wyjścia tego tekstu, dopóki nie zrozumiemy podstaw psiego bytu nie będziemy potrafili odczytać tychże sygnałów i wciaż będziemy wygłaszać swe przemówienia ....
Warto kłócić się z psem? Oceńcie sami ...
Nie ma nic złego w mówieniu do psa, to wzmacnia naszą więź zwłaszcza podczas zabawy, spaceru czy chwili głaskania czworonoga. Nie chodzi tutaj o same słowa, bo pies i tak ich nie zrozumie, ale chodzi o nasz ton głosu, sposób wypowiadania słów i nasze emocje. Emocje mają ogromne znaczenie w relacjach ze zwierzętami, są znacznie bardziej istotne aniżeli bezsensowne słowotoki z których pies nie wyniesie nic. Należy głośno obalić mit mówiący o tym, że psy rozumieją naszą mowę- nie rozumieją. Psy zapamiętują słowo, które się z czymś kojarzy ( np spacer - z wyjściem na zewnątrz, śniadanko - z podaniem miski itd) natomiast naszych szumnie wypowiadanych zdań odnośnie psiego nieposłuszeństwa niestety nie rozumieją. Dużo bardziej znaczące dla nich są nasze emocje podczas przemawiania, aniżeli same słowa. I jakoby niektórym się wydawało, że ich słowa spowodowały skruchę psią, z tego miejsca chcę powiedzieć że to nie słowa, a nasze emocje powodują że pies zachowuje się jakby rozumiał, że źle zrobił. A w praktyce wcale nie rozumie, że źle zrobił a jedynie usiłuje całą gamą sygnałów nas uspokoić i pokazać, że nie chce konfliktu. Wciąż wracamy do punktu wyjścia tego tekstu, dopóki nie zrozumiemy podstaw psiego bytu nie będziemy potrafili odczytać tychże sygnałów i wciaż będziemy wygłaszać swe przemówienia ....
Warto kłócić się z psem? Oceńcie sami ...
wtorek, 30 października 2012
Calming Signals - Sygnały Uspokajające w praktyce
Jakiś czas temu na blogu zostały zamieszczone informacje odnośnie sygnałów uspokajających wysyłanych przez psy. Była część teoretyczna, a teraz jak to wygląda w praktyce.
Trzy filmiki zamieszczone poniżej zawierają sytuacje trudne dla psa, pozornie wyglądające na wiszący w powietrzu konflikt. Dzięki umiejętnościom komunikowania się oba psy dogadały się wysyłając sygnały uspokajające.
Ostatni filmik pokazuje sytuację nakręconego psa, który nie potrafi sobie poradzić z napięciem. Wysyła całą gamę sygnałów by przede wszystkim uspokoić swoje emocje.
niedziela, 14 października 2012
Sygnały Uspokajające
Psy są zwierzętami stadnymi. Na drodze ewolucji psy dostosowały się do życia z ludźmi na tyle, że dziś psy żyją głównie w stadzie(rodzinie) złożonym z ludzi. Psy od wielu wieków towarzyszyły człowiekowi i służyły jako pomoc. Dziś ich funkcja w rodzinie jest nieco inna, co powoduje iż często zapominamy o ich naturze, instynktach, sposobie bycia. Chyba nie jest tajemnicą, że nasz canis lupus familiaris wywodzi się od wilka i po mimo zmian, które na przestrzeni lat zaszły, psom pozostało wiele atawizmów odziedziczonych po ich przodkach. Właściwie do dziś są prowadzone badania nad możliwością porównania zachowania naszych psów domowych z zachowaniem wilków trzymanych w niewoli. Niezależnie od tego czy porównujemy zachowanie psów czy też wilków z pewnością możemy mówić o tym, że wszystkie zwierzęta porozumiewają się ze sobą. Każda grupa zwierząt ma opracowany swój własny język. Tak też jest w przypadku psowatych, których relacje opierają się głównie na mowie ciała. Naukowcy wyjaśnili większość sygnałów wysyłanych przez czworonogi dzięki czemu wiele potrafimy przeczytać z „psa” .
Znajomość mowy ciała zwierząt jest niezwykle istotna w naszej codziennej praktyce. Jest ona podwójnie ważna ponieważ pozwala przede wszystkim na korzystny rozwój sytuacji: zrozumienie sygnałów wysyłanych przez psa pozwala nam określić jego zamiary,nastawienie, daje nam możliwość stosownej reakcji. Zwierzę , które wysyła sygnał oczekuje odpowiedzi – reakcji. Nasze zachowanie adekwatne do mowy ciała zwierzęcia daje nam szansę na zbudowanie więzi, zmniejszenie stresu psa, uspokojenie go oraz w skrajnej sytuacji uniknięcie ataku. Co krótko można by określić jako łańcuch – mniej stresu – więcej zdrowia. Permanentny stres i napięcie nerwowe ma swoje negatywne skutki dla całego organizmu. W tej sytuacji wszystko zależy od naszej znajomości zachowania zwierząt i chęci porozumienia się z psem.
Chciałabym namówić nas właścicieli zwierząt do przeanalizowania zachowania naszych psów ( postawy, sygnałów wysyłanych przez psa) oraz zwracania uwagi na istotne kwestie takie jak : podstawowe potrzeby psa, podstawowe emocje występujące u zwierząt, oznaki stresu, sygnały wysyłane przez zwierzęta.
Podstawowe potrzeby psa :
- dostęp do pożywienia i wody
- komfort bytu- profilaktyka, ochrona przed chorobami, bólem
-swoboda naturalnych zachowań
-swoboda naturalnych zachowań
-ograniczenie strachu, niewygód
-umożliwienie rozwijania wrodzonych instynktów
- odpowiednia dawka ruchu
-stymulacja umysłowa
Podstawowe emocje :
-stymulacja umysłowa
Podstawowe emocje :
-strach
-złość
-zabawa
-pożądanie
-dążenie do celu
Przez wiele lat skupiano się głównie na mowie ciała poprzedzającej zachowania agresywne, dzięki czemu osoby pracujące ze zwierzętami, dobrze przygotowane do swojego zawodu, potrafią uniknąć ataku. I o ile zachowania agresywne są dla nas jasne, o tyle dosyć rzadko porusza się kwestie sygnałów uspokajających. Podczas gdy ten system znaków jest równie istotny. Sygnały Uspokajające czyli Calming Signals zostały opracowane przez Turid Rugaas, która poprzez swoje wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu psów usystematyzowała sygnały wysyłane przez nie tym samym zwracając nam uwagę na szczegółowe gesty.
Najprościej mówiąc sygnały uspokajające to łańcuch znaków wysyłanych przez psa mających na celu : pokazanie otoczeniu, iż nie jest nastawiony bojowo, uspokojenie osobnika będącego w pobliżu, uspokojenie samego siebie, niwelowanie zachowań agresywnych przeciwnika. Jednym słowem psowate dzięki CS’om starają się unikać konfliktów i zmniejszyć stres.
Poniżej zawarłam podstawowe sygnały uspokajające :
1/ Odwracanie głowy, 2/ oblizywanie nosa, 3/zastygnięcie w bezruchu, 4/powolne poruszanie się 5/machanie ogonem, 6/pozycja zapraszająca do zabawy, 7/siadanie, 8/ kładzenie się, 9/ziewanie, 10/podchodzenie po łuku , 11/ wąchanie podłoża, 12/ rozdzielanie, 13/podnoszenie łapy, 14/mruganie oczami, 15/zachowania zastępcze , 16/uśmiechanie się, 17/ znaczenie terenu, 18/odwracanie się
Inne : mlaskanie, zachowania szczenięce
Przyglądając się tej liście sygnałów, dla wielu ludzi takie sygnały jak odwracanie głowy, oblizywanie nosa czy ziewanie jest nic nie znaczące, podczas gdy niemalże każdy ruch zwierzęcia jest zamierzony i przemyślany. Co więcej , nierzadko zdarza się, że repertuar gestów stosowanych przez zwierzę nie tyle jest nierespektowany, co wręcz uważany za „złośliwość”. Wystarczy wziąć najprostszy przykład jakim jest stosowanie Cs’ów przez psa w momencie kiedy właściciel jest poddenerwowany. Na ogół kiedy my jesteśmy nacechowani negatywnymi emocjami i wymagamy czegoś od psa on zaczyna odwracać głowę, mrugać oczami, oblizywać się, ziewać, „wyłącza się”. Jego zachowanie nie jest spowodowane złośliwością czy też nieposłuszeństwem, choć wielokrotnie tak właściciele interpretują mowę swojego psa. Czworonóg jedynie usiłuje nas uspokoić czując nasze zdenerwowanie.
Kiedy zaczniemy przyglądać się zachowaniom psów, zwłaszcza tych żyjących w stadach okazuje się, że czworonogi stosują sygnały uspokajające oraz inne niemalże nieustannie. Stosują je względem swoich pobratymców, stosują je dla siebie, stosują je wobec nas. I tylko od nas zależy czy zechcemy je respektować i na nie odpowiadać. Jeżeli zwierzę nagminnie stosuje CS’y to powinniśmy się poważnie zastanowić nad otoczeniem i poszukać źródła jego niepewności Bywa i tak, że źródłem jesteśmy my. W związku z tym należy także przeanalizować własne zachowanie i emocje.
Powody stresu u psa:
- zbliżające się zagrożenie, agresja, negatywne emocje właściciela i osób w pobliżu
-głód, pragnienie, niemożność załatwienia potrzeb fizjologicznych, cierpienie fizyczne
- nowe sytuacje,niejasne sytuacje,
-nieznane miejsca-niska aktywność fizyczna bądź nadmierna aktywność fizyczna
-niejasny sposób wyrażania właściciela-źle dobrane atrybuty szkoleniowe
– kolczatka,dławik , zbyt ciasne obroże, szelki, napięta smycz
-samotność, izolacja od pobratymców,
-zmienne rytuały-zbyt wysokie wymagania podczas treningu
-zachowania awersyjne
Często powtarzane zachowania w stresującej sytuacji to: drapanie się, wylizywanie łap, gryzienie ogona, samookaleczenia, nadaktywność, nadpobudliwość, wysyłanie sygnałów uspokajających,wokalizacja, dyszenie, biegunka, częste oddawanie moczu, apatia, brak apetytu, napięcie mięśniowe, nagła utrata sierści, dezorientacja, brak kontaktu z psem.
Sygnały Uspokajające powinien znać każdy pies, choć nie jest to regułą. W związku z tym, że zwierzęta uczą się poprzez obserwację i naśladowanie, szczenięta dorastające w stadzie psów znacznie łatwiej chłoną sygnały wysyłane przez pobratymców. Dzięki temu uczą się odbierać, interpretować jak i wysyłać sygnały. Chociaż początkowo bywa to nieudolne, z czasem nabierają wprawy. Z pewnością szczenięta wychowane w stadzie są pod względem psiej komunikacji bardziej rozwinięte, aniżeli pies wychowany wśród ludzi, izolowany od pobratymców. Zatem jest to dla nas istotna wiadomość. Zawsze powinniśmy pozwolić psu na pozostanie psem i nie wolno nam tłumić jego naturalnych instynktów. Choć z przykrością trzeba powiedzieć, że dziś wielu właścicieli nie pozwala swojemu podopiecznemu na korzystaniu z jego pierwotnych zachowań. Co powoduje, że pies niekiedy przestaje być psem i jest bardziej „ludzki”. Obecnie właściciele zwierząt zbyt mocno je uczłowieczają i nie chcą zauważyć, że mają swoją psią naturę która zawsze będzie się różnić od ludzi. Zdarzają się psy, które nie prezentują sygnałów uspokajających. Przyjmując pod dach psa powinniśmy starać się zaspokoić jego podstawowe potrzeby, zarówno fizyczne jak i psychiczne. Jest to pierwszy krok do tego by wychować psa o równowadze psychicznej.
Kiedy nauczymy się już bezbłędnie odczytywać psią mowę, powinniśmy równocześnie ją respektować jak i zacząć na nią odpowiadać. To z pewnością pozwoli nam na uzyskanie pełniejszej relacji ze zwierzętami.
Chciałabym abyśmy przykładali znacznie większą uwagę do psiej mowy,a zwłaszcza sygnałów uspokajających niż do tej pory. Wraz z postępem cywilizacji i rzetelnej pracy naukowców jak i miłośników zwierząt, wiemy już co raz więcej na temat ich psychologii.
Kiedy nauczymy się już bezbłędnie odczytywać psią mowę, powinniśmy równocześnie ją respektować jak i zacząć na nią odpowiadać. To z pewnością pozwoli nam na uzyskanie pełniejszej relacji ze zwierzętami.
Chciałabym abyśmy przykładali znacznie większą uwagę do psiej mowy,a zwłaszcza sygnałów uspokajających niż do tej pory. Wraz z postępem cywilizacji i rzetelnej pracy naukowców jak i miłośników zwierząt, wiemy już co raz więcej na temat ich psychologii.
„Jeśli będziesz rozmawiał ze zwierzętami, one też będą do Ciebie mówić i poznacie się wzajemnie. Jeśli nie będziesz z nimi rozmawiał, nie poznacie się. To czego nie znasz, będzie napawało Cię strachem. Zaś to czego się boisz, zniszczysz”.
Wódz Dan George
Subskrybuj:
Posty (Atom)














