piątek, 4 stycznia 2013

Codzienność, rytualny spacer

Częstokroć nie zdajemy sobie sprawy jak istotna dla zwierząt jest powtarzalność. Powtarzalność codziennych sytuacji, zdarzeń, powtarzalność dająca im poczucie bezpieczeństwa i panowania nad sytuacją. Jednakże nie mylmy pojęć w kwestii panowania nad sytuacją, gdyż wciąż wokół psów krąży mit o dominacji jakoby pies wciąż czyhał na przejęcie władzy nad naszym życiem. Jest to absolutna bzdura. Panowanie nad sytuacją zapewnia psu spokój i ogranicza stres. Codziennie odkąd tylko budzik zadzwoni wykonujemy milion czynności, które każdego dnia są w identycznej kolejności. Dzięki nim pies wie co po kolei się wydarzy, poprzez obserwacje naszych zachowań po pewnym czasie dochodzi do perfekcji  i sprawia wrażenie jakoby czytał w naszych myślach ( wielu właścicieli tak sądzi). Niestety kochani muszę Was zmartwić pies nie czyta w naszych myślach, niemniej jednak czyta naszą mowę ciała która jest dla niego źródłem bardzo cennych informacji. Nie na darmo wielu właścicieli czworonogów mówi iż ich kilkuletni pies jest ideałem i porozumiewa się z nimi bez słów. To właśnie zasługa obserwacji i niesłychanej uwagi jaką czworonogi poświęcają co dnia na nas. Tak tak jesteśmy wciąż obserwowani i nie powinno to nikogo dziwić.

Po dwutygodniowej przerwie udałyśmy się chocolatą na rytualny spacer. Na ogół prawie co dnia udajemy się na spacer podobną trasą, dzięki czemu cocoa zna go doskonale, niemniej pozostaje jej w trakcie drogi przeczytać wiadomości z ostatnich kilku godzin. Trasa zajmuje nam około 15 minut normalnie ... dziś po dwóch tygodniach nieobecności szłyśmy dwa razy dłużej. Dawno nas tam nie było przez co chocolatę ominęło sporo informacji i wydarzeń. W związku z tym każdy centymetr trawnika, chodnika i okolicznych bram należało dokładnie sprawdzić, przy okazji odwiedzić szczekaczy zza płotu z którymi od dawna cocoa uskutecznia dyskusje. Ku jej zdziwieniu dziś była cisza. Długie zaległości nadrobione, chocolata spełniona choć nie do końca gdyż mimo wszystko spacer był za krótki ....

W takich chwilach uświadamiamy sobie jak zupełnie różny jest nasz system postrzegania świata od psiego, jak istotne są dla nich szczegóły o których my nawet nie myślimy. Każdego dnia żyjąc z psem wykonujemy setki czynności, które są dla nas naturalne, często odruchowe, nie zastanawiamy się nad tym co myśli nasz pies i co jest dla niego ważne. Podczas gdy czworonóg do szczęścia oprócz pełnej miski, potrzebuje stałych zachowań, przewidywalności i po prostu rutyny.


czwartek, 3 stycznia 2013

Labrador Retriever czyli pies(nie)idealny


Na przestrzeni lat psy rasy Labrador Retriever w wielu krajach zyskały ogromną popularność, dziś jest to zapewne jedna z liczniejszych ras na świecie. W Polsce rasa cieszy się dużym powodzeniem stosunkowo niedługo, gdyż to zaledwie 20 lat chociaż zainteresowanie nią wciąż rośnie.
Ludzie na tyle mocno pokochali rasę iż obecnie w mediach wykorzystuje się głównie ich wizerunek niezależnie czy chodzi o film,reklamę, videoklip. Retrievery zaraz po owczarkach niemieckich wciąż wiodą prym w naszych domach. Czy słusznie? Można by rzec iż jest to kwestia godna szerszej dyskusji.

Labrador Retriever jest psem należącym do ósmej grupy FCI to jest – aportery,płochacze i psy dowodne. Już sama nazwa grupy daje nam pewien pogląd na predyspozycje rasy. Historia Labradora zaczyna się około 1815r. Kiedy to w literaturze, malarstwie i sztuce zaczynają pojawiać się wzmianki o labradorze oraz jego wizerunki. Rasa została wyhodowana głównie do pomocy rybakom, a hodowla na przestrzeni lat dążyła do tego by wyselekcjonować cechy zarówno anatomiczne jak i psychiczne polepszające predyspozycje psów do pracy u boku człowieka . Kładąc przy tym ogromny nacisk na chęć pracy z człowiekiem oraz doskonalenie aportowania. Tym oto sposobem dzisiejszy labrador to pies bardzo wszechstronny.

Labradory należą do psów średniej wielkości o budowie raczej masywnej,krępej( choć wiele zależy z jakiej linii hodowlanej wywodzi się dany osobnik). Dopuszczalne umaszczenie to kolor czarny, biszkoptowy oraz czekoladowy. Ciało labradora okala krótka sierść oraz gęsty podszerstek, mający za zadanie ochronić organizm przed wychłodzeniem oraz przemoczeniem. Labradora naprawdę trudno jest zmoczyć....

Charakter labrador retrievera jest niezwykle barwny i niejednoznaczny. Jest to rasa mocno wszechstronna przez co nie można przypisać jej przedstawicielom jednej konkretnej funkcji którą pełnią w naszym społeczeństwie. By rozpocząć jakiekolwiek rozważania dotyczące osobowości labradora powinno się sięgnąć do źródła jakim jest historia powstania rasy. Historia ta ma swe korzenie w okolicy początku 1800r. Kiedy to rybacy z Nowej Fundlandii potrzebowali do pomocy psów przy wyławianiu sieci z lodowatej wody. Wtedy mówiono o psach św. Jana, dopiero król Angielski który odkupił od rybaków psy tej rasy nazwał je labradorami i zajął się ich hodowlą. Dopiero na przestrzeni późniejszych lat labradory zaczęło używać jako psy towarzyszące myśliwym. Niemniej jednak z biegiem czasu i rozwojem hodowli kładziono nacisk głównie na doskonalenie umiejętności aportowania, niezłomną chęć pracy z człowiekiem oraz miłość do wody.

Pierwsze skojarzenie z rasą labrador retriever to niepohamowana miłość do wody i pływania. Każdy kto zastanawia się nad kupnem szczenięcia powinien sobie uświadomić, że labrador żyje przede wszystkim po to by korzystać z wody, a zaraz po tym żyje po to by jeść. Można by powiedzieć, iż niektóre labki są wręcz uzależnione od wody i jedzenia . Oczywiście wody w sensie pływania jak i korzystania z uroków błotnych kąpieli. Większość labków nie zatrzyma się przed kałużą, a już na pewno jej nie ominie …. kałuża to doskonała okazja do szaleńczej zabawy, tak jak i poranna rosa czy polany z wysoką trawą po ulewnych deszczach.... Zatem jasno należy podkreślić, że labrador to na ogół szczęśliwy brudas. Kochając labradora musimy pokochać jego upodobania inaczej możemy łatwo popaść w konflikt interesów.
Zatem kiedy pogodziliśmy się już z jego preferencjami, możemy zabrać się za odkrywanie zarówno jego zalet jak i wad ( choć to dosyć relatywne).
Przedstawicieli tej rasy cechuje niezwykła radość życia. Labradory wręcz kochają żyć i korzystają z każdej chwili im danej całym sobą. Są to psy niezwykle ciekawskie, przy tym odważne lecz nigdy agresywne. Na przestrzeni lat w pracy hodowlanej dbano o to by ten entuzjazm rozwijać i całkowicie pozbyć się agresji. Nie wdają się w konflikty, a trudnej sytuacji starają się z niej wydostać bez konieczności walki. W związku z czym labradory doskonale radzą sobie w stadzie psów. Są niezwykle towarzyskie, łatwo nawiązują znajomości i dobrze sobie radzą w kontaktach z pobratymcami choć bywają nad aktywne co niektóre psy denerwuje. Lubią przebywać w stadzie, przy czym nie mają zapędów do przewodniczenia stadu.
Ich towarzyskość przenosi się także na kontakty z ludźmi. Z racji tego iż zostały wyhodowane do pracy z człowiekiem, do dziś zakorzenia jest w nich silna więź z przewodnikiem stada. Labradory żyją dla ludzi, żyją dla swojego człowieka od którego oczekują zadań i działania. Z racji tego,iż są to psy aktywne, nie lubią się nudzić, nuda niszczy ich osobowość doprowadza do silnej frustracji i stresu. Bezczynny labrador staje się nieokrzesanym i nieznośnym wulkanem energii. W ciągu dnia należy zapewnić przedstawicielom tej rasy odpowiednią dawkę stymulacji fizycznej jak i psychicznej. Niezwykle ważne jest to by pamiętać o tej równowadze,gdyż same ćwiczenia fizyczne na chwilę zmęczą psa, podczas gdy psychicznie będzie wciąż nakręcony i pełen energii. Zatem w ciągu dnia musimy zapewnić labradorowi zadania do wykonania oraz sesje szkoleniowe, które spełnią potrzebę stymulacji psychicznej. Jest to niezwykle ważne w początkowym okresie rozwoju szczenięcia. Labradory uczą się chętnie i niezwykle szybko. One kochają pracować dla swojego właściciela, sprawia im to radość oraz rozwija ich inteligencję, która jest na wysokim poziomie. Co sprawia, że nawet początkujący właściciel powinien sobie poradzić z wychowaniem psa tej rasy o ile zwróci uwagę na żelazne zasady. Labrador, który ma okazję przebywać ze swoim przewodnikiem, spędzać z nim czas aktywnie na pracy i realizacji zadań potrafi nawiązać niezwykłą więź ze swoim człowiekiem. Tym samym obdarzając go bezgranicznym zaufaniem i miłością. Co więcej szczenię, które od początku jest prowadzone konsekwentnie, uczone zasad życia w rodzinie, społeczeństwie, uczone posłuszeństwa staje się w życiu dorosłym niemalże chodzącym ideałem. Labrador spełniony i motywowany do pracy staje się psem o wysokim poziomie posłuszeństwa. Z czasem stając się jednością z właścicielem.
Jednakże labrador znudzony i sfrustrowany jest zupełnym przeciwieństwem. Zaniedbanie i brak pracy doprowadza do całkowitego nieposłuszeństwa oraz niekontrolowanego wybuchu wulkanu energii, której ogromne pokłady drzemią w tym stosunkowo nie wielkim ciele.

W zasadzie labradory są na tyle wszechstronnymi psami, że właściciel ma spore pole manewru względem pracy z psem. Oczywiście najprostszym wyjściem jest nauczenie szczenięcia aportowania i doskonalenie tej umiejętności, jednakże można znaleźć im wiele ciekawych zajęć które możemy rozwijać razem z nim. Począwszy od dogsfrisbee, poprzez aportowanie, a skończywszy na profesjonalnej pracy użytkowej. Dziś labradory pełnią dzielnie swą rolę zarówno jako psy rodzinne jak i psy użytkowe towarzyszące myśliwym. Co dowodzi ich elastycznej osobowości.

Na przestrzeni lat propagowanej mody na posiadanie retrievera dziś rasa boryka się z konsekwencjami masowej hodowli. Co w praktyce oznacza przede wszystkim spore problemy zdrowotne rasy jak i zmiany w charakterze.
Dzisiejsze labradory są psami obciążonymi pokaźną listą chorób w tym spora ich część to choroby genetyczne. O ile obecnie laboratoria weterynaryjne oferują hodowcom możliwość badań w kierunku chorób genetycznych(w przypadku labradorów EIC, miopatie), o tyle pozostałych schorzeń przewidzieć nie możemy.
Hodowcy mają obowiązek badać zarówno reproduktory jak i suki hodowlane pod kątem dysplazji stawów biodrowych, niemniej jednak co raz więcej odpowiedzialnych hodowców robi krok na przód i kontroluje swoje psy hodowlane pod kątem miopatii( w tym zapaści wysiłkowej) oraz postępującego zaniku siatkówki. Niestety co do pozostałych jednostek chorobowych pozostaje jedynie rozwaga i tym samym dopuszczanie do rozrodu osobników zdrowych, nie wykazujących żadnych niepokojących symptomów. Choć i to nie gwarantuje sukcesu, zdrowia potomków.
Na koniec należy wrócić do ich niepohamowanej miłości do jedzenia i powiedzieć parę słów o tym. Labradory kochają jeść co niestety predysponuje je do tycia, które jest wierzchołkiem góry lodowej problemów labradora. Niestety dziś są psami o bardzo wrażliwym układzie trawiennym, dlatego ich żywienie powinno być w wielu wypadkach przygotowywane tak jak dla psów wrażliwych ze skłonnościami do alergii.

Z ciekawostek trzeba dodać iż labradorom często przydarza się „syndrom zimnego ogona” po kąpieli w zbiornikach wodnych ( głównie chodzi o różnicę temperatur). W zasadzie do dziś nie opisano genezy syndromu. Wiadomo jedynie, że występuję głównie u psów myśliwskich w tym labrador retrieverów.
Syndrom zimnego ogona jest dosyć charakterystyczny, gdyż pies wygląda tak jakby miał porażenie ogona – zwisa on luźno, bądź jest uniesiony przy nasadzie około 3- 4 cm, a następnie luźno zwisa tak jakby ogon był wiotki, pies wyraźnie reaguje bólowo na dotyk, niechętnie nim porusza, niekiedy wręcz unika poruszania ogonem. Na ogół po kilku dniach następuje poprawa samoistna.


środa, 2 stycznia 2013

Chwila z jamnikiem


Jamnik jest dosyć popularną rasą, chociaż czasy jej świetności i uznania w społeczeństwie zdaje się już nieco minęły. Po mimo tego iż po ulicach miast wciąż maszeruje sporo przedstawicieli tej rasy, nie jest aż tak mocno rozpowszechniona jak kiedyś. Być może wpływ na taki obrót sprawy miały powstałe stereotypy o jamnikach , niekoniecznie sławiące tę rasę, a nawet można rzec niektóre wręcz krzywdzące. Jak to z stereotypami bywa , zawierają jedynie ziarnko prawdy, a reszta to ubarwiona historia, swoją drogą nierzadko ukazująca całkowite skrajności. Mianowicie labradory ukazywane są zawsze w samych superlatywach jako idealne psy zaś jamniki znane są z tej gorszej strony. W społeczeństwie mówi się o nich jedynie jako o zadziornych, agresywnych,dominujących, złośliwych psach.  A taka postawa jest bardzo krzywdząca dla tej specyficznej rasy. 

Wprawdzie psy tej rasy obdarzone są mocnym, stanowczym charakterem ale w żadnym wypadku nie wolno mówić o nich iż są agresywne czy też złośliwe. Co zabawne ich sposób postrzegania rodziny i reszty świata znacznie się różni. W przeciwieństwie do na przykład retrieverów , jamniki zachowują spory dystans wobec obcych osób. Dla nich rzeczą naturalną jest to iż wobec ludzi których nie znają należy zachować pewną dozę nieufności, w żadnym wypadku nie są wylewne czy też ochocze do zawierania natychmiastowej znajomości z nowo poznaną osobą. Owy dystans zostaje zachowany do momentu aż jamnik zauważy iż "potencjalny wróg" jest akceptowany przez jego właściciela. Gdyż jamnik funkcjonuje wg zasady "przyjaciele mojego pana są moimi przyjaciółmi". Natomiast wobec rodziny zachowują się diametralnie inaczej. Członkowie rodziny ( czytaj jamniczego stada) są dla niego najważniejsi, względem nich jamnik zawsze będzie gotów niemalże skakać z radości przy powitaniach nawet po  kilkuminutowej naszej nieobecności, zawsze z chęcią przyczłapie po dawkę piszczot czy zabaw. Jednakże mimo swej ogromnej miłości do całej rodziny, jamnik zawsze wybiera jedną osobę na swego najukochańszego właściciela - przewodnika i to jego polecenia będzie wykonywał z największym posłuszeństwem.
Życiowym celem jamnika jest także pilnowanie i obrona jego rodziny, i tak też  można rzecz "w małym ciele, wielki duch". Mimo swoich niewielkich rozmiarów z odwagą niczym lwa będzie gotów przywitać donośnym oszczekaniem każdego naszego gościa. Równoznaczne z pilnowaniem dla jamnika jest ostrzeganie swego ukochanego właściciela przed niebezpieczeństwem tudzież dzielne okrzyki na każdy odgłos bez względu na to czy jest ledwo dla nas słyszalny czy też sąsiedzi głośniej rozmawiają, bez znaczenia jest także pora dnia. Otóż jamnik gotów jest w każdej chwili dnia i nocy pilnować swego domostwa. Żyjąc z jamnikiem pod jednym dachem musimy być przygotowani na tę czujność i częste szczekanie, które nam może się wydawać zbędne, zaś w oczach naszego czworonoga będzie oznaką bacznego obserwowania środowiska i obowiązku pilnowania swego stada. Trzeba przyznać, że szczekliwość jest bardzo silnie zakorzeniona w jamniorach , niejednokrotnie na tyle mocno iż nie da się jej oduczyć. Ta cecha bywa bardzo uciążliwa zwłaszcza kiedy jamnik staje się mieszkańcem osiedla, gdzie niemalże ciągle słychać różnorodne odgłosy. Jednakże niewykluczone, że praca nad hamowaniem nadmiernej szczekliwości odkąd tylko maleństwo pojawi się w naszym domu przyniesie pożądany rezultat. Trudno powiedzieć jednoznacznie, gdyż jest to dosyć indywidualne.

Jamnik jest psem bardzo bystrym, doskonałym obserwatorem. Chętnie i szybko się uczą, ale tylko pod warunkiem odpowiednio dobranej metody wychowawczej i motywacji do nauki ... cóż jamnik zawsze zastanowi się kilka razy nim wykona jakieś polecenie czy na pewno "interes" mu się opłaci. Wystarczy raz przekonać go o opłacalności wykonywanych poleceń , na samym etapie nauki, co później zaowocuje wysokim progiem posłuszeństwa. Co jak co , ale posłuszeństwo w wydaniu jamnika jest na prawdę na wysokim poziomie.
Ważnym aspektem wychowania i w ogóle życia z jamnikiem jest świadomość tego iż to przede wszystkim pies myśliwski, a najbardziej ulubionym zajęciem przedstawicieli tej rasy to kopanie głębokich dziur, podążanie za tropem i aportowanie. W związku z powyższym należy się liczyć z tym iż najwięcej czasu na spacerach może naszemu pupilowi zająć wykopywanie dołu na środku parku czy też po zwietrzeniu śladu jakiegoś gryzonia , nasz czworonóg postanowi go czym prędzej dogonić .... bo jego węch jest niezawodny . Dlatego też nie powinno nas dziwić pilnowanie np pozostawionego obiadu na stole kuchennym. Wiecznie głodny jamnik zapewne będzie tak długo koczował pod stołem aż cudowny zapach zniknie z zasięgu jego nosa. Pod względem pilnowania jedzenia czy czegokolwiek na czym im zależy jamniki są niebywale wytrwałe. Kiedy czegoś pragną to szybko się nie zniechęcają. Ich zawziętość pod tym względem jest prawdziwie fascynująca.

Nie da się ukryć iż jamniki są dosyć specyficzną rasą. Wspaniały towarzysz swego pana, uparty w dążeniu do celu, zawsze chętny na długie wyprawy, aktywny , niezwykły indywidualista. Zważając na ich zawiły (aczkolwiek dla miłośników rasy urzekający) charakter trzeba przyznać z całym szacunkiem , że jamnik nie jest psem dla każdego. Pomimo swych małych rozmiarów jest bez wątpienia psem wymagającym, zważywszy na ich pierwotne przeznaczenie i osobowość powinny trafić tylko w ręce osób mających doświadczenie w wychowaniu psów.

W konkluzji przystoi wspomnieć iż życie z jamnikiem na pewno nudne być nie może , bowiem te małe pogodne psinki mają milion pomysłów na sekundę , a ich ryjki wprost promienieją radością życia. Notabene jak to mawiają :
"Jamniki można albo kochać albo nienawidzić, inaczej się nie da" .

Zapewne każda osoba ,której los choć przez moment splótł się z jamnikiem przyzna temu powiedzeniu rację... 

niedziela, 30 grudnia 2012

Najważniejsza czyt. Najgorsza noc w Roku

Wielkimi krokami zbliża się nam noc mocno oczekiwana w naszym i nie tylko naszym społeczeństwie. Wielu z nas snuje plany aby ta noc była upojna, niezapomniana i pełna szampańskiej zabawy. I nie byłoby w tym nic złego gdyby skutki tej jednej nocy nie były dla bolesne dla naszych przyjaciół braci mniejszych. Ostatni dzień roku niewątpliwie jest wydarzeniem istotnym, sentymentalnym, niemniej jednak radość związana z oczekiwaniem na zmianę cyferek w kalendarzu nie musi być tak głośna ... Jednakże z przykrością muszę przyznać, iż będzie musiało upłynąć jeszcze wiele wody zanim zrozumiemy i nauczymy się bawić kulturalnie. Gdyż póki co zabawa Sylwestrowa to całkowicie ludzki egoizm. Nie mam tutaj na myśli bali, imprez w gronie znajomych czy po prostu dobrej zabawy. Jednakże coś co mnie boli najbardziej to chaos i hałas, którym jest okupione witanie Nowego Roku. Ludzie podziwiają miliony światełek na niebie, podczas gdy niczemu winne zwierzęta cierpią z powodu ogromnego strachu. Wielokroć ta NOC jest pełna lęku, nerwów, frustracji i poczucia zagrożenia dla czworonogów. Doskonale się bawimy, podczas gdy nierzadko nasz pies umiera ze strachu zaszyty gdzieś w kącie ... Czasem o tym wiemy, czasem nie mamy pojęcia co przeżywa nasz jak to mówimy przyjaciel .... choć trudno nazywać siebie przyjacielem psa kiedy świadomie wyrządzamy mu krzywdę.
Głośno mówię o tym, iż jestem zdecydowanym przeciwnikiem fajerwerków tym samym niestety nie mam kompletnie wpływu na to co robi nasze społeczeństwo i sposób żegnania Starego Roku. Niemniej jednak mogę choć psom bliskim mnie pomóc. Zarówno ja jak i wielu racjonalnych psiarzy nie potrafi się pogodzić z tą sytuacją, jednakże wiemy jak pomóc przetrwać tę okropną noc.
Psiaki borykające się z fobią dźwiękową w zasadzie już od dziś powinny wychodzić tylko za potrzebą na zewnątrz na smyczy, nie ma sensu przedłużania spacerów bo to sam stres. Natomiast jutro skracamy spacery do maksymalnego minimum, a ostatni planujemy nie później jak około godziny 20. Później niestety ilość wystrzałów zaczyna nam wzrastać, a psi strach się pogłębiać. W domu staramy się zachowywać normalnie, bez zbędnego lamentowania i ekscytacji pod oknami. Najlepiej byłoby gdyby okna były przysłonięte w ten sposób możemy zminimalizować efekty świetlne. W domu włączmy radio czy też telewizor nieco głośniej i postarajmy się nie zwracać uwagi na nienaturalne zachowanie psiaka. Wiem, że to niezwykle trudne. Jednakże 'pocieszając' psiaka uzyskamy jedynie wzmocnienie lęku, gdyż głaszcząc i przytulając czworonoga dajemy mu jasny sygnał pozytywny,nagrodę za jego zachowanie. Zatem głaszcząc go kiedy się boi nagradzamy jego lęk, a nie o to nam chodzić. Większość zwierząt doskonale znajduje sobie jakąś kryjówkę w domu i tam najlepiej go zostawić, nie przeszkadzać.

Niewątpliwie jest to najtrudniejsza noc dla wielu zwierząt, nie tylko pod względem lęku i strachu ale również wypadków. Wiele zwierząt przez panikę zrywa się ze smyczy ucieka i   w najlepszym wypadku błąka się po okolicy, w gorszych sytuacjach staje się ofiarą wypadków komunikacyjnych. I tak huczne świętowanie bywa, że kończy się wielką rozpaczą ...

Fajerwerki nie są wyznacznikiem dobrej zabawy! Szanujmy się nawzajem i nie bądźmy egoistami!


wtorek, 25 grudnia 2012

Czekoladowe natchnienie *5 lat chocolaty ...

Czekoladowe natchnienie
cicho drzemie,
choć spokojne,
choć zaspane
wciąż w człowieku swym zakochane,
po kres swych dni jemu oddane.
Charakterem swym,
w głębi ludzkiej duszy
lodowe smutki rozkruszy.
Czekoladowe natchnienie,
cicho drzemie,
jedno oko podniesie,
widząc ludzkie skinienie.
Czekoladowe natchnienie,
miód na człowieka serce wleje,
dzięki niemu znów blask w Twej duszy jaśnieje.



Chocolatowe piąte Święto .... 

sobota, 22 grudnia 2012

Świątecznie, tradycyjnie, życzeniowo

W związku z tym, iż lada moment będziemy obchodzić Święta Bożego Narodzenia pragnę wszystkim moim stałym jak i nowym czytelnikom złożyć najserdeczniejsze życzenia! 


Ja składam serdeczne życzenia, a psice przybijają łapeczki! 

niedziela, 16 grudnia 2012

Obowiązek, obowiązkiem jest pies aktywność musi mieć!

Obowiązek, obowiązkiem jest pies aktywność musi mieć! Oj tak posiadanie psa to nie tylko same przyjemności z futrzanego czworonoga, którego możemy pogłaskać oglądając wieczorem TV, to nie tylko chwile kiedy patrzymy na wygłupiającego się szczeniaka, ale to przede wszystkim najpierw obowiązki. Przy czym wielokroć o nich zapominamy, czerpiąc jedynie korzyści z tych przyjemniejszych momentów posiadania czworonoga. Niemniej jednak w wypadku wielu aktywnych ras nierzadko okazuje się, iż zaniedbywanie obowiązków w zakresie spacerów doprowadzamy do sytuacji mało dla nas przyjemnej jaką jest pies jak to się teraz mówi z ADHD, że niby nad reaktywny ... i te cztery litery są w kółko powtarzane przez między innymi właścicieli retrieverów czy też psów z grup myśliwskich. Wydawać by się mogło, że to idealne wytłumaczenie na "grzeszki" naszego psa, bo my - ludzie często zamiast szukać wyjścia z sytuacji załatwiamy wszystko "wytłumaczeniem" i zrzuceniem odpowiedzialności na kogoś innego, bądź coś innego. A tymczasem dla prawidłowego funkcjonowania psiego organizmu potrzebna jest aktywność fizyczna. Ruch jest ważny dla zwierzaków tak samo jak i dla każdego innego stworzenia, choć może i nawet dla psowatych jest bardziej istotny gdyż ich kuzyni żyją   w ciągłym ruchu, polowania, eksploracje terenu, odpoczywają na ogół jedynie po obfitym posiłku kiedy uda się coś okazałego upolować ... A nasze domowe czterołapy? Polować nie muszą, na spacery nieczęsto wychodzą bo wielu ludzi stwierdza iż "nie lubią chodzić'. No i może coś w tym jest kiedy pies kanapowy - odmiana psa domowego nie musi polować, nie spaceruje , a jedynie wchłania to co ma w misce i na kanapie odpoczywa po swym obfitym posiłku. Niby wszystko pokolei - był posiłek jest odpoczynek. Tyle, że w międzyczasie zabrakło spalenia energii dostarczonej z tymże obfitym posiłkiem. Energii mamy nadmiar, ruchu nie ma prawie wcale, tkanka tłuszczowa przyrasta, a pies woli kanapę niż aktywność, która jest zbyt obciążająca dla organizmu. I tak koło się zamyka. Brak rozsądku, logiki i przede wszystkim zrozumienia iż psowate żyją i funkcjonują inaczej niż Homo Sapiens...
Wracając do obowiązków pragnę podkreślić jak istotna w psim bycie jest powtarzalność sytuacji. Pies by mógł się czuć swobodnie i bezpiecznie żyjąc ze swoją rodziną potrzebuje rytuałów - powtarzalności, dzięki której panuje częściowo choć nad sytuacją i nie jest narażony na stres nie wiedząc co się dzieje. W ciągu całego dnia towarzyszy nam mnóstwo rytuałów począwszy od dzwonka budzika, a skończywszy na wieczornym wyłączaniu radia/tv/laptopa/gaszeniu światła. Czworonogi nas doskonale obserwują i po naszym zachowaniu wiedzą, który rytuał będzie teraz powtórzony. Właśnie to zapewnia im spokój psychiczny i bezpieczeństwo. Oprócz prozaicznych sytuacji takich jak karmienie, głaskanie, rzucanie piłeczki najważniejszym i najprzyjemniejszym psim rytuałem jest SPACER! Ale taki prawdziwy spacer pozwalający na swobodę psiego nosa! Psiego nosa, który z każdym spacerowym wypadem doskonali swe węchowe umiejętności. Co w praktyce oznacza, iż idąc na spacer pozwalamy czworonogowi w granicach rozsądku na swobodne korzystanie z nosa i "czytanie" wiadomości z okolicy. Jest to bardzo istotny element psiego dnia. Węszenie pozwala na lepszą eksplorację terenu, zebranie wiadomości pozostawionych przez inne zwierzęta oraz przede wszystkim na zaposkojenie potrzeb psychicznych. Gdyż intensywne węszenie uspokaja psa, ilość i intensywność zapachów i płynących za nimi informacji także męczy psychicznie psa. Dzięki czemu tak na prawdę idąc na spacer pod kątem niuchania my możemy się trochę zrelaksować i pozwolić psu na swoje własne sprawy. Natomiast nigdy nie możemy zapominać o konieczności aktywności fizycznej, węszenie węszeniem, ale czas na zabawę i aporty też powinien się znaleźć.  Pamiętać także musimy o tym, że niezależnie od naszego grafiku i wolnego czasu pies potrzebuje spaceru, potrzebuje ruchu, a mówiąc o aktywności nie mam na myśli przejścia wokół bloku .... pojęcie aktywności fizyczna powinna mieć głębszy sens. Myślę, że każdy odpowiedzialny człowiek swojego psa doskonale to rozumie i wie jaką radość dają psu momenty swobodnego spaceru. 
Nieistotne jest to czy mamy ochotę , siłę, czas na poruszanie się , pies tego potrzebuje. A zaniechanie aktywności fizycznej i psychicznej doprowadza w szybkim czasie do rozwoju zaburzeń behawioralnych i nieporozumień na linii człowiek - pies.


Obowiązek, obowiązkiem jest pies aktywność musi mieć!




środa, 12 grudnia 2012

Retrieverowy upór. ...




Biały kożuch świat
okrywa,
płatkami drobnymi 
maluje wzory na czekolady osnowie, 
co sprawiają, że z retrievera 
nic już nie ma! 
Szczenięce mienie poważnieje, 
chłód w nosek powieje, 
puch w oczy prószy 
ale retrieverowego uporu nic nie skruszy!