sobota, 3 maja 2014

Klubowa Wystawa Bassetów i Fanta

Dziś odbyło się święto bassetów w Ostrowie Wielkopolskim - klubowa wystawa. Choć aura dosyć nieprzyejmna i męcząca, to dla prawdziwych psiarzy i miłośników czworonogów nie jest to kłopot. Wystawa klubowa to coś więcej niż tylko wystawa to celebrowanie rasy okazja do wymiany zdań na istotne tematy między hodowcami. Wzajemne rozmowy i szczerość powinny być filarem hodowli psów rasowych. Bez rozmów o problemach w danych liniach rzetelna  hodowla jest trudna do prowadzenia ... choć często problemy to istne tabu, na szczęście powoli przełamuje się bariery.
Podczas wystawy pomiędzy ocenami odbył się pokaz schamtu działania w nagłej sytuacji zagrożenia życia psa. Pokaz dbył się z pomocą Fanty czyli psiego fantomu oraz czekoladowej labradorki w roli modelki. Tuż po oficjalnym pokazie jeszcze przez kilkagodzin hodowcy i właściciele mieli okazję osobiście przećwiczyć schemat działania oraz podpytać o nurtujące ich szczegóły. Przypominam, że Fantusia jest trzecim fantomem w Polsce służącym do nauki reanimacji  i resuscytacji. Na szczęście pierwsza pomoc u psów i kotów spotyka się z co raz większym zainteresowaniem, a nauka z większym zaangażowaniem. Oby tak dalej!






Szczegółówe zdjęcia tutaj :


czwartek, 1 maja 2014

Psia radość życia

Każdy pies przychodzi na świat z wrodzoną radością i ciekawością życia i świata. Potem już tylko od ludzi -opiekunów zależy czy ta ciekawość będzie rozwijana, czy też skrępowana. Są takie psy, które mają dosłowanie niepohamowaną radość życia i z każdej chwili na świecie cieszą się całym sobą . One po prostu kochają życie.Jednymi z takich psów są retrievery czy też boksery, ale także wiele innych ras. U nich jest to jednak najbardziej eksponowane. Każdy kto choć przez moment przebywał choćby z labradorem wie, że na świecie jest milion powodów do radości, a nawet najdrobniejszy szczegół jest wart uwagi. One kochają życie, kochają ludzi, kochają żyć pełnią życia. I to jest wspaniałe. Spacer z nimi nigdy nie jest nudny, zawsze dzieje się mnóstwo ciekawych spraw, zawsze jest co robić, choć bywa to też męczące. Dla labradora każdy podmuch wiatru i zapach niosący się wraz z nim jest wart uwagi i konieczny do skontrolowania. Każdy liść, każdy człowiek każdy czworonogów jest wart przywitania się. Często spotykam się z pytaniem kiedy labrador dorasta? Heh zawsze odpowiadam to samo - zdrowy labrador zawsze jest jak szczeniak, do końca swoich dni. Reakcja ludzi na moje słowa poniekąd mnie bawi poniekąd smuci. Z jednej strony zawsze rozśmiesza mnie widok rozczarowania ludzi zwłaszcza właścicieli młodych labradorów, którzy słysząc wiek czekolady za głowę się łapią że jest jak szczeniak, z drugiej zaś strony lekko napawa mnie to strachem, gdyż zdaję sobie sprawę iż wielu z tych ludzi nie nadaje się na sprawowanie opieki nad tym psem. Z racji tego iż  media kreują obraz labradora jako cudownego bezproblemowego psa niestety jest dziś ogromna ich populacja, a co gorsza zdecydowana większość nigdy nie powinna trafić w ręce swoich właścicieli. Bowiem mało który właściciel wie co to jest labrador, jakie niesie za sobą konsekwencje posiadanie psa tej rasy. Życie z labradorem na pewno nie jest lekkie łatwe i przyjemne dla tego kto nie przepada za aktywnością fizyczną, cierpi na brak czasu i jest miłośnikiem porządku. Labrador kocha żyć, a więc na spacerach żyje pełnią życia korzystając z błotnych kąpieli, penetrowania głębokich traw, biegania, kąpania się w rzekach itd. One kochają to po prostu, jednak widząc tę radość trudno jest zabronić im tego. Choć często bywa to kłopotliwe to obserwowanie tej radości, tej beztroski i pełni szczęścia daje spore poczucie satysfakcji. Widząc hasanie po łąkach i lesie wraz z psimi przyjaciółmi mam świadomość, iż jako właściciel dopełniłam wszelkich starań by dać mojemu psu życie psie. Nie zabrałam mu psiejstwa, choć miasto i ewolucja dąży do tego by pozbawić psa "prawdziwego psiego ducha". Dziś wielu właścicielom nie mieści się w głowie jak można pozwolić zwierzęciu na beztroskie bieganie, na zabawy z psami, na tarzanie się w błocie czy hasanie po wysokich trawach, a tym bardziej węszenie. Pies jest psem i choć wróci brudny należy mu pozwolić wykorzystać swoje psie życie. Każda istota na tym świecie ma swoją naturę i swoje predyspozycje zapisane w genach nie ingerujmy więcej w naturę, bo im więcej mieszamy w naturze tym bardziej ona cierpi. W dużej mierze poprzez hodowlę psów rasowych chciano wyplewić psa z psa, wystarczy spojrzeć na stare ryciny i porównać sobie wizerunki poszczególnych ras by przekonać się, że ze zwierzęcia pracującego niejednokrotnie stowrzyliśmy kaleki.
Pies powinien być psem , a my powinniśmy docenić ich wrodzoną radość życia ucząc się od nich jak korzystać z każdej danej nam chwili. Bo życie jest krótkie, dni przemijają w oka mgnieniu, skupianie się na nieistotnych sprawach skraca nasz czas i mydli nam oczy, nie doceniamy tego co ważne, nie doceniamy świata, życia i natury. Cieszmy się z małych rzeczy bo szczęście właśnie w nich zapisane jest. Zieleń, słońce, śpiew ptaktów czy beztroskie szaleństwa psa to jest prawdziwe szczęście i spokój.








sobota, 26 kwietnia 2014

uśmiech na ogonie czekolady niosę...

Czasem wydaje się, że kończy się świat,
nadchodzi ciemność,
kończy się światła blask,
jest chłód i ból, 
lecz jest ten czekolady nos,
słodki, mleczny, ciepły nos,
co wtem ciemność odstrasza,
gdy cztery łapy kroczą śmiało,
 zaś rozemerdany ogon przynosi blask,
kiedy znów ręką w łapę pewnym krokiem
uśmiech na ogonie czekolady niosę

sobota, 19 kwietnia 2014

Częstochowa Krajowa Wystawa Psów Rasowych 13.04.2014r

W ubiegłą niedzielę razem z czekoladą oraz przyjaciółmi miałam okazję uczestniczyć w wystawie psów rasowych. Wystawy to psie Święto, choć przez każdego człowieka rozumiane inaczej. Generalnie sama czasem już się gubię w jakim rozumieniu mam podchodzić do wystaw gdyż teorii jest wiele. W teorii to konkurs piękności, w praktyce mam wrażenie że przegląd hodowlany. Zależy jak na to patrzeć.
Tak czy siak wystawy to okazja do podpatrzenia psów i linii hodowlanych, wystawy to okazja do podglądnięcia relacji hodowców i ich psów, to także niebagatelna okazja do wymiany zdań z hodowcami.
Z racji zawodu i mojej codzienności patrzę na wystawy trochę pod innym kątem, niestety co więcej często  wiele sytuacji przyprawia mnie o silny ból serca. Jedna z najważniejszych tez jaka się nasuwa to w dużej mierze wystawcy zapomnieli o tym, że pies jest psem i o jego dawnym przeznaczeniu. Wiele ras jest traktowanych jak lalki, które należy odpowiednio ubrać i przystroić by pokazać i zdobyć swoje upragnione złoto i tytuły. A gdzie w tym wszystkim charakter i godność dawnego wilka?Gdzie dystans i autentyczna radość? Gdzie zabawa z psem? Hymm gdzieś zapomniane daleko chyba ...












środa, 9 kwietnia 2014

PsiKnik

Ogromnie cieszy mnie fakt, iż co raz bardziej popularne i powszechne są akcje pro-zwierzęce i celebrujące cudowne istoty jakimi są psy. W ubiegłą niedzielę w Bielsku Białej miał miejsce PsiKnik czyli piknik z psem organizowany przez pozytywnych psiarzy. Podczas imprezy miało miejsce dużo ciekawych akcji, oprócz konkursów różnego rodzaju była okazja by przyjrzeć się krok po kroku jak przeprowadzić reanimację i resuscytację u psa w nagłej sytuacji, można było także skorzystać z porad lekarzy weterynarii obecnych na pikniku, organizatorzy zadbali także o inne ważne aspekty takie jak propagowanie adopcji zwierząt, uświadamianie społeczeństwa o odpowiedzialności jaką za sobą niesie opieka nad psem. Do wzięcia udziału w PsiKniku została także zaproszona firma PetSupport - firma oferująca ubezpieczenia dla zwierząt towarzyszących. Cały dzień był typowo psi, canis lupus familiaris był w centrum uwagi , a pozytywni psiarze łączyli się w swym uwielbieniu do gatunku jakim jest pies. Mam nadzieję, że to nie ostatnia taka impreza w tym roku.

Zapraszam do obejrzenia małej relacji :












sobota, 5 kwietnia 2014

niedziela, 23 marca 2014

wychować Anioła...

Proces wychowania psa jest długofalowy i bardzo pracochłonny. Nie jest tajemnicą, że wszystko co zainwestujemy w okres szczeniecy w wieku dorosłym zaprocentuje. Choć na ogół jest tak, że nowo upieczony właściciel młodego psa wręcz marzy by był już dorosły, za czym potem tesknimy. Warto zmobilizować wszystkie swoje siły i zaplanować etapy pracy z psem. Jest u nas jak jest, co znaczy że często właściciele pragnący poświęcić się pracy że szczeniakiem bywają szykanowani, wysmiewani. Cóż dla wielu ludzi człowiek i pies kiedy robią coś razem postrzegani są jako dziwactwo. Praca na osiedlu z psem na lince treningowej i co więcej z użyciem klikera jest nie lada wyzwaniem. Choć dziś to już bardziej powszechne zjawisko niż kilka lat wstecz kiedy takie metody były nowością. Zastanawia mnie fakt czemu społeczeństwo tak mocno dziwi fakt, iż ktoś pragnie mieć psa spełnionego mądrego, a nie psa zahukanego bez potencjału i chęci do działanią. Pomyślmy, czyż nie miło usłyszeć że ma się posłusznego psa, fajnego? Choć początkowo wielu się dziwi widząc, że robimy coś z naszym psem to prędzej czy później Ci sami ludzie potrafią wyrazić słowa uznania, podziwu za psa przystosowanego do życia w społeczeństwie za którego nie trzeba się wstydzić. Pies jest taki jakim go wychowalismy, po czasie widać czy się coś robi z psem czy se jedynie go posiada. Cóż większość ludzijedynie posiada psy nic więcej. Podczas gdy w istocie praca z psem, a raczej jej efekty dają dużo satysfakcji i są samonapedzajaca machina do działania. Najpiękniejsze jest to, że po kryzysowym czasie układania , lepienia z gliny przychodzi taki czas kiedy posiadamy Anioła z którym rozumiemy się bez słów, a spacer staje się prawdziwą okazja do relaksu. Tym samym przychodzi taki czas, że zaczynamy tęsknić za szczeniecymi wybrykami i beztroska. Ułożony pies, Anioł to cudowny etap , niemniej też kiedy dochodzimy do takiego momentu powoli zaczynamy myśleć, o starzeniu się i jego konsekwencjach. Kocham psy i psiejstwo, jednakże przeraża mnie wciąż że psie Anioły żyją zdecydowanie za krótko!

niedziela, 16 marca 2014

wspomnienia z dzieciństwa.

Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego jak szybko biegnie czas i jak duże zmiany zachodzą na naszych oczach. Czasem nie zwracamy na to uwagi, a czasem po prostu nie chcemy tego widzieć. Niemniej zmiany nieustannie zachodzą w każdej sferze naszego życia. Z oczywistych przyczyn najbardziej obserwowane przeze mnie zmiany dotyczą wszystkiego co związane z psami. Jak się dłużej zastanowić to zjawisko jest dosyć ciekawe, choć kierunek w którym zmierzamy jest dosyć niepokojący. Na przestrzeni ostatnich dwóch dekad widać jak bardzo społeczeństwo zmieniło swój stosunek do zwierząt. Z jednej strony bardzo mnie to cieszy, ale równocześnie z drugiej troszkę martwi. Miejsce psa w społeczeństwie, domach,rodzinach znacząco się zmieniło. Co więcej zmiany nastąpiły bardzo energicznie, w zasadzie w ciągu kilku lat z łańcucha psy stały się pełnoprawnymi członkami wielu rodzin. Ten kierunek jest bardzo dobry i to mnie jak iinnych miłośników czworonogów  pewnością cieszy. Niemniej jednocześnie z wprowadzeniem psa na salony zaczęliśmy znacząco zmieniać swój stosunek do czworonogów. Choć nieraz o tym wspominałam muszę powiedzieć to znów. Gdyż mam poczucie że zaczynamy wpadać w pułapkę niezwykle groźna dla gatunku jakim jest pies. W mianowicie wszechobecna antropomorfizacja. Z jednej strony budującym zjawiskiem jest troską o czworonogi i ciepłe uczucia z drugiej zaś popadamy w skrajności.
Nie dalej jak choćby - nascie lat temu na osiedlach w miastach zaczęło pojawiać się sporo psów. Wiele rodzin miało swojego ukochanego kundelka, a nieliczni posiadali psy rasowe. Pamiętam jak na osiedlach każda klatka w bloku posiadała swojego psa, który siedział pod drzwiami. Zawsze w jakiejś klatce był pies co się szwedal. Z drugiej zaś strony mało kto używał smyczy, powszechnym zjawiskiem było wprowadzanie psa bez smyczy lub wypuszczenie z domu żeby biegał luzem. Co miało swoje plusy i minusy. Z jednej strony tworzyło się zjawisko kiedy każdy znał danego psa i wszyscy byli że sobą w pewien sposób zzyci. Choć psy biegały luzem to nikt się ich nie bal bo wszyscy się znali.. z drugiej zaś strony wtedy były nieco inne czasy było więcej zieleni więcej przestrzeni. A dziś mur,beton ,samochody i wszechobecne ograniczenia,zakazy i zlosliwosci. Dziś sytuacja jest niewyobrażalna z wielu względów. Dziś pies biegajacy bez smyczy jest postrzegany jako niebezpieczeństwo, jest to powód często do sąsiedzkich kłótni. Sytuacja jest także niewyobrażalna dziś że względu na ilość zagrożeń czekajacych na psy bez opieki. Choć niegdyś radziły sobie same i co więcej były posłuszne. Wraz z postępem i rozwojem nauk o psim zachowaniu dosłownie z dnia na dzień pojawiają się kolejne problemy i kolejni właściciele muszą korzystać z pomocy specjalistów od psich zachowań. Źródło problemu w dużej mierze myślę tkwi w nas ludziach. Chcielibyśmy by psia natura szła wraz z postępem i mam wrażenie, że chcielibyśmy trochę wyprzeć psa z psa. Dziś wielu ludzi upatruje kłopotów w takich zachowaniach jak tarzanie sie, weszenie,zjadnie odchodow innych zwierząt, obwachiwanie innych psów. Wszystko to ludzi często przyprawia o zawrót głowy. Wraz z krokiem w przyszłość kładziemy zbyt duży nacisk na zwierzęta i ich zmiany. Mam wrażenie, że dziś wielu podąża za tym żeby z psa zrobić małego człowieka. Upatrujemy w psach zachowań człowieka, interpetujemy psie zachowania jako anormalne, a próbujemy wpoic w nie zachowania ludzkie. Tym samym z psa powoli tworzymy karykaturę psa. Psy rasowe są co raz bardziej wątłe co raz więcej psów ma problemy z instynktem i praca pierwotną.
Zastanówmy się czego oczekujemy od psa? Jakie ma zajmować miejsce w naszym domu?
Ją wiem, że chce psa jako psa, a nie pluszowa zabawkę która nipotrafi odnaleźć się naturalnej przestrzeni. A Ty czego oczekujesz od psa?