Wczoraj minął dokładnie rok od powstania Spojrzenia Psa. Wszystkim czytelnikom bardzo dziękuję za obecność i wspólne dyskusje. Życzę i sobie i Wam aby nasza wspólna droga przez psie życie trwała jeszcze długo.
Zatem Enjoy!
Zarówno miłośnicy czworonogów jak i lekarze weterynarii mają jeden wspólny cel - dobro i ochrona zdrowia i życia czworonożnych przyjaciół. Miłośnicy - właściciele otaczają opieką i miłością, zaś personel medyczny oferuje nie tylko dobre serce ale i wiedzę medyczną, dzięki której może uratować zdrowie i nierzadko życie naszego towarzysza. Zawsze wydawało mi się to logiczną całością układanki, gdyż każdy element powinien do siebie pasować i się uzupełniać. Niemniej dziś obserwuję przykry trend - w dużej mierze stara się unikać opieki lekarsko-weterynaryjnej na rzecz tego o czym mówi się w internecie. Problem tylko tkwi w tym, iż lekarz weterynarii który prowadzi naszego psa/kota/ czy inne zwierzę bierze odpowiedzialność za swoje poczynania( zabiegi lekarsko-weterynaryjne, podawane leki, płyny,ordynowane badania), podczas gdy żaden z forumowiczów czy członków fundacji nie weźmie odpowiedzialności za rady podane w internecie. Ktoś kiedyś nie na darmo wymyślił Akademię Medyczną. Z pewnością personel medyczny oferuje większe możliwości pomocy i działania, aniżeli fora internetowe. W końcu lekarze kończą studia po to by nieść pomoc naszym czworonożnym braciom. Choć mam wrażenie, że wciąż spora część ludzi traktuje zawód lekarza trochę z przymrużeniem oka, a co gorsza często czyta się o wyłudzaniu pieniędzy jak to ładnie brzmi' za trzaśnięcie drzwiami" bądź " milion zbędnych badań". Niestety do niedawna nie istniała możliwość porządnych ubezpieczeń dla zwierząt, ani nie ma weterynaryjnego odpowiednika funduszu zdrowia. Jednakże to się zaczyna zmieniać. Ruszają firmy ubezpieczeniowe dla zwierząt dzięki czemu opieka lekarsko-weterynaryjna będzie przychylniejsza być może dla naszego budżetu. Warto się z pewnością tym zainteresować.
-
Z tego miejsca pragnę pocieszyć początkujących właścicieli - labrador retriever owszem jest chodzącym wulkanem energii jednakże dodatkowo łatwym do okiełznania. Wystarczy odrobina naszego zaangażowania i planu działania. Domyślam sie, że na początku życia z labradorem kiedy opiekun po raz pierwszy spotyka takie szaleństwo w oczach może poczuć się przerażony i wystraszony. Niemniej nie można się w takiej chwili poddać bo życie z psem to wiele wspólnych lat. Średnia życia dużych ras to kilkanaście lat, więc doskonale byłoby gdyby wspólne życie z psem było komfortowe i pełne miłych chwil. Jednak samo się to nie poukłada, wymaga od nas poświęcenia.
Nazbyt często zapominamy o tym, iż w małym psim ciele częstokroć drzemie wielki duch, a jeszcze silniejszy temperament. Co za tym idzie przywilej posiadania małego pieska ma się nijak do faktu iż to mały słodki piesek. Nie zamierzam umniejszać zalet małych psów, jednakże zależy mi na tym by zwracać większą uwagę na to co istotne. Pies zawsze będzie psem, niezależnie od swego wyglądu, wielkości i masy ciała. Przez lata psiej ewolucji powstała ogromna różnorodność psich ras, choć wszystkie wciąż należą do gatunku pies. Z racji wielkości rasy miniaturowe cieszą się dużą sympatią w miastach, gdyż pod wieloma względami opiekunom wydaje się że jest łatwiej. Mały pies mały problem. Choć w rzeczywistości tak to nie działa. Idąc tym tokiem myślenia, nagminnie przedstawiciele ras miniaturowych cechuje niesubordynacja, nad reaktywność na bodźce, często agresja smyczowa, strachliwość, brak kontaktu z przewodnikiem. A wszystko za sprawą przekonania, iż małe pieski są jak maskotki którym do szczęścia potrzeba jedynie noszenia na rękach czy w torebkach. Nierzadko kupując małego psa opiekunowie nie zdają sobie sprawy z obowiązków idących równocześnie z wychowaniem psów. W dużej mierze wiele czworonogów "miniaturowych" niestety jest niewychowana i rozhistryzowana. Nazbyt często brakuje im dyscypliny i konsekwencji w porównaniu z ich ogromnym temperamentem i dominującym charakterem. Niewielu przyszłych opiekunów zdaje sobie sprawę z historii i przeznaczenia wielu ras. Podczas gdy duża część małych piesków była w dawnych czasach przeznaczona do ciężkiej pracy takiej jak przykładowo polowania. Nie na próżno mówi się, że jamnik mały ciałem a wielki duchem. Mimo niewielkich rozmiarów charakter ma godny molosa. Często wychowanie psów takich jak jamniki, małe terriery czy sznaucery do łatwych zadań nie należy, a spójrzmy ile przedstawicieli tych ras przemierza nasze ulice i tym samym ile z nich może służyć za przykład posłuszeństwa. Sprawa jest dosyć trudna do rozwiązania, gdyż na ogół właściciele takich psiaków nie bardzo chcą wziąć sprawy w swoje ręce i uznać reformy.
Zawsze za psem stoi jego człowiek, a psie czyny są odzwierciedleniem naszego stanu umysłu i zachowania. Odważne stwierdzenie, wiem. Niemniej jednak ilekroć by się nad tym zastanawiać niezależnie z której strony na to patrząc ta teza się sprawdza. Choć w pierwszej chwili ciężko może być się z tym zgodzić. Zastanówmy się chwilę.
zała w postaci malutkiego kundelka na oko około 2 -3 kilogramowego rzecz jasna starującego do moich dziewczyn. Cóż mały kundelek w obliczu labradora ( po traumie z bójką z AST) i zajadłym jamnikiem niestety brzmi mało optymistycznie. W tym wszystkim jest jeszcze ulica ruchliwa oraz gromadka kilkuletnich dzieci. Nie wiele zastanawiając się pytam dzieci czyj to pies i co on tu robi. Na co ochoczo odpowiada mi dziewczynka iż pies jest jej, ale ona go nei złapie bo on ją ugryzie, a tak w ogóle to on zawsze tak biega po ulicy i nic się nie dzieje... Myślę, że każdy odpowiedzialny człowiek raczej zirytowałby się takową sytuacją. Niemniej ja także, prośba o zawołanie rodziców niestety nie została spełniona, mama dziewczynki zawołała psa po czym zamknęła bramę razem z psem, sobą i dziewczynką. Cóż trudno było mi pojąć zainstniałą sytuację.
Tym razem Dogowisko nieco się różniło, gdyż oprócz wspólnego spaceru udało się zorganizować mały piknik i pogadankę na temat kryzysowych sytuacji oraz udzielenia pierwszej pomocy zwierzętom. Niezmiernie cieszy nas fakt iż Nasze spacery są co raz popularniejsze, a przekrój rasowy jest dosyć spory tym razem w spacerze brały udział najliczniej przybyłe dogi niemieckie, labrador retrievery, pudle, owczarki niemieckie, buldożek francuski, dalmatyńczyki, cane corso, cudowne kundelki! Mam nadzieję, że w tym roku jeszcze uda się nam spotkać w takim składzie, albo i większym!