Serce psie od człowieczego większe jest
choć dziś człowiecze krwawi,
psie serce ból ukoi,
cztery łapy
nos wilgotny,
łeb futrzany
choć daleko
w sercu zakorzenione blisko.
Niestety z braku czasu nie udało się kontynuować tradycji cotygodniowego tekstu na blogu. Brak czasu wolnego, natłok obowiązków wygrał z blogowaniem. Niemniej tekst, a przynajmniej jego wizja czeka. A tymczasem jego zapowiedź ....
Ahh wystawy te wystawy. W Świecie kynologii zajmują dość istotne miejsce. Do niedawna uważano, że pies z rodowodem to rarytas, a wystawy są mega drogie i tylko dla hodowców. Powoli się to zmienia, a wśród wystawców co raz częściej pojawiają się po prostu właściciele pięknych psów. Wystawy Psów są konkursem piękności, a nie konkursem hodowlanym choć często właściciele jednego psa, którego chętnie pokazują są traktowani z góry i niestety bywają przyjmowani oschle. Jest to zjawisko trochę przykre, gdyż obecnie mam wrażenie że święto psów rasowych przeradza się w niezdrową rywalizację o tytuły dołączane do listy danego psa w hodowli.
Moment pojawienia się w domu szczenięcia jest zawsze sporym przeżyciem dla całej rodziny. Zwykle małe nieporadne zwierzę absorbuje całą uwagę i słusznie bo potrzebuje sporo opieki. Często brakuje nam odpowiednich informacji dotyczących opieki nad dorastającym czworonogiem. Nawet jeżeli to jest kolejny pies z rzędu to i tak często popełniamy te same błędy i co gorsza nie uczymy się na poprzednich.
Podczas gdy odwracając sytuację psy blokowe mają może i mniej miejsca w domu, ale mają ciekawsze życie. Z racji tego iż każdy kto ma swoją szuflandię, nie ma swojego kawałka zielonej trawy na którą może wyslać psa. Przez co przynajmniej 3x dziennie człowiek musi psa wyprowadzić chociażby przed klatkę by załatwił swoje potrzeby fizjologiczne. Może i te spacery nie są długie, bo na ogół to kilka minut. Ale przez te kilka minut pies mija inne zwierzęta, sąsiadów, ma możliwość przeczytania informacji od psich sąsiadów. Coś się dzieje, każdy dzień jest inny i zawsze są bodźce stymulujące organizm. Życie w bloku choć ciasne jest ciekawsze.
Jaki jest idealny pies? Pojęcie pies idealny czy pies wychowany jest dość relatywne. Biorąc pod uwagę ilu jest nas - opiekunów zwierząt i ile jest różnych przedstawicieli gatunku canis lupus familiaris trudno mówić o jednoznacznym określeniu tego pojęcia. Każdy z nas ma inne wymagania co do czworonoga, tak jak i każdego psa wychowuje się inaczej. Niemniej jednak ogólnie rzecz biorąc można uznać, iż pies wychowany to taki który tworzy z właścicielem więź, a przebywając w społeczeństwie nie jest dla niego i siebie samego zagrożeniem. To tak ogólnie z mojego punktu widzenia. Teraz oczywiście możemy każdy element
Nie dalej jak kilka dni temu miałam okazję rozmawiać z właścicielami rocznego labrador retrievera, którzy w drodze do Gabinetu Lekarskiego byli wciągnięciu przez psa.... Pies to ogromny samiec około 40 -kilogramowy zatem siły miał sporo... Widząc jak pies nimi tarmosił miałam ochotę zamknąć oczy i nie patrzeć na to... z racji tego iż Państwa często mijam w drodze do pracy i z pracy. Zaczęli mnie prosić o rady dotyczące wychowania psa. Niezmiernie miło było usłyszeć z ust obcych ludzi pochwały dotyczące własnego czworonoga i jego rzekomej idealnej postawy ( zważywszy na przeboje jakie mi zafunodwała jako młodziak), a tym samym prośbę o pomoc. Zawsze początkiem sukcesu jest przyznanie się do błędu czy też niewiedzy i prośba o pomoc. Kiedy wiemy z czym sobie nie radzimy to prościej te niedociągnięcia wyprostować i pozwolić sobie pomóc. Grunt to mieć plan i trzymać się sztywno rad osób bardziej doświadczonych. Zdaję sobie sprawę z tego jak ciężko przyznać się przed kimś obcym, że nasz ukochany czworonóg miał być idealnym towarzyszem rodziny, a tymczasem sprawia nam tyle problemów. Wielu ludzi się tego wstydzi, choć zupełnie niepotrzebnie. W prawdzie niewielu nazwijmy zwykłych posiadaczy czworonogów zdaje sobie sprawę z konsekwencji wychowania szczenięcia i zasad towarzyszących życiu z psem. Dlatego też nie powinien ogarniać ich wstyd, a raczej motywować do działania i szukania pomocy. Z tego miejsca pragnę chylić czoła tym, którzy potrafili dostrzec w czym problem i naprawić błędy.
Przebrnęłam przez kolejną książkę, która dała mi jak zwykle wiele do myślenia ale także nauczyła czegoś.Nigdy nie byłam jakimś zapalonym molem książkowym, ale jest jeden rodzaj słowa pisanego które mnie pochłania bez reszty - a mianowicie wszystkie książki poświęcone psiej tematyce. Począwszy od opowiadań, a skończywszy na literaturze czysto naukowej. Od dość dawna co jakiś czas przeszukuję informację o nowo wydanych książkach poświęconych tymże tematom i sukcesywnie je nabywam. Zbiory mam już całkiem pokaźne, ale nie chodzi o to by się chwalić posiadanymi książkami. Chcę powiedzieć wszystkim tym, którzy nie lubią czytać, a kochają zwierzęta że warto się w taką literaturę wyposażyć. Temple Grandin mówiła o tym, że zwierzęta czynią nas ludźmi, a ja chcę podkreślić że zgłębianie wiedzy o zwierzętach czyni nas lepszymi ich opiekunami. Większość autorów takich jak Temple Grandin czy Patricia McConnell pisze dość lekkie książki i przede wszystkim łatwo przystępne. Co więcej dzięki przebrnięciu przez takie książki jak " Drugi Koniec smyczy" Czy też " Z miłości do psów" wspomnianej McConnell traktują przede wszystkim o zachowaniu zwierząt,podstawach o których często jako właściciele nie mamy pojęcia. Przy tym potrafią w łatwy sposób przemycić istotne informacje przeplatając swoimi doświadczeniami. Przez co nie mamy wrażenia, ciężkiego naukowego tematu. Wydawać by się mogło, iż bycie opiekunem psa trudne nie jest. Jednakże w praktyce jest to bardziej skomplikowany proces i bycie opiekunem psa to nie znaczy tylko wyprowadzić go na spacer, dać jeść i zapewnić "dobrobyt". Pojęcie dobrobyt, a może raczej dobrostan jest tutaj niejednoznaczne. Gdyż każdy z nas - ludzi ma inne poglądy na temat utrzymania psów i ich dobrostanu zarówno psychicznego jak i fizycznego. Ja w tej kwestii jestem wymagająca i jak dla mnie potrzeba czegoś więcej niż wspomniałam wyżej. A prawdę mówiąc znaczna część psów posiada w swoim życiu swoich ludzi, którzy je karmią, wyprowadzą na spacer albo i nie, oraz ograniczają się do podstawowych wizyt u lekarza weterynarii. Z czego jeszcze bywają te wizyty z wyrzutem konieczności marnowania pieniędzy na coroczne szczepienie ... Na szczęście człowiek jest istotą rozumną i jest wyposażony w zdolność analizowania faktów i uczenia się. Dzięki czemu wielu ludzi pod wpływem zapoznania się z stosownymi argumentami zmienia zdanie z korzyścią dla zwierząt. Nie chcę by ten tekst został odebrany jako propaganda czy też zmuszanie społeczeństwa to uczenia się zasad zachowania zwierząt. Nie o to mi chodzi, pragnę tylko podkreślić iż często nie zdajemy sobie sprawy jak mało wiemy o zwierzętach i jak niewiele trzeba by czegoś się dowiedzieć, czegoś istotnego dzięki czemu nierzadko zupełnie zmieniają się nasze stosunki z podopiecznymi. Warto czasem skusić się choć na jedną pozycję bo właśnie dzięki temu być może refleksje do jakich zostaniemy zmuszeni pod wpływem lektury przyniosą nam więcej dobrego niż by się wydawać mogło.
W dniu wczorajszym po raz kolejny przekonało się całkiem sporo ludzi, iż dobrze wychowane psy niezależnie od wielkości potrafią się ze sobą dogadać. Udało się nam z chocolatą uczestniczyć w przedsięwzięciu jakim jest Dogowisko. Pierwotnie były to spacery dogów niemieckich, z czasem zaczęło się co raz więcej osób interesować i tym oto sposobem wczoraj dokonała się plejada różnych ras. Niestety z racji pogody i ulewnego deszczu tylko najwytrwalsi wzięli udział w spotkanku. Niemniej jednak okazuje się, iż zarówno dogi niemieckie jak i bulldożki francuskie mogą razem maszerować, ba mogą się nawet razem bawić! Spacer trwał lekko ponad dwie godziny, wszyscy się dogadywali , oczywiście nie obyło się bez wzajemnej wymiany zdań, jednakże obyło się bez agresji, pogryzień i walk. Po raz kolejny naocznie potwierdziło się to co powtarzam od dawna - zrównoważone i dobrze wychowane psy potrafią bezproblemowo przebywać zinnymi przedstawicielami swojego gatunku. Najwięcej problemów pojawia się kiedy my - ludzie chcemy w ich imieniu rozwiązywać konflikty i ciągle przerywamy ich rozmowy.
Ciągnięcie na smyczy w
przypadku niektórych psów może przerodzić się w spory problem
wychowawczy, zwłaszcza jeżeli chodzi o rasy duże. Niekiedy
właściciele małych ras nie są w stanie zrozumieć udręczonych
właścicieli olbrzymów i ich ciągłej szarpaniny podczas spaceru.